W wielu szpitalach brakuje bieżącej kontroli nad kosztami i systemów pozwalających rzetelnie monitorować czas pracy personelu. Na podstawowe dane potrzebne do audytu eksperci czekają zazwyczaj od półtora do dwóch miesięcy, a w skrajnym przypadku trwało to aż pół roku. Jednocześnie sytuacja finansowa placówek pogarsza się – według szacunków przedstawionych przez Adama Niedzielskiego łączny dług polskich szpitali może do końca 2026 r. przekroczyć 46 mld zł. W szpitalach powiatowych same koszty osobowe mogą sięgać 85-90% wartości przychodów ze sprzedaży.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wysokie może być zadłużenie polskich szpitali do końca 2026 r.
- Jak duży udział w przychodach szpitali powiatowych mogą mieć koszty osobowe.
- Dlaczego kontrola rzeczywistego czasu pracy personelu jest problemem w części placówek.
- Jak długo może trwać zebranie podstawowych danych potrzebnych do audytu szpitala.
Dług polskich szpitali może przekroczyć 46 mld zł
O sytuacji finansowej szpitali dyskutowano 1 października podczas Europejskiego Forum Samorządowego w Poznaniu. Debata „Skuteczne metody restrukturyzacji i zarządzania finansami szpitala w warunkach kryzysu” była poświęcona m.in. przyczynom narastającego zadłużenia i możliwościom prowadzenia działań naprawczych.
Adam Niedzielski, były minister zdrowia i prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, przedstawił podczas spotkania szacunki dotyczące łącznego długu szpitali.
– Szacujemy, że już teraz łączny dług polskich szpitali wynosi ponad 42 miliardy złotych, a do końca 2026 roku osiągnie ponad 46 miliardów. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że budżet NFZ wynosi 200 miliardów złotych, to dług stanowi aż jedną piątą budżetu NFZ – mówił Adam Niedzielski.
Piotr Magdziarz, partner zarządzający Formedis i ekspert ds. restrukturyzacji szpitali, zaznaczał, że samo posiadanie zobowiązań nie musi świadczyć o złej sytuacji przedsiębiorstwa.
– Jeżeli wspiera inwestycje i rozwój, może wzmacniać pozycję przedsiębiorstwa. Problem pojawia się wtedy, gdy, jak w przypadku większości zadłużonych szpitali, zaciąganie kolejnych zobowiązań staje się warunkiem utrzymania płynności finansowej i kontynuowania bieżącej działalności – podkreślił Piotr Magdziarz.
Straty operacyjne napędzają zadłużenie szpitali
Według Piotra Magdziarza jednym z podstawowych źródeł narastającego zadłużenia jest utrzymująca się nierównowaga między przychodami placówek a kosztami ich działalności operacyjnej.
Szpital, który regularnie wykazuje straty na podstawowej działalności, potrzebuje kolejnego finansowania, aby móc dalej funkcjonować. Jednocześnie słabe wyniki finansowe ograniczają możliwość korzystania z tańszego finansowania bankowego i mogą prowadzić do zaciągania droższych pożyczek.
– Powstaje błędne koło: straty napędzają zadłużenie, a koszty tego zadłużenia pogłębiają straty – tłumaczył Magdziarz.
Na specyfikę zarządzania szpitalem zwracał uwagę również Marcin Martyniak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Jak mówił, kierowanie taką placówką wymaga kompetencji wykraczających poza te potrzebne w wielu innych sektorach gospodarki.
– Tym bardziej, że zarządzając nimi musimy łączyć odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjentów z zapewnieniem stabilności finansowej, organizacją pracy wysoko wykwalifikowanego personelu oraz spełnianiem licznych wymogów prawnych – podkreślał Marcin Martyniak.
Koszty osobowe w szpitalach powiatowych sięgają 85-90% przychodów
Jednym z największych obciążeń finansowych szpitali są wynagrodzenia. Jak wskazywał ekspert Formedis, w przypadku szpitali powiatowych koszty osobowe nierzadko odpowiadają za 85-90% wartości przychodów ze sprzedaży.
Przy takiej strukturze wydatków szczególnego znaczenia nabiera kontrola wykorzystania zasobów kadrowych. Tymczasem według Piotra Magdziarza podczas analizowania sytuacji placówek jednym z podstawowych problemów jest pozyskanie kompletnych i wiarygodnych informacji dotyczących personelu.
– W wielu placówkach brakuje systemów pozwalających rzetelnie ewidencjonować i weryfikować rzeczywisty czas pracy personelu. Zdarza się, że podstawą rozliczenia z lekarzem jest przedłożony na koniec miesiąca rachunek, bez sprawdzenia, czy wykazana liczba godzin odpowiada faktycznie wykonanej pracy. Przy tak wysokim udziale kosztów osobowych w kosztach działalności szpitala brak tej kontroli istotnie ogranicza możliwość oceny efektywności wykorzystania zasobów kadrowych – mówił Piotr Magdziarz.
Marcin Martyniak również wskazywał, że weryfikacja rzeczywistego czasu pracy personelu medycznego, szczególnie lekarzy, pozostaje istotnym problemem.
Szpitale nie wykorzystują na bieżąco danych finansowych
Drugim obszarem wskazywanym podczas debaty była dostępność i analiza danych zarządczych. Zdaniem uczestników spotkania informacje finansowe i organizacyjne powinny pozwalać na szybkie rozpoznawanie źródeł problemów, przygotowanie programu naprawczego oraz ocenę skuteczności wdrażanych zmian.
– Niezbędnym warunkiem restrukturyzacji jest dostępność podstawowych danych. Żeby myśleć o jakichkolwiek działaniach naprawczych, konieczne są zasoby danych – mówił Adam Niedzielski.
Marcin Martyniak przekazał natomiast, że na weryfikowanie i analizowanie danych finansowych przeznacza kilkanaście procent swojego czasu. Jednocześnie ocenił, że takie podejście nie jest powszechne.
Doświadczenia Formedis z audytów szpitali pokazują, że uzyskanie potrzebnych informacji może zajmować znacznie więcej czasu, niż wynikałoby to z charakteru danych.
– Na dane niezbędne do przeprowadzenia audytu, które w mojej ocenie powinny być dostępne w szpitalu „od ręki”, czekamy zazwyczaj od półtora do dwóch miesięcy. W skrajnym przypadku było to aż pół roku – mówił Piotr Magdziarz.
Według eksperta tak długi okres przygotowywania podstawowych informacji może wskazywać, że nie są one systematycznie analizowane przez zarządzających placówką. Gdyby były stale wykorzystywane przy podejmowaniu decyzji, ich zebranie nie powinno wymagać wielu tygodni.
Czy SPZOZ może przejść restrukturyzację sądową?
Podczas Europejskiego Forum Samorządowego poruszono również sytuację samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej w świetle uchwały Sądu Najwyższego odmawiającej SPZOZ zdolności restrukturyzacyjnej.
Radca prawny Dawid Marciniak z kancelarii Monolitis zwrócił uwagę, że po wydaniu uchwały pojawiały się komentarze sugerujące, iż SPZOZ nie mogą podlegać restrukturyzacji. Jego zdaniem sytuacja prawna nie jest jednak tak jednoznaczna.
– Pamiętajmy, że uchwała została podjęta w składzie trzech sędziów. Zobaczymy, jak rozwinie się orzecznictwo i czy sądy będą się do niej stosować – mówił Dawid Marciniak.
Jak dodał, na obecnym etapie trudno przesądzić, w jakim kierunku rozwinie się praktyka sądów restrukturyzacyjnych. W przeszłości dochodziło już bowiem do zmian linii orzeczniczej.
Główne wnioski
- Według szacunków przedstawionych przez Adama Niedzielskiego łączny dług polskich szpitali może do końca 2026 r. przekroczyć 46 mld zł.
- W szpitalach powiatowych koszty osobowe mogą sięgać 85-90% wartości przychodów ze sprzedaży.
- W części placówek brakuje systemów pozwalających rzetelnie ewidencjonować i weryfikować rzeczywisty czas pracy personelu.
- Formedis na dane potrzebne do audytu czeka zazwyczaj od 1,5 do 2 miesięcy, a w skrajnym przypadku czas oczekiwania wyniósł pół roku.
Źródło:
- Mat. prasowy / Oprac. TK



