Strona głównaApteki i rynek aptekBrak szczepionek przeciw grypie. Problem jest globalny, ale Polska odczuwa go mocniej

Brak szczepionek przeciw grypie. Problem jest globalny, ale Polska odczuwa go mocniej [Wywiad]

DODAJ JAKO ŹRÓDŁO W GOOGLE
Dodaj Alert Medyczny do swoich preferowanych źródeł i łatwiej znajduj nasze najnowsze publikacje w Google.
Aktualizacja 04-11-2026 12:30
Spis treści ukryj

Zainteresowanie szczepieniami przeciw grypie nie słabnie, jednak pacjenci mają trudności ze znalezieniem szczepionek w aptekach. Niedobory dotyczą nie tylko Polski, jednak ograniczona liczba dostępnych preparatów i niewielka elastyczność systemu utrudniają reagowanie na opóźnienia dostaw. Dlaczego brakuje szczepionek przeciw grypie, kiedy można spodziewać się kolejnych dostaw i czy obecna sytuacja może zniechęcić Polaków do profilaktyki? O tym rozmawiamy z Izabelą Baj, dyrektorką ds. opieki farmaceutycznej w Aptekach Gemini i farmaceutką z blisko 20-letnim doświadczeniem zawodowym.

Alert Medyczny: W ostatnich tygodniach pojawiają się doniesienia o problemach z dostępnością szczepionek przeciw grypie w polskich aptekach. Jak z Pani perspektywy wygląda obecnie sytuacja? Czy niedobory mają charakter lokalny, czy dotyczą większej części kraju?

Izabela Baj: Niedobory mają charakter globalny i dotykają całego kraju. Influvac jest już praktycznie niedostępny, chociaż istnieje szansa, że nowa dostawa pojawi się pod koniec roku. Vaxigrip pojawia się partiami, jednak z mojej perspektywy nie są to na razie ilości wystarczające. Dostępna jest Efluelda, czyli forma szczepionki wysokodawkowej, chociaż ten preparat jest droższy od pozostałych. Warto zaznaczyć, że podobne logistyczne opóźnienia notują obecnie m.in. Niemcy, Hiszpania, Holandia czy Wielka Brytania. 

Różnica polega na tym, że przez mniejszą elastyczność naszego polskiego systemu odczuwamy te braki nieco wyraźniej. Inne kraje mają większy wachlarz możliwości uzupełniania braków poprzez zakontraktowanie szerszej gamy preparatów. U nas mamy 3 dostępne szczepionki, z czego jeden jest zdecydowanie droższy od pozostałych, a to powoduje, że nie mamy możliwości zastąpienia braków innymi preparatami. Mimo wszystko chcę uspokoić pacjentów: mamy deklarację dalszych dostaw, sezon chorobowy dopiero się zaczyna i trwa zazwyczaj aż do końca marca. Odporność po szczepieniu nabywa się po około 2 tygodniach, więc jestem przekonana, że mimo okresowych problemów z dostępnością, wszyscy chętni zdążą się bezpiecznie zaszczepić.

Co Pani zdaniem jest główną przyczyną problemów z dostępnością szczepionek? Czy zawiodło prognozowanie zapotrzebowania, organizacja dostaw, czy może zainteresowanie szczepieniami okazało się większe, niż przewidywano?

Wiele wskazuje na to, że opóźnienia powstają już na etapie produkcji i dystrybucji. Jest to bezpośrednio związane ze zmianą rekomendacji WHO z początku roku odnośnie do składu szczepionek (przejście na preparaty trójwalentne). Problem polega na tym, że polski rynek opiera się na szczepionkach namnażanych na zarodkach kurzych, a proces wytwarzania i dystrybucji takich preparatów może trwać nawet 6-8 miesięcy. Słabym punktem okazało się zbytnie oparcie się na jednej technologii i na ograniczonej liczbie dostępnych preparatów. W Polsce dopuszczono w tym roku praktycznie tylko 3 preparaty (Vaxigrip, Influvac, Efluelda). W innych krajach zazwyczaj kontraktuje się większą liczbę różnych szczepionek, w tym nowoczesne szczepionki z technologii komórkowych oraz wytwarzanych metodą rekombinowaną, których te opóźnienia produkcyjne nie dotknęły. 

53 kraje, 15 lat danych. WHO ocenia skuteczność szczepień przeciw grypie
ZOBACZ KONIECZNIE 53 kraje, 15 lat danych. WHO ocenia skuteczność szczepień przeciw grypie

Z drugiej strony, mimo okresowych braków, w naszych aptekach obserwujemy stałe i niemalejące zainteresowanie szczepieniami ochronnymi. Niestety, dane statystyczne z Centrum e-Zdrowia pokazują, że mimo dużego zainteresowania, poziom wyszczepialności przeciwko grypie jest obecnie niższy niż w zeszłym roku, na co na pewno ma wpływ niezbyt dobra dostępność. Zapewniamy jednak, że w naszych aptekach robimy wszystko, by gdy tylko sytuacja się poprawi, pomóc pobić zeszłoroczny rekord. Mamy ku temu wszelkie narzędzia – możemy na miejscu wystawić receptę, w tym tę refundowaną, zakwalifikować pacjenta i go zaszczepić.

Czy sytuacja, w której zachęcamy Polaków do szczepień przeciw grypie, a następnie pacjenci mają trudności ze znalezieniem szczepionki w aptece, nie pokazuje, że rozwój profilaktyki wyprzedza możliwości organizacyjne systemu? Czy takie problemy mogą zniechęcać pacjentów do szczepień, a nawet prowadzić do całkowitej rezygnacji z tej formy profilaktyki?

Sezon chorobowy dopiero się rozpoczyna, a szczepionki przeciwko grypie charakteryzują się tym, że odporność pojawia się stosunkowo szybko. Mamy więc jeszcze sporo czasu na to, by szczepiąc się, skutecznie nabrać odporności i przejść przez sezon bez zachorowania. Oczywiście sytuacja, w której pacjent zdecydowany na szczepienie nie może z niego skorzystać, ponieważ brakuje szczepionki, nie powinna mieć miejsca. Pokazuje to pewne systemowe ograniczenia. 

W sprawnie działających systemach dba się o elastyczność i dynamiczne zachęty – na przykład we Włoszech, widząc potrzebę zwiększenia wyszczepialności, władze potrafią w trakcie sezonu decyzjami regionalnymi rozszerzyć zasady 100% refundacji. Inne kraje, które borykają się z problemami dostępności na bieżąco informują społeczeństwo o sytuacji, a w Holandii pacjenci z grup ryzyka mają nawet otrzymywać imienne skierowania na szczepienia, gdy tylko dostępność szczepionek zostanie uzupełniona. To podtrzymuje zainteresowanie, pozwala planować proces szczepień i pozwala skutecznie zastępować popularne preparaty tymi dostępnymi w danej chwili. 

U nas proces ten jest mniej płynny, jednak nie powinno to powodować całkowitej rezygnacji ze szczepienia w przyszłości. Szczepionki będą stopniowo się pojawiać, mamy deklarację ich dalszej dostępności już w najbliższych dniach, więc liczymy, że każda osoba chętna otrzyma szczepienie, chociaż już teraz wiemy, że cały ten proces będzie bardziej rozciągnięty w czasie. Z naszej strony, w aptekach, jest pełna mobilizacja.

Jak w praktyce apteki radzą sobie z niedoborami szczepionek przeciw grypie? Czy farmaceuci mają możliwość zaproponowania pacjentom alternatywnych rozwiązań i czy dysponują informacjami o terminach kolejnych dostaw?

Rozmawiamy z dostawcami i producentami, staramy się określić przybliżone terminy dostaw i tak planować naszą pracę, by dostosować ją do dostępności szczepionek. To ważne, ponieważ w sytuacji, gdy preparaty się pojawiają, farmaceuci mocno skupiają się właśnie na szczepieniach, co kosztuje ich sporo dodatkowej pracy. Brakuje nam jednak szerszych możliwości systemowych, by zaproponować alternatywne rozwiązania. W krajach o elastycznych systemach, duża pula dostępnych technologii pozwala na swobodne zastępowanie brakujących preparatów innymi, co niweluje braki. U nas, mając do dyspozycji 3 szczepionki, manewrujemy tym, co mamy. Jeżeli np. pacjent, będący w wieku co najmniej 60 lat, nie może czekać na dostępność tańszych czy bezpłatnych (w niektórych sytuacjach) szczepionek, proponujemy mu preparat wysokodawkowy, który niestety jest droższy, ale na razie dostępny od ręki. 

W wielu aptekach bardzo dobrą praktyką jest także prowadzenie listy „kolejkowej”, która pozwala na kontakt z pacjentami od razu po otrzymaniu dostawy. To dodatkowo uspokaja pacjentów i daje im większą pewność, że nie będą zmuszeni codziennie dzwonić i pytać lub wędrować w poszukiwaniu apteki z dostępną szczepionką.

WHO ogłasza zalecenia składu szczepionki przeciw grypie na sezon 2026–2027 na półkuli północnej
ZOBACZ KONIECZNIE WHO ogłasza zalecenia składu szczepionki przeciw grypie na sezon 2026–2027 na półkuli północnej

Apteki odgrywają coraz większą rolę w realizacji szczepień ochronnych. Czy obecny model organizacji i zaopatrzenia jest przygotowany na dalszy rozwój tych usług? Jakie bariery uważa Pani za najpoważniejsze?

Model dystrybucji i wykonywania szczepień przeciwko grypie wydaje się obecnie optymalny – możemy zamówić szczepionkę z hurtowni, wystawimy receptę, wykonamy usługę i rozliczymy ją z NFZ. Największą barierą dla nas w aptekach jest jednak cały czas bardzo wysoki poziom biurokracji – skomplikowane podpisywanie umów, oddzielne umowy na każdą kolejną usługę oraz brak jednolitych zasad rozliczania. Stosunkowo niska wycena świadczeń też nie zachęca farmaceutów do wdrażania nowych usług. 

Dużym problemem z naszej perspektywy jest także brak w 100% pewnych danych odnośnie do historii szczepień. Zdarza się bowiem, że inne podmioty nie raportują wykonanych szczepień i mimo że później my w aptekach przykładamy najwyższej staranności do sprawdzenia historii i zaraportowania usługi, jesteśmy obciążani przez NFZ finansowo za niedopatrzenia, które miały miejsce wcześniej, na poziomie innych elementów systemu ochrony zdrowia. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. 

Cały system działa i jest stosunkowo wydajny, jednak na pewno jest sporo do poprawy, by farmaceuci mogli pewniej wykonywać nowe usługi i więcej czasu spędzać z pacjentem, zamiast zajmować się zbędną biurokracją.

Ma Pani doświadczenie w pracy farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii. Jak tam rozwiązano kwestię organizacji szczepień przeciw grypie w aptekach? Czy są rozwiązania, które Polska mogłaby wykorzystać, aby ograniczyć podobne problemy?

Będąc w Wielkiej Brytanii, nie miałam jeszcze okazji pracować przy szczepieniach, nie miałam wówczas uprawnień. Myślę, że sami z powodzeniem budujemy własny model świadczenia w aptekach nowych usług, a szczepienia pokazują, że możemy robić to bardzo skutecznie. Wiedza z zagranicy dobitnie pokazuje jednak jedną rzecz: sprawny system to system zdywersyfikowany, który korzysta z wielu opcji.

Wobec tego kilka rzeczy powinniśmy u nas zmienić. By to osiągnąć, należałoby prowadzić więcej rozmów decydentów z praktykami, by ci mogli przekazywać im mocne i słabe strony systemu. Dzisiaj chyba trochę tego brakuje. Mamy liderów szczepień, których Ministerstwo Zdrowia chętniej powinno słuchać. Spora rola w tym także naszego Samorządu Zawodowego, by na spotkania z osobami odpowiedzialnymi za kreowanie warunków do wykonywania dodatkowych usług zabierać ze sobą praktyków, czyli osoby, które mają o tym największą wiedzę. Tworzenie grup roboczych i konsultacyjnych, do których należą praktycy, wnosi znacznie więcej niż teoretyczne dyskusje między samymi osobami zarządzającymi.

Dodatkowo na zachodzie istnieje bardzo sprawny system komunikacji – pacjenci są ostrzegani o możliwych brakach, uspokajani – modeluje się kalendarz szczepień tak by był dostosowany do wielkości dostaw i możliwości systemu, który jest bardzo elastyczny. U nas niestety, jak wynika z materiałów prasowych społeczeństwo jest nadal zdezorientowane i do dzisiaj nie otrzymało klarownych informacji ws. dostępności do szczepień i planowanych dostaw.

Jakie konkretne zmiany powinny zostać wprowadzone przed kolejnym sezonem grypowym, aby poprawić dostępność szczepionek? Kto powinien odegrać kluczową rolę – producenci, hurtownie, apteki czy instytucje odpowiedzialne za organizację szczepień?

System ma wiele elementów i każdy z nich jest bardzo ważny – wystarczy zachwianie jednego z nich i pojawiają się problemy. Najbardziej odczuwalne są usterki na etapie produkcji, ponieważ później przenoszą się one na kolejne elementy systemu. Dlatego tak ważna jest dywersyfikacja dostaw – opieranie całego modelu na jednej technologii jaj kurzych oraz na bardzo ograniczonej liczbie preparatów jest ryzykowne, zwłaszcza w świetle nieprzewidzianych zmian, jak te podyktowane przez WHO. Większa elastyczność i kontraktowanie szerszej ilości preparatów to zdecydowanie konieczny krok. Dlatego tak niezwykle ważne jest wstępne projektowanie i kontraktowanie dostaw, gdzie Ministerstwo Zdrowia odgrywa kluczową rolę.

Mapa aptek już w mojeIKP. Pacjent sprawdzi, gdzie dokończy realizację e-recepty
ZOBACZ KONIECZNIE Mapa aptek już w mojeIKP. Pacjent sprawdzi, gdzie dokończy realizację e-recepty

Później dochodzi cały model dystrybucji i logistyka – i znowu, jeżeli tylko ograniczona liczba podmiotów za nią odpowiada, to w sytuacji kryzysowej może dojść do przerwania łańcucha dostaw. Dzisiaj w obliczu realnego oligopolu hurtowni takie problemy nie są wcale trudne do wyobrażenia, stąd tak ważna jest dywersyfikacja ścieżek dystrybucji. Apteki są tu chyba najmniej problemotwórczym etapem. Ich rozproszenie – tysiące różnych punktów ze swoimi zasobami i magazynem – powoduje, że jak nie w jednej, to w drugiej aptece otrzymamy usługę – oczywiście jeżeli proces dystrybucji nie zawiedzie na wcześniejszych etapach. 

W tym wszystkim bardzo ważny jest dialog pomiędzy poszczególnymi elementami systemu – tak, by zawczasu poznawać możliwe bariery i problemy, i starać się wspólnie przewidywać co może zakłócić cały proces. Mając szeroką wiedzę o procesie, można pewniej zaplanować to, jak świadczenie usługi będzie mogło wyglądać w przyszłości. Na przykład już na początku roku, gdy WHO zaleciła zmianę składu szczepionek, powinniśmy jako kraj zaplanować dostawy preparatów wytwarzanych w innej technologii lub przeprowadzić kampanię informacyjną, w której tłumaczymy dlaczego cały proces szczepień może się rozciągnąć w czasie i dlaczego tak ważne dla naszego zdrowia jest by ze szczepień skorzystać.

Dziękujemy za rozmowę.

Główne wnioski

  1. Niedobory szczepionek przeciw grypie mają charakter międzynarodowy, jednak zdaniem Izabeli Baj Polska odczuwa je mocniej ze względu na ograniczoną liczbę dostępnych preparatów i mniejszą elastyczność systemu.
  2. Influvac jest praktycznie niedostępny, a Vaxigrip trafia do aptek partiami. Dostępna pozostaje droższa szczepionka wysokodawkowa Efluelda, przeznaczona dla osób od 60. roku życia.
  3. Apteki dostosowują organizację szczepień do terminów dostaw, m.in. prowadząc listy oczekujących pacjentów. Farmaceuci mogą wystawić receptę, zakwalifikować pacjenta do szczepienia i wykonać usługę na miejscu.
  4. Izabela Baj wskazuje na potrzebę dywersyfikacji dostaw i technologii produkcji szczepionek. Postuluje również ograniczenie biurokracji, poprawę komunikacji z pacjentami i większy udział farmaceutów praktyków w planowaniu usług.
Redakcja Alert Medyczny
Redakcja Alert Medyczny
Alert Medyczny to źródło najświeższych informacji i fachowych analiz, stworzone z myślą o profesjonalistach działających w branży medycznej i farmaceutycznej.
Newsletter medyczny

Najważniejsze dziś

Najczęściej czytane

Kluczowe tematy

Najważniejsze wiadomości medyczne w Twojej skrzynce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Więcej wiadomości