Liczba lekarzy w Polsce rośnie, jednak nie przekłada się to proporcjonalnie na poprawę dostępności świadczeń. Think Tank #SGH dla ochrony zdrowia ocenia, że niedobór kadry lekarskiej ma charakter strukturalny, a szczególnie trudna sytuacja dotyczy mniejszych ośrodków, szpitali powiatowych oraz wybranych specjalizacji i województw. Autorzy raportu „Braki kadry lekarskiej – strategia działań w różnych horyzontach czasowych” przekonują, że samo podnoszenie wynagrodzeń i zwiększanie liczby miejsc na kierunku lekarskim nie wystarczy. Potrzebne są równoległe zmiany dotyczące m.in. organizacji pracy, specjalizacji i rezydentur, roli innych zawodów medycznych, POZ oraz regionalnego rozmieszczenia kadr.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego rosnąca liczba lekarzy nie rozwiązuje problemu dostępności świadczeń.
- W których województwach i specjalizacjach niedobory kadrowe są największe.
- Jak struktura wieku lekarzy wpływa na ryzyko luki pokoleniowej.
- Jakie działania krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe rekomenduje Think Tank #SGH dla ochrony zdrowia.
Liczba lekarzy rośnie. W pięć lat przybyło ich 13%
Według danych przywołanych w raporcie w 2024 r. w Polsce pracowało bezpośrednio z pacjentami i pozostawało w kraju 141 193 lekarzy. Pięć lat wcześniej było ich 125 349, co oznacza wzrost o 13%.
Autorzy wskazują, że za zwiększeniem zasobów kadrowych stoi kilka procesów: wzrost liczby kierunków lekarskich i absolwentów, dłuższa aktywność zawodowa starszych lekarzy oraz – w mniejszym stopniu – napływ medyków wykształconych za granicą.
Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na świadczenia. Wynika ono m.in. ze starzenia się społeczeństwa i zmian epidemiologicznych. Dlatego większa liczba lekarzy nie musi wystarczyć do zaspokojenia popytu na opiekę medyczną.
W 2024 r. liczba lekarzy specjalistów wynosiła 91 056, wobec około 87 tys. pięć lat wcześniej. Zmiany nie rozkładają się jednak równomiernie między specjalizacjami. W latach 2021-2024 liczba specjalistów chirurgii wzrosła z 12 878 do 13 280, medycyny rodzinnej z 10 147 do 10 825, kardiologii z 4940 do 5317, a pediatrii z 7143 do 7445. Choroby płuc były jedyną spośród analizowanych specjalizacji, w której liczba lekarzy spadła.
Ponad 40% lekarzy ma co najmniej 55 lat
Jednym z problemów wskazanych przez ekspertów SGH jest struktura wieku kadry. Z danych za 2025 r. wynika, że 40,07% lekarzy ma co najmniej 55 lat. Grupa w wieku 55-64 lata stanowi 20,50% wszystkich lekarzy, natomiast osoby w wieku 65 lat i starsze – 19,57%.
Najliczniejszą grupę tworzą lekarze do 34. roku życia – jest ich 35 351, czyli 25,04%. Lekarzy w wieku 35-44 lata jest 26 111 (18,49%), a w wieku 45-54 lata – 23 162 (16,41%). To właśnie ostatnia z tych grup jest najmniej liczna. Autorzy raportu wskazują, że może być to efekt wcześniejszych ograniczeń w kształceniu kadr medycznych oraz migracji zagranicznych.
Struktura wieku sprawia, że mimo wzrostu ogólnej liczby lekarzy system pozostaje narażony na problemy z zastępowalnością pokoleniową. Potwierdzają to wyniki badania dyrektorów szpitali – 89% z nich dostrzega zagrożenie związane z zastępowalnością pokoleniową.
79% dyrektorów szpitali: problemy z zatrudnieniem lekarzy są poważne
Trudności kadrowe są już odczuwalne na poziomie placówek. 79% dyrektorów szpitali ocenia problemy z zatrudnieniem lekarzy jako poważne lub bardzo poważne. Co więcej, 37% badanych placówek w ciągu ostatnich dwóch lat musiało zmienić zakres kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia właśnie z powodu niedoborów personelu.
– Brak lekarzy dotyka pacjentów – to ograniczanie świadczeń, odkładanie zabiegów, opóźnienia w diagnostyce. To również większe obciążenie tych medyków, którzy pozostają w systemie. Największe braki dotyczą interny, anestezjologii, chirurgii ogólnej i radiologii – mówi dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH, jedna z autorek raportu i kierowniczka Katedry Rachunkowości Menedżerskiej w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH.
Jak dodaje, terytorialnie niedobory w większym stopniu dotyczą szpitali powiatowych. Zdaniem ekspertki właśnie tam powinny być kierowane proponowane działania, a ich skutki wymagają szczególnej oceny.
Różnica między województwami sięga ponad 20 lekarzy na 10 tys. mieszkańców
Raport pokazuje również silne zróżnicowanie terytorialne. W 2024 r. na 10 tys. mieszkańców Polski przypadało średnio 37,7 lekarza pracującego bezpośrednio z pacjentami. Najniższy wskaźnik odnotowano w województwie lubuskim – 26,2, natomiast najwyższy w mazowieckim – 46,9.
Według przeprowadzonych analiz największy deficyt występuje w województwach warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim, wielkopolskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim. Jednocześnie jego charakter nie jest wszędzie taki sam – różnice dotyczą podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz hospitalizacji.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że nie można więc stosować jednego rozwiązania dla całego kraju. Interwencje powinny odpowiadać konkretnym problemom występującym w poszczególnych regionach i specjalizacjach.
Lekarze z zagranicy potrzebni szpitalom
Jednym ze sposobów uzupełniania niedoborów jest zatrudnianie lekarzy wykształconych poza Polską. Z badania wynika, że 87% dyrektorów szpitali zatrudnia lekarzy z zagranicy, a taki sam odsetek deklaruje gotowość do zwiększenia ich zatrudnienia.
Jednocześnie 67% dyrektorów ocenia obecną dostępność tej grupy lekarzy jako niewystarczającą. Wśród krótkoterminowych rekomendacji ekspertów znalazło się więc wypracowanie transparentnego systemu zachęt dla lekarzy spoza Polski.
Więcej miejsc na medycynie nie przyniesie szybkiego efektu
Polska w ostatnich latach bardzo mocno zwiększyła możliwości kształcenia lekarzy. Od 2005 r. limity przyjęć na kierunek lekarski wzrosły o 239%. Liczba absolwentów zwiększyła się z 3695 w roku akademickim 2019/2020 do 4755 w 2023/2024, czyli o 28,7%.
W roku akademickim 2025/2026 limit przyjęć na kierunek lekarski, bez kierunku lekarsko-dentystycznego, wynosił 9063 miejsca na 36 uczelniach.
Efekty tej polityki są jednak odłożone w czasie ze względu na długość kształcenia. Autorzy raportu zwracają uwagę, że zwiększanie limitów przyjęć zacznie oddziaływać na dostępność kadr dopiero po kilku latach, a w przypadku lekarzy specjalistów efekt może być widoczny nawet dopiero po około dziewięciu latach.
Jednocześnie przywołane w raporcie prognozy Ministerstwa Zdrowia wskazują, że do 2034 r. podaż lekarzy w Polsce może przewyższyć zapotrzebowanie, a następnie nadwyżka może stopniowo rosnąć. Tym bardziej istotne staje się nie tylko to, ilu lekarzy będzie pracować w systemie, ale również gdzie, w jakich specjalizacjach i w jaki sposób będzie wykorzystywany ich czas pracy.
Wzrost wynagrodzeń nie rozwiąże problemu dostępności
Think Tank #SGH dla ochrony zdrowia zwraca uwagę, że niedoboru nie da się sprowadzić wyłącznie do liczby lekarzy i wysokości ich wynagrodzeń. Mimo wzrostu liczebności kadry i silnego wzrostu płac w ostatniej dekadzie dostępność świadczeń nie zwiększała się w takim samym tempie.
Jedną z przyczyn jest specyfika lekarskiego rynku pracy. Podaży nie można szybko zwiększyć ze względu na długi proces kształcenia i specjalizacji. System charakteryzują ponadto wąskie specjalizacje, wysoki poziom regulacji oraz rozproszony model finansowania.
Autorzy zwracają też uwagę na ustawowy mechanizm waloryzacji wynagrodzeń. Wzrost płac zwiększa koszty świadczeń, ale sam w sobie nie powoduje zwiększenia liczby godzin opieki dostępnych dla pacjentów.
Polski rynek wyróżnia również współistnienie różnych form zatrudnienia. Według raportu 73% specjalistów pracuje na kontraktach B2B. Jednocześnie wielu pracodawców konkuruje o ograniczoną pulę lekarzy, a system nie dysponuje wystarczającymi mechanizmami pozwalającymi wyrównywać niedobory pomiędzy regionami.
Część problemu wynika z organizacji pracy lekarzy
Autorzy raportu widzą znaczną przestrzeń do poprawy dostępności bez prostego zwiększania liczby lekarzy. Wskazują m.in. na obciążenia administracyjne, niedostateczną koordynację opieki, późne rozpoznawanie chorób oraz organizacyjne i technologiczne wąskie gardła.
Znaczenie ma również ograniczona rola POZ w całym procesie leczenia. Zdaniem ekspertów większe wykorzystanie kompetencji innych zawodów medycznych i nowych technologii mogłoby zmniejszyć obciążenie lekarzy zadaniami, które nie zawsze wymagają bezpośredniego zaangażowania tej grupy zawodowej.
W raporcie polski system porównano m.in. ze Szwecją, Izraelem i Australią. Kraje te wykorzystują rozwiązania mające aktywnie ograniczać geograficzne nierówności w dostępie do personelu medycznego.
SGH proponuje działania natychmiastowe, średnio- i długookresowe
W krótkim okresie eksperci rekomendują przede wszystkim skierowanie wsparcia do regionów o największych niedoborach oraz do świadczeń o najgorszej dostępności. Proponują także zmiany w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu, stworzenie systemu zachęt dla lekarzy spoza Polski, regionalnego mechanizmu uzupełniania braków kadrowych i ograniczenie obciążeń administracyjnych lekarzy.
Wśród krótkoterminowych propozycji znalazły się ponadto poprawa informacji o dostępności świadczeń, ujednolicenie stawek uzyskiwanych przez ten sam personel za świadczenia koszykowe oraz określenie maksymalnego udziału kosztów pracy w kosztach placówki jako mechanizmu sygnalizującego zasadność wdrożenia działań naprawczych.
W średnim okresie autorzy postulują regionalną i dziedzinową reformę systemu specjalizacji i rezydentur, rozszerzenie kompetencji innych zawodów medycznych, stworzenie centralnych narzędzi gromadzenia informacji o stanie pacjenta, standaryzację ścieżek klinicznych i integrację danych medycznych. Na liście znalazły się także wzmacnianie pozycji negocjacyjnej placówek, zwiększenie roli POZ oraz powiązanie wynagrodzeń z regionalną dostępnością świadczeń.
Długoterminowe propozycje dotyczą redukcji nierówności dochodowych i regionalnych, zatrzymywania lekarzy w systemie i ograniczania emigracji, reformy mechanizmu wynagradzania świadczeniodawców oraz bardziej zrównoważonej struktury specjalizacji. Eksperci wskazują też na konieczność utrzymania jakości kształcenia przy rosnących limitach przyjęć oraz inwestowania w profilaktykę i wczesną diagnostykę, które mogą ograniczać zapotrzebowanie na pracę lekarzy.
Główne wnioski
- W 2024 r. w Polsce pracowało bezpośrednio z pacjentami 141 193 lekarzy, o 13% więcej niż pięć lat wcześniej, jednak wzrost liczby kadr nie przełożył się proporcjonalnie na dostępność świadczeń.
- 40,07% lekarzy ma co najmniej 55 lat, a 89% dyrektorów szpitali dostrzega zagrożenie związane z zastępowalnością pokoleniową.
- 79% dyrektorów szpitali ocenia problemy z zatrudnieniem lekarzy jako poważne lub bardzo poważne, a 37% placówek musiało w ciągu dwóch lat zmienić zakres kontraktu z NFZ z powodu braków kadrowych.
- Think Tank #SGH rekomenduje zmiany w organizacji pracy, systemie specjalizacji i rezydentur, roli POZ, kompetencjach innych zawodów medycznych oraz regionalnym rozmieszczeniu kadr.
Źródło:
- https://gazeta.sgh.waw.pl/nauka-w-sgh/braki-kadry-lekarskiej-strategia-dzialan-w-roznych-horyzontach-czasowych



