Epidemia wirusa Ebola we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga rozwija się w warunkach, które eksperci określają jako jeden z najtrudniejszych scenariuszy dla zdrowia publicznego. Rosnąca liczba zakażeń, konflikt zbrojny, masowe przesiedlenia ludności oraz niedobory zasobów sprawiają, że możliwości opanowania sytuacji dramatycznie maleją. W odpowiedzi na pogarszającą się sytuację dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus zaapelował o natychmiastowe zawieszenie broni, podkreślając, że bez bezpieczeństwa nie da się skutecznie prowadzić działań przeciwepidemicznych.
Z tego artykułu dowiesz się…
• Dlaczego WHO wzywa strony konfliktu w Demokratycznej Republice Konga do natychmiastowego zawieszenia broni
• Jak konflikt zbrojny utrudnia walkę z epidemią wirusa Ebola Bundibugyo
• Dlaczego eksperci alarmują o niedoborach sprzętu i personelu medycznego
• Jakie ryzyko niesie rozprzestrzenianie się epidemii na kraje sąsiednie
Epidemia Eboli w Kongu rozwija się szybciej niż reakcja systemu
Według danych WHO odnotowano już ponad 900 podejrzanych przypadków zakażenia i ponad 200 podejrzanych zgonów w trzech prowincjach we wschodniej części kraju. Ogniska występują między innymi w prowincjach Ituri, Kiwu Północne i Kiwu Południowe. Szczep odpowiedzialny za epidemię to Ebola Bundibugyo – wariant szczególnie problematyczny, ponieważ obecnie nie istnieje zatwierdzona szczepionka ani skuteczna terapia celowana.
WHO uznała epidemię za zagrożenie o zasięgu międzynarodowym, a choroba zdążyła już przekroczyć granice państwa. W Ugandzie potwierdzono siedem przypadków zakażeń. Dyrektor generalny WHO alarmuje, że sytuacja osiąga punkt krytyczny.
Wschodnia część Demokratycznej Republiki Konga stoi teraz w obliczu katastrofalnego zderzenia chorób i konfliktu, a wybuch epidemii Eboli w prowincji Ituri wyprzedza reakcję na sytuację.
WHO apeluje: bez zawieszenia broni nie da się zatrzymać epidemii
Jednym z najmocniejszych elementów przekazu WHO jest bezpośrednie powiązanie konfliktu zbrojnego z rozwojem epidemii. Trwające walki powodują przesiedlenia tysięcy ludzi, którzy trafiają do przepełnionych obozów, co zwiększa ryzyko transmisji wirusa. W opublikowanym komunikacie Tedros Adhanom Ghebreyesus napisał:
Nie możemy budować zaufania społecznego ani izolować chorych, gdy spadają bomby. Dodał również: Wzywamy wszystkie strony konfliktu do natychmiastowego zawieszenia broni w celu powstrzymania tej epidemii.
W poście opublikowanym w mediach społecznościowych szef WHO podkreślił również, że zatrzymanie transmisji wirusa zależy obecnie niemal wyłącznie od zapewnienia dostępu humanitarnego oraz bezpieczeństwa zespołom medycznym. Wskazał, że bombardowania, ataki na placówki ochrony zdrowia oraz utrudniony dostęp do pacjentów praktycznie uniemożliwiają skuteczne śledzenie kontaktów zakażonych.
Brak szczepionki, brak leczenia i dramatyczne niedobory sprzętu
Walka z epidemią jest utrudniona także przez braki sprzętowe. Lekarze pracujący w regionie alarmują o niedoborach podstawowych materiałów ochronnych. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że placówki zgłaszają brak worków na zwłoki, mydła, chloru, kombinezonów ochronnych, masek, rękawiczek i obuwia ochronnego. Według relacji personelu część wydatków pokrywana jest z prywatnych środków pracowników medycznych.
Eksperci wskazują, że problem pogłębiają opóźnienia w przekazywaniu środków finansowych. Chociaż darczyńcy zadeklarowali około 500 mln dolarów wsparcia, nie wszystkie środki zostały wypłacone.
Ataki na medyków utrudniają śledzenie zakażeń
Jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje brak zaufania społecznego. We wschodnim Kongo dochodziło do ataków na placówki ochrony zdrowia, niszczenia namiotów izolacyjnych oraz zabierania ciał osób zmarłych przez rodziny. Tego typu działania znacząco zwiększają ryzyko dalszej transmisji wirusa.
Według dokumentów WHO objęto monitoringiem zaledwie około 7% spośród ponad 1260 początkowo zidentyfikowanych kontaktów osób zakażonych. Późniejsze szacunki mówiły już o ponad 2000 potencjalnych kontaktów wymagających nadzoru. Tedros Adhanom Ghebreyesus stwierdził:
Ataki na placówki służby zdrowia sprawiają, że śledzenie przypadków i kontaktów między chorymi jest praktycznie niemożliwe.
Dlaczego szczep Bundibugyo budzi tak duże obawy?
Ebola Bundibugyo została po raz pierwszy zidentyfikowana w 2007 roku i należy do rzadszych wariantów wirusa Ebola. Aktualna epidemia pokazuje jednak, że brak gotowych narzędzi terapeutycznych może radykalnie ograniczać możliwości kontroli zakażeń.
Eksperci podkreślają, że w przypadku tego wariantu kluczowe znaczenie mają klasyczne działania epidemiologiczne: szybkie wykrywanie przypadków, izolacja, śledzenie kontaktów oraz edukacja społeczności. Problem polega na tym, że właśnie te elementy są obecnie najbardziej utrudnione przez konflikt zbrojny.
Dzieci stanowią jedną czwartą potwierdzonych zgonów
Dodatkowy niepokój budzą dane organizacji Save the Children. Według organizacji dzieci odpowiadają za około jedną czwartą potwierdzonych zgonów związanych z epidemią. Organizacja apeluje o zwiększenie działań profilaktycznych i ochronnych skierowanych do najmłodszych grup populacji. Masowe przesiedlenia dodatkowo zwiększają ryzyko. Region Zachodniego Nilu w Ugandzie, graniczący z Kongo, zgłasza już przepełnienie ośrodków recepcyjnych dla uchodźców.
Czy świat wyciągnął wnioski z poprzednich epidemii?
Eksperci porównują obecną sytuację do doświadczeń z epidemii w Afryce Zachodniej z lat 2014–2016, która doprowadziła do ponad 28 tys. zakażeń i 11 tys. zgonów. Wielu specjalistów obawia się powtórzenia podobnego scenariusza. Bez zwiększenia finansowania, zapewnienia dostępu humanitarnego oraz zawieszenia działań zbrojnych kontrola epidemii może okazać się niemożliwa. W przypadku Eboli czas pozostaje najcenniejszym zasobem.
Główne wnioski
- Epidemia wirusa Ebola Bundibugyo rozwija się szybciej niż działania kontrolne i obejmuje kolejne regiony Demokratycznej Republiki Konga.
- Konflikt zbrojny, przesiedlenia ludności oraz ataki na medyków utrudniają śledzenie kontaktów i izolację zakażonych.
- Brak szczepionki i zatwierdzonego leczenia sprawia, że kluczowe znaczenie mają szybkie wykrywanie przypadków i dostęp humanitarny.
Źródło:
- opracowanie własne, WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesu / FB

