Zmiany biologiczne związane z chorobą Alzheimera mogą rozpoczynać się kilkanaście lat przed wystąpieniem pierwszych objawów klinicznych. To szczególnie istotne w świetle rosnącej liczby osób z otępieniem – według WHO w 2021 r. na świecie żyło z nim około 57 mln osób, a choroba Alzheimera odpowiada za około 60-70% przypadków. W Polsce liczba chorych jest szacowana na kilkaset tysięcy. 21 września, w Światowym Dniu Choroby Alzheimera, eksperci przypominają o znaczeniu wczesnego rozpoznawania zaburzeń poznawczych oraz kontroli modyfikowalnych czynników ryzyka.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym różni się otępienie od choroby Alzheimera i jak wcześnie mogą rozpoczynać się zmiany biologiczne w mózgu.
- Które czynniki ryzyka otępienia można modyfikować już w wieku średnim.
- Jakie problemy z pamięcią i codziennym funkcjonowaniem powinny skłonić do diagnostyki.
- Jakie znaczenie mają SCD, MCI, biomarkery oraz badane metody neuromodulacji.
Choroba Alzheimera odpowiada za większość przypadków otępienia
Otępienie pozostaje jednym z poważnych wyzwań dla systemów ochrony zdrowia i opieki społecznej. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w 2021 r. dotyczyło około 57 mln osób na świecie, a każdego roku rozpoznawanych jest blisko 10 mln nowych przypadków. Choroba Alzheimera odpowiada za około 60-70% wszystkich przypadków otępienia.
Prognozy wskazują na dalszy wzrost liczby chorych. Do 2030 r. z otępieniem może żyć około 78 mln osób, a w 2050 r. – 139 mln.
Skala problemu przekłada się również na koszty. WHO oszacowała globalne obciążenie ekonomiczne związane z otępieniem w 2019 r. na około 1,3 bln dolarów. Mniej więcej połowę tej kwoty stanowiła wartość nieformalnej opieki, którą zapewniają przede wszystkim rodziny. Według prognoz Alzheimer’s Disease International do 2030 r. globalne koszty mogą sięgnąć około 2,8 bln dolarów.
W Polsce liczbę osób dotkniętych chorobą Alzheimera szacuje się na kilkaset tysięcy. Zgodnie z raportem opublikowanym w 2022 r. roczne koszty bezpośrednie i pośrednie choroby przekraczają 11 mld zł.
– Wszystkie interwencje, które mogą opóźniać wystąpienie zaburzeń poznawczych, ograniczać ich nasilenie lub pomagać pacjentom dłużej zachować samodzielność, mają ogromne znaczenie. To korzyść nie tylko dla chorych i ich rodzin, lecz również dla całego systemu opieki zdrowotnej i społecznej – podkreśla dr hab. n. med. Adam Broncel, neurolog i dyrektor medyczny Cogniguard.
Demencja i choroba Alzheimera to nie to samo
Demencja, czyli otępienie, nie jest nazwą jednej choroby. To zespół objawów obejmujących pogorszenie pamięci i innych funkcji poznawczych w stopniu utrudniającym samodzielne funkcjonowanie. Przyczyną mogą być różne choroby mózgu, m.in. choroba Alzheimera, choroby naczyniowe, choroba z ciałami Lewy’ego czy choroba Parkinsona.
Choroba Alzheimera jest natomiast konkretną chorobą neurodegeneracyjną. Charakterystyczne dla niej procesy biologiczne obejmują odkładanie beta-amyloidu oraz patologiczne zmiany białka tau. Towarzyszą im zaburzenia działania sieci neuronalnych, uszkodzenie synaps i postępująca utrata neuronów.
Proces ten może rozpoczynać się na długo przed problemami zauważalnymi przez pacjenta i jego otoczenie – nawet kilkanaście lat wcześniej. Jednocześnie podobny stopień zmian biologicznych nie musi powodować u wszystkich osób takich samych zaburzeń.
– W neurologii obserwujemy, że podobne nasilenie zmian biologicznych w mózgu nie u każdego przekłada się na taki sam obraz kliniczny. Niektóre osoby, mimo znacznej patologii alzheimerowskiej, przez długi czas zachowują sprawność poznawczą, podczas gdy u innych objawy pojawiają się wcześniej – wyjaśnia dr hab. n. med. Adam Broncel.
Jednym z mechanizmów mogących tłumaczyć te różnice jest rezerwa poznawcza, czyli zdolność mózgu do kompensowania rozwijających się zmian. Na przebieg zaburzeń wpływają jednak także m.in. patologia tau, zmiany naczyniowe, inne choroby mózgu i ogólny stan zdrowia.
Rezerwa poznawcza może opóźniać pojawienie się objawów
Rezerwa poznawcza opisuje zdolność do zachowania sprawności poznawczej pomimo zmian związanych ze starzeniem się lub chorobą. Nie sprowadza się do liczby neuronów czy połączeń między nimi. Istotna jest możliwość elastycznego i efektywnego korzystania z zachowanych sieci neuronalnych.
Jej rozwojowi sprzyjają m.in. edukacja, aktywność zawodowa, zdobywanie nowych umiejętności, kontakty społeczne oraz podejmowanie wyzwań intelektualnych.
Jak wyjaśnia Adam Broncel, osoba z wysoką rezerwą poznawczą może przez dłuższy czas kompensować rozwijające się zaburzenia. Nie świadczy to jednak o zatrzymaniu procesu chorobowego – jego kliniczne objawy mogą pozostawać mniej widoczne.
Na prawdopodobieństwo rozwoju choroby wpływają również czynniki genetyczne. Rzadkie warianty genów mogą odpowiadać za rodzinne postacie choroby Alzheimera, które często rozpoczynają się wcześniej. W częstszej, wieloczynnikowej postaci geny modyfikują ryzyko, ale nie przesądzają o zachorowaniu. Najważniejszym genetycznym czynnikiem ryzyka jest wariant APOE ε4.
Nadciśnienie, cukrzyca, palenie i brak aktywności zwiększają ryzyko
Część czynników związanych z ryzykiem otępienia można modyfikować. Szczególne znaczenie ma zdrowie układu sercowo-naczyniowego i metabolizm. Nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, wysokie stężenie cholesterolu, otyłość oraz palenie tytoniu zwiększają ryzyko uszkodzeń mózgu. Istotne jest także właściwe leczenie migotania przedsionków, m.in. ze względu na profilaktykę udaru mózgu.
Znaczenie ma również regularna aktywność fizyczna. Z mniejszym ryzykiem pogorszenia funkcji poznawczych wiążą się ponadto aktywność intelektualna i społeczna. Ważne pozostają prawidłowy sen oraz leczenie depresji.
Do czynników zwiększających ryzyko należą palenie tytoniu i nadmierne spożywanie alkoholu. Nie należy też pomijać ubytku słuchu oraz zaburzeń widzenia – mogą one ograniczać kontakty społeczne i aktywność poznawczą.
Profilaktyka zdrowia mózgu ma znaczenie już w wieku średnim. Po 40.-50. roku życia szczególnie istotne stają się kontrola ciśnienia tętniczego, cholesterolu i glukozy, utrzymywanie prawidłowej masy ciała, regularny ruch, niepalenie oraz dbanie o sen, słuch i relacje społeczne.
Kiedy problemy z pamięcią powinny niepokoić?
Jednorazowe zapomnienie, gdzie zostały odłożone klucze czy okulary, nie świadczy jeszcze o chorobie neurodegeneracyjnej. Problemy z pamięcią mogą pojawiać się przy przemęczeniu, stresie, niedoborze snu, obniżonym nastroju czy przeciążeniu uwagi.
Znaczenie ma przede wszystkim pojawienie się nowych trudności, ich powtarzalność, narastanie oraz wpływ na codzienne funkcjonowanie.
– Typowym sygnałem jest trudność w zapamiętywaniu nowych informacji: wielokrotne zadawanie tego samego pytania, zapominanie niedawnych rozmów lub wydarzeń czy gubienie wątku wykonywanej czynności. Zdarza się, że pacjent dobrze pamięta wydarzenia sprzed wielu lat, ale nie potrafi odtworzyć tego, co wydarzyło się niedawno – wskazuje dr hab. n. med. Adam Broncel.
Sygnałem wymagającym diagnostyki mogą być także nowe trudności z orientacją, planowaniem, posługiwaniem się pieniędzmi lub wykonywaniem czynności, które wcześniej nie sprawiały problemu.
SCD i MCI nie zawsze prowadzą do otępienia
W diagnostyce zaburzeń poznawczych wyróżnia się m.in. subiektywne pogorszenie funkcji poznawczych (SCD). Pacjent zauważa wówczas zmianę swojej sprawności, choć wyniki standaryzowanych testów pozostają prawidłowe.
Kolejnym rozpoznawanym stanem są łagodne zaburzenia poznawcze (MCI). Nieprawidłowości można już wykazać obiektywnie, ale pacjent zachowuje zasadniczą samodzielność w codziennym życiu.
Ani SCD, ani MCI nie muszą być etapami choroby Alzheimera. Przyczyny mogą być różne, a zaburzenia u części osób pozostają stabilne lub ustępują. Amnestyczna postać MCI wiąże się jednak z większym ryzykiem rozwoju otępienia, zwłaszcza jeśli badania biomarkerowe potwierdzają patologię alzheimerowską. W populacjach klinicznych ryzyko przejścia MCI w otępienie wynosi przeciętnie około 10-15% rocznie, przy czym pomiędzy poszczególnymi pacjentami występują znaczne różnice.
Zmieniają się również możliwości diagnostyczne. Oprócz badania klinicznego i neuropsychologicznego stosuje się analizę płynu mózgowo-rdzeniowego i obrazowanie PET. Coraz większą rolę odgrywają testy krwi wykrywające biomarkery związane z beta-amyloidem i patologicznym białkiem tau, m.in. p-tau217.
Neuromodulacja badana jako metoda wspierająca leczenie
Możliwości leczenia choroby Alzheimera pozostają ograniczone. Leki objawowe mogą czasowo wspierać funkcje poznawcze lub codzienne funkcjonowanie. Nowsze terapie ukierunkowane na beta-amyloid mogą natomiast u odpowiednio zakwalifikowanych chorych spowalniać postęp choroby. Obecne leczenie nie pozwala jednak odtworzyć utraconych neuronów.
Jednym z badanych kierunków, obok farmakoterapii, jest neuromodulacja. Jej celem jest oddziaływanie na aktywność określonych sieci neuronalnych i wykorzystanie zachowanych mechanizmów plastyczności mózgu.
Badania obejmują m.in. stymulację nerwu błędnego (VNS), metodę od lat stosowaną w leczeniu lekoopornej padaczki, a w określonych wskazaniach także depresji lekoopornej. Sygnały biegnące włóknami nerwu błędnego docierają do struktur pnia mózgu i mogą wpływać na sieci związane m.in. z pamięcią.
Adam Broncel wraz z neurobiologami z Uniwersytetu Łódzkiego pracował nad wzorcem stymulacji nerwu błędnego, który w badaniach modulował aktywność struktur układu limbicznego, m.in. aktywność w paśmie theta. Na podstawie tych prac opracowano nieinwazyjny stymulator przeznaczony do stosowania podczas snu. Urządzenie uzyskało certyfikację medyczną CE zgodnie z wymaganiami europejskiego rozporządzenia MDR jako wyrób medyczny.
Według przekazanych informacji w randomizowanym eksperymencie klinicznym u pacjentów na wczesnym etapie choroby aktywna stymulacja była związana ze statystycznie istotną poprawą wyników oceny funkcji poznawczych w porównaniu z grupą kontrolną.
– Oscylacje theta uczestniczą w procesach uczenia się i pamięci oraz występują podczas określonych faz snu. Postawiliśmy hipotezę, że odpowiednio dobrana stymulacja może wspierać aktywność zachowanych sieci neuronalnych i mechanizmy plastyczności mózgu. Ocena klinicznego znaczenia tego mechanizmu wymaga jednak dalszych badań – tłumaczy dr hab. n. med. Broncel.
Wczesna diagnostyka pozwala wcześniej zaplanować postępowanie
Ocena funkcji poznawczych jest uzasadniona szczególnie wtedy, gdy pacjent lub jego bliscy obserwują narastające problemy z pamięcią, koncentracją, orientacją albo wykonywaniem złożonych codziennych czynności.
Wczesne rozpoznanie pozwala szukać przyczyny zaburzeń, odpowiednio leczyć choroby współistniejące i ograniczać modyfikowalne czynniki ryzyka. Umożliwia również zaplanowanie dalszego postępowania – od zmian dotyczących stylu życia i farmakoterapii po inne metody stosowane u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów.
Światowy Dzień Choroby Alzheimera obchodzony jest 21 września. To dobra okazja, by zwrócić uwagę nie tylko na pierwsze objawy choroby, ale także na profilaktykę. Proces biologiczny może rozpocząć się wiele lat przed pojawieniem się problemów z pamięcią, dlatego znaczenie ma ograniczanie czynników ryzyka już w wieku średnim oraz odpowiednio wczesna diagnostyka, gdy pojawią się niepokojące symptomy.
Główne wnioski
- Zmiany biologiczne związane z chorobą Alzheimera mogą rozpoczynać się kilkanaście lat przed wystąpieniem pierwszych objawów klinicznych.
- Według WHO w 2021 r. z otępieniem żyło około 57 mln osób, a choroba Alzheimera odpowiada za około 60-70% przypadków otępienia.
- Do modyfikowalnych czynników ryzyka należą m.in. nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, wysoki cholesterol, otyłość i palenie tytoniu, a znaczenie mają również aktywność fizyczna, sen i kontakty społeczne.
- Nowe, powtarzające się i nasilające problemy z pamięcią, orientacją czy wykonywaniem codziennych czynności powinny skłonić do oceny funkcji poznawczych i ustalenia przyczyny zaburzeń.
Źródło:
- Mat. prasowy / Oprac. TK

