Za kilkadziesiąt godzin powinna pojawić się możliwość sprawdzenia, czy dane konkretnej osoby znalazły się wśród informacji przejętych podczas cyberataku na MyDr. Trwa zasilanie bazy Bezpieczne Dane, o czym poinformował w Polskim Radiu 24 wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Według aktualnych ustaleń służb skradzione dane nie pojawiły się dotąd w miejscach w sieci wykorzystywanych przez cyberprzestępców do handlu informacjami.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kiedy ma pojawić się możliwość sprawdzenia danych po cyberataku na MyDr.
- Jakie są najnowsze ustalenia dotyczące skradzionych informacji.
- Jakie działania prowadzą policja i służby oraz jakie zmiany zapowiada resort cyfryzacji.
Kiedy będzie można sprawdzić dane po wycieku z MyDr?
Obecnie prowadzone są prace techniczne związane z umieszczeniem informacji dotyczących incydentu w bazie Bezpieczne Dane. Standerski wyjaśnił, że zbiór jest bardzo duży, dlatego jego bezpieczne i precyzyjne załadowanie wymaga czasu.
– Mam nadzieję, że to jest kwestia kilkudziesięciu godzin, kiedy wszyscy będziemy mogli sprawdzić, czy nasze dane były przedmiotem tego przestępstwa – powiedział wiceminister cyfryzacji.
Skradzione dane z MyDr nie pojawiły się dotąd w sieci
Służby monitorują miejsca w internecie, w których przestępcy próbują sprzedawać lub udostępniać przejęte informacje. Według Standerskiego dotychczas nie znaleziono tam danych pochodzących z MyDr.
Wiceminister zaznaczył, że sytuacja może się jeszcze zmienić. Przypomniał jednocześnie o wcześniejszych przypadkach, gdy służbom udało się zabezpieczyć skradzione informacje, zanim zostały rozpowszechnione.
Policja bada cyberatak na MyDr
Śledztwo prowadzi policja. Standerski wskazywał, że na obecnym etapie najbardziej prawdopodobne jest kryminalne podłoże ataku.
Resort cyfryzacji zapowiada również zmiany systemowe. Jeszcze w tym tygodniu mają zostać przedstawione rozwiązania zwiększające wymagania dotyczące ochrony danych przekazywanych pomiędzy prywatnymi firmami. Mają one nakładać obowiązek odpowiedniego zabezpieczania informacji niezależnie od zapisów umów zawieranych między podmiotami.
Cyberatak na MyDr – co wiadomo?
MyDr jest prywatnym dostawcą oprogramowania wykorzystywanego przez placówki medyczne. Jak informował Urząd Ochrony Danych Osobowych, administratorami danych pozostawały podmioty korzystające z usług firmy.
12 sierpnia wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdził, że doszło do kradzieży danych z systemów MyDr. Dwa dni później, 24 sierpnia, głos zabrał Piotr Miluski, CEO MyDr EDM. Przeprosił pacjentów i użytkowników oraz poinformował, że powiadomienia o incydencie mogą trafić do około 18 mln osób.
Główne wnioski
- Możliwość sprawdzenia, czy dane zostały objęte incydentem w MyDr, powinna pojawić się w ciągu kilkudziesięciu godzin.
- Służby dotychczas nie znalazły danych z MyDr w miejscach wykorzystywanych do handlu skradzionymi informacjami.
- Policja prowadzi śledztwo, a według Dariusza Standerskiego najbardziej prawdopodobne jest obecnie kryminalne podłoże ataku.
- CEO MyDr EDM Piotr Miluski poinformował, że powiadomienia o incydencie mogą trafić do około 18 mln osób.
Źródło:
- https://polskieradio24.pl/polityka/kiedy-sprawdzisz-czy-twoje-dane-wyciekly-wiceminister-cyfryzacji-podal-termin



