Strona głównaPacjentCo zmienią „Pokoje narodzin”? MZ odpowiada na obawy o bezpieczeństwo porodów

Co zmienią „Pokoje narodzin”? MZ odpowiada na obawy o bezpieczeństwo porodów

DODAJ JAKO ŹRÓDŁO W GOOGLE
Dodaj Alert Medyczny do swoich preferowanych źródeł i łatwiej znajduj nasze najnowsze publikacje w Google.
Aktualizacja 15-01-2026 07:53

W Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja prasowa poświęcona nowemu świadczeniu „Opieka nad kobietą w ciąży lub kobietą rodzącą realizowana przez położną”. Wiceministrowie zdrowia Katarzyna Kęcka i Tomasz Maciejewski przedstawili założenia zmian, które mają poprawić bezpieczeństwo porodów i uporządkować system w sytuacji, gdy w 2025 r. zamknięto ok. 26-27 porodówek, a w pierwszych tygodniach 2026 r. kolejne dwie. Dyskusja była szeroka, bo w przestrzeni publicznej narasta niepokój o ryzyko porodów na SOR-ach oraz rosnące odległości do czynnych oddziałów.

Z tego artykułu dowiesz się…

  • Jakie zmiany wprowadza świadczenie opieki nad ciężarną i rodzącą realizowane przez położną.
  • Dlaczego powstają „Pokoje narodzin” i w jakich sytuacjach będą wykorzystywane.
  • Jak konsultanci krajowi oceniają reorganizację sieci porodówek.
  • Jakie kryteria decydują o zamknięciu oddziałów położniczych i odległościach do porodu.

Zmieniająca się demografia i rola położnych

Wiceminister Tomasz Maciejewski podkreślił, że resort chce przeciąć narrację, jakoby nowe przepisy miały narażać pacjentki. Zwrócił uwagę, że spadek liczby urodzeń jest długotrwałym zjawiskiem obserwowanym nie tylko w Polsce. W efekcie zapotrzebowanie na oddziały przesuwa się z położniczych na ginekologiczne.

MZ: Poród na SOR to ostateczność. Nowe zasady opieki w małych szpitalach
ZOBACZ KONIECZNIE MZ: Poród na SOR to ostateczność. Nowe zasady opieki w małych szpitalach

Maciejewski wyjaśnił, że w miejsce najmniejszych oddziałów mają powstać „Pokoje narodzin” – przestrzenie przygotowane na sytuacje nagłe, gdy kobieta nie jest w stanie dotrzeć do szpitala z pełną infrastrukturą położniczą. Jak zaznaczył, nie będzie to miejsce porodów planowych, lecz zabezpieczenie na wypadek kilku takich przypadków rocznie.

Wiceminister Katarzyna Kęcka zwróciła uwagę na kompetencje zawodowe położnych. Mówiła o tym, że absolwentki studiów licencjackich są przygotowywane do samodzielnego prowadzenia porodu fizjologicznego, a każda studentka przed ukończeniem I stopnia edukacji musi odebrać minimum 40 porodów. Jej zdaniem to fundament, który pozwala w pełni wykorzystać zasoby kadrowe w systemie.

Konsultanci krajowi: o kompetencjach położnych i odpowiedzialności systemu

Konsultant krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego, prof. Grażyna Iwanowicz-Palus, przypomniała, że położne są szkolone nie tylko do prowadzenia porodów fizjologicznych, ale także do oceny sytuacji klinicznych, rozpoznawania powikłań i właściwego przekazywania pacjentki pod opiekę lekarza-ginekologa, gdy wymaga tego stan zdrowia.

Prof. Ewa Kamila Wender-Ożegowska, konsultant krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii, zwróciła uwagę, że to nie resort zdrowia decyduje o zamknięciu określonego oddziału. Decyzje podejmują szpitale – najczęściej z powodów ekonomicznych oraz ze względu na bardzo małą liczbę porodów. Podkreśliła również, że system musi edukować pacjentki na temat reorganizacji, ponieważ dotychczasowy I poziom referencyjny był też oparty na opiece położnych z lekarzem jedynie w roli wsparcia.

Konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii, prof. Mirosław Zbigniew Wielgoś, ocenił, że reorganizacja jest koniecznością. Zwrócił uwagę, że istnieją miejsca, gdzie porody odbywają się rzadziej niż raz dziennie, a to uniemożliwia utrzymanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Jego zdaniem uporządkowanie sieci świadczeń było od lat odkładane i obecnie stanowi działanie planowe, a nie reakcję na pojedyncze zdarzenia.

Za dużo położnych, za mało porodów. NRPiP apeluje o limity na studia
ZOBACZ KONIECZNIE Za dużo położnych, za mało porodów. NRPiP apeluje o limity na studia

Perspektywa szpitala powiatowego: pacjentki jadą po jakość

W konferencji uczestniczył również Paweł Witkowski, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach. Podkreślił, że nawet małe szpitale powiatowe mogą pełnić znaczącą rolę, jeśli utrzymują wysoką jakość. Jak podał, placówka w Kartuzach odbiera ok. 2000 porodów rocznie, a 40% pacjentek pokonuje 40–50 km, wybierając ją ze względu na renomę. W jego ocenie kluczowym ogniwem opieki są położne, a lekarze włączają się, gdy sytuacja kliniczna tego wymaga.

Kryteria zamykania porodówek i odległości do porodu

Podczas konferencji zapewniono, że likwidowane mogą być jedynie te oddziały, których zamknięcie nie doprowadzi do nadmiernego wydłużenia drogi pacjentki do kolejnego szpitala – wszystko ma być zgodne z wytycznymi WHO. W proces zaangażowani są konsultanci wojewódzcy, którzy oceniają lokalne uwarunkowania oraz możliwości zapewnienia ciągłości opieki.

Sekcja pytań dziennikarzy: od konstytucyjności przepisów po bezpieczeństwo porodów

Podczas sesji pytań pojawiła się kwestia uwag Rządowego Centrum Legislacji dotyczących zgodności projektowanych przepisów z Konstytucją. Maciejewski odpowiedział, że proces legislacyjny trwa, a zgłoszone uwagi są przedmiotem prac – rozporządzenie będzie zgodne z Konstytucją.

Padło także pytanie o liczbę zamkniętych oddziałów. Wiceminister przekazał, że w 2025 r. ubyło ich około 26-27 (rano ministra zdrowia w rozmowie z RMF FM mówiła o 23 oddziałach), natomiast nie wiadomo ile oddziałów zamknie się w 2026 r. Wskazał, że z kontraktu położniczego mogą powstawać „Pokoje narodzin”, które w sytuacjach nagłych zapewnią opiekę położnej przez całą dobę.

Dziennikarze pytali również o ostatnie przypadki zgonów kobiet w województwie mazowieckim i o to, jak ministerstwo zamierza zagwarantować bezpieczeństwo. Maciejewski zapewnił, że porody nie będą kierowane na SOR, a minimalny poziom bezpieczeństwa wymaga wykonywania co najmniej 1000 porodów rocznie na oddziale – jak wskazała Kęcka obecnie są oddziały, w których przyjmuje się 30 porodów rocznie, co stanowi zagrożenie dla rodzących. Wskazał też na aspekt finansowy – utrzymywanie sali porodowej i pełnego personelu dla kilkudziesięciu porodów w skali roku jest niemożliwe organizacyjnie.

Prof. Wielgoś przypomniał, że nawet jeśli poród rozpocznie się w „Pokoju narodzin”, kobieta nadal trafia do szpitala posiadającego oddział ginekologiczny, gdzie obecni są lekarze znający procedury postępowania.

W odpowiedzi na pytania o brak konsultacji społecznych gdy zamykane są porodówki wskazano, że decyzję o zamknięciu oddziału podejmuje organ prowadzący szpital. To na tym poziomie – a nie na poziomie resortu – powinny toczyć się rozmowy o reorganizacji.

Na pytania o termin wejścia w życie przepisów Maciejewski przekazał, że zakończenie procesu legislacyjnego planowane jest na koniec tygodnia. Nie podał jednak szacowanej liczby „Pokojów narodzin”.

Główne wnioski

  1. „Pokoje narodzin” mają zabezpieczać sytuacje nagłe tam, gdzie porody odbywają się incydentalnie, a nie zastąpić planowych porodów.
  2. Położne są przygotowane do samodzielnego prowadzenia porodów fizjologicznych, co potwierdzili konsultanci krajowi.
  3. Oddziały są zamykane przez szpitale z powodów ekonomicznych i demograficznych, a reorganizacja ma zapewnić bezpieczeństwo w miejscach o odpowiedniej liczbie porodów.

Źródło:

  • MZ
Agnieszka Fodrowska
Agnieszka Fodrowska
Redaktorka i specjalistka marketingu internetowego z wieloletnim doświadczeniem w tworzeniu treści dla sektora ochrony zdrowia. Specjalizuje się w tematach związanych z innowacjami i cyfryzacją medycyny oraz farmacji - od AI po robotykę chirurgiczną. Prywatnie miłośniczka podróży, dobrej muzyki i psów.
Newsletter medyczny

Najważniejsze dziś

Najczęściej czytane

Kluczowe tematy

Najważniejsze wiadomości medyczne w Twojej skrzynce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Więcej wiadomości