Zmiany klimatu mogą w najbliższych dekadach doprowadzić do poważnych zmian w geografii chorób zakaźnych. Coraz więcej badań wskazuje bowiem, że wirusy dotychczas kojarzone głównie z regionami tropikalnymi mogą zacząć rozprzestrzeniać się również w Europie i Ameryce Północnej. Jednym z największych zagrożeń wymienianych przez naukowców jest wirus chikungunya, przenoszony przez komary z rodzaju Aedes. Według nowego badania opublikowanego w czasopiśmie „Frontiers in Cellular and Infection Microbiology” północno-wschodnia część Ameryki Północnej, Europa Środkowa oraz Azja Wschodnia mogą do 2100 roku stać się nowymi obszarami ryzyka lokalnej transmisji wirusa chikungunya. Eksperci podkreślają, że kluczową rolę odgrywa ocieplenie klimatu, które sprzyja ekspansji komarów zdolnych do przenoszenia choroby.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego naukowcy przewidują rozprzestrzenianie się wirusa chikungunya do Europy i Ameryki Północnej
- Jak zmiany klimatu wpływają na ekspansję komarów przenoszących groźne choroby zakaźne
- Jakie regiony świata mogą stać się nowymi ogniskami chikungunyi do końca XXI wieku
- Dlaczego eksperci apelują o wcześniejsze przygotowanie systemów ochrony zdrowia
Czym jest chikungunya i jakie objawy wywołuje?
Chikungunya należy do grupy zaniedbanych chorób tropikalnych według klasyfikacji Światowej Organizacji Zdrowia. Nazwa choroby pochodzi z języka kimakonde i oznacza „wykrzywiać się”, co odnosi się do charakterystycznego silnego bólu stawów występującego u zakażonych osób. Chorobę wywołuje wirus przenoszony przez komary z rodzaju Aedes. Objawy zakażenia obejmują przede wszystkim:
- wysoką gorączkę,
- bóle stawów i mięśni,
- bóle pleców,
- bóle głowy,
- przewlekłe zmęczenie,
- nudności,
- wysypkę skórną.
W części przypadków dolegliwości bólowe mogą utrzymywać się przez wiele tygodni lub miesięcy, znacząco obniżając jakość życia pacjentów.
Chikungunya przestaje być wyłącznie problemem tropików
Obecnie wirus chikungunya nie jest uznawany za endemiczny w Europie ani Ameryce Północnej. Większość przypadków diagnozowanych w tych regionach dotyczy osób powracających z podróży do krajów tropikalnych lub subtropikalnych. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób oszacowało jednak, że do 2026 roku na świecie odnotowano około 33 tysiące objawowych przypadków chikungunyi oraz dziewięć zgonów, głównie w Ameryce Południowej.
Najnowsze modele klimatyczne sugerują jednak, że sytuacja może ulec radykalnej zmianie jeszcze przed końcem XXI wieku. Jak podkreśla dr Ye Xu z Chińskiego Uniwersytetu Medycznego Zhejiang:
Obecnie 139 krajów lub regionów – stanowiących 21,3% powierzchni lądowej świata – to strefy ryzyka dla wirusa chikungunya. Wykazaliśmy jednak, że zgodnie z modelami zmian klimatu wirus będzie się dalej rozprzestrzeniał na północ, do regionów o klimacie umiarkowanym, zwłaszcza w północno-wschodniej części Ameryki Północnej, Europie Środkowej i Azji Wschodniej.
Kluczową rolę odgrywa azjatycki komar tygrysi
Jeszcze do niedawna głównym wektorem wirusa chikungunya pozostawał komar Aedes aegypti, znany przede wszystkim jako przenosiciel żółtej febry. Gatunek ten najlepiej rozwija się w klimacie tropikalnym i w gęsto zaludnionych obszarach miejskich. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać po epidemii chikungunyi z lat 2005–2006, która objęła Reunion, Mauritius, Komory oraz część Indii. W wyniku epidemii zachorowało około 266 tysięcy osób, a co najmniej 254 zmarły.
Naukowcy wykryli wówczas mutację wirusa określaną jako „E1-A226V”, która zwiększyła zdolność wirusa do wykorzystania alternatywnego wektora — azjatyckiego komara tygrysiego Aedes albopictus. To właśnie ten gatunek budzi obecnie największe obawy epidemiologów.
Dlaczego zmiany klimatu zwiększają ryzyko epidemii?
Zespół badaczy z Chin przeanalizował dziesiątki tysięcy geolokalizowanych danych dotyczących obecności wirusa oraz dwóch gatunków komarów przenoszących zakażenie. Następnie naukowcy opracowali modele przewidujące zmiany zasięgu występowania choroby do 2100 roku. Analizy uwzględniały aż 16 scenariuszy klimatycznych IPCC oraz liczne zmienne środowiskowe, między innymi:
- temperaturę minimalną i maksymalną,
- opady,
- wysokość nad poziomem morza,
- prędkość wiatru.
Badacze podkreślają, że wzrost temperatur może stworzyć korzystne warunki do rozwoju komarów w regionach dotychczas zbyt chłodnych dla ich przetrwania. Jak wyjaśnia dr Yang Wu z Centrum Technologii Celnych w Kantonie:
Nasze wyniki pokazały, że zmiany klimatu wpływają na gorączkę chikungunya głównie poprzez zmianę miejsc występowania komarów-nosicieli. W naszym badaniu szczególnie ważny był azjatycki komar tygrysi, który wyjaśniał ponad 70% przewidywanego rozmieszczenia wirusa.
Ekspert dodaje:
Ponieważ komar ten lepiej znosi chłodniejsze warunki niż komar przenoszący żółtą febrę, ocieplenie może pozwolić mu na zadomowienie się w miejscach, które wcześniej były zbyt zimne. Kiedy odpowiednie komary się zadomowią, wzrasta ryzyko lokalnej transmisji gorączki chikungunya.
Europa Środkowa i Ameryka Północna wśród przyszłych ognisk choroby
Niezależnie od analizowanego scenariusza klimatycznego naukowcy konsekwentnie wskazywali trzy regiony szczególnie narażone na przyszłe epidemie:
- północno-środkową Europę,
- północno-wschodnią część Ameryki Północnej,
- wschodnią Azję.
W praktyce oznacza to, że choroba dotychczas uznawana za tropikalną może w przyszłości stanowić istotne wyzwanie również dla systemów ochrony zdrowia w krajach o klimacie umiarkowanym. Eksperci podkreślają, że obecnie istnieje jeszcze czas na wdrożenie działań prewencyjnych i przygotowanie odpowiednich strategii zdrowia publicznego.
Eksperci apelują o przygotowanie systemów ochrony zdrowia
Autorzy badania rekomendują, aby już do 2040 roku w regionach zagrożonych wdrożono systemy monitorowania komarów oraz odpowiednie procedury epidemiologiczne. Jak podkreśla dr Xu:
Społeczeństwo nie powinno panikować, ale systemy opieki zdrowotnej powinny przygotować się wcześniej.
Ekspert wskazuje również konkretne działania, które mogą ograniczyć ryzyko przyszłych epidemii:
Na przykład urzędnicy służby zdrowia publicznego mogą działać już teraz, śledząc komary Aedes, szkoląc lekarzy w szybkim rozpoznawaniu gorączki chikungunya, wzmacniając kontrolę komarów i opracowując plany szybkiego reagowania, zanim wystąpią ogniska choroby. Działania te są szczególnie ważne w regionach o klimacie umiarkowanym, gdzie choroba ta nie stanowiła dotychczas rutynowego problemu zdrowia publicznego.
Globalne ocieplenie a nowe zagrożenia epidemiologiczne
Eksperci od lat ostrzegają, że zmiany klimatu mogą wpływać nie tylko na środowisko naturalne, ale również na epidemiologię chorób zakaźnych. Wydłużanie sezonów aktywności komarów, wzrost temperatur oraz zmiany opadów sprzyjają ekspansji gatunków przenoszących wirusy.
Chikungunya jest jednym z przykładów chorób, które mogą stopniowo przekształcać się z lokalnego problemu tropikalnego w zagrożenie globalne. Zdaniem naukowców ograniczenie dalszego globalnego ocieplenia oraz inwestowanie w działania prewencyjne mogą znacząco ograniczyć skalę przyszłych epidemii.
Główne wnioski
- Zmiany klimatu mogą umożliwić rozprzestrzenianie się wirusa chikungunya do Europy i Ameryki Północnej.
- Kluczową rolę odgrywa azjatycki komar tygrysi, który dobrze toleruje chłodniejszy klimat.
- Naukowcy wskazują Europę Środkową i północno-wschodnią Amerykę Północną jako przyszłe obszary ryzyka.
- Eksperci apelują o wcześniejsze przygotowanie systemów monitorowania i ochrony zdrowia publicznego.
Źródło:
- https://www.frontiersin.org/journals/cellular-and-infection-microbiology/articles/10.3389/fcimb.2026.1808175/full

