Ministerstwo Zdrowia krytycznie oceniło decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu „Lex Szarlatan” do Trybunału Konstytucyjnego. Ministra zdrowia oceniła, że ustawa mogła chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami wykorzystującymi chorobę oraz strach, a resort zapowiada dalsze zabieganie o taką ochronę. Wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka przypomina, że nowe przepisy były efektem setek godzin pracy lekarzy, ekspertów i organizacji pacjenckich. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec ostrzega natomiast, że brak nowych regulacji pozostawia więcej przestrzeni dla niebezpiecznych praktyk pseudomedycznych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak Ministerstwo Zdrowia zareagowało na decyzję prezydenta dotyczącą „Lex Szarlatan”.
- Dlaczego zdaniem ministry zdrowia nowe przepisy miały zwiększyć ochronę pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustwami.
- Dlaczego Bartłomiej Chmielowiec uważa, że brak nowych przepisów może uderzyć przede wszystkim w pacjentów.
- Jakie rozwiązania miały zwiększyć ochronę chorych przed pseudomedycyną i dezinformacją medyczną.
- Jak decyzję prezydenta oceniła prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska i co dalej stanie się z ustawą.
Ministerstwo Zdrowia: to bardzo zła wiadomość dla pacjentów
Ministerstwo Zdrowia odniosło się do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który nie podpisał nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określanej jako „Lex Szarlatan”, i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Resort ocenił tę decyzję jednoznacznie.
– Lex szarlatan bez podpisu prezydenta. To bardzo zła wiadomość dla pacjentów – przekazało Ministerstwo Zdrowia w mediach społecznościowych.
MZ zwróciło uwagę, że nowe regulacje uzyskały poparcie środowisk medycznych, organizacji pacjenckich i ekspertów. Resort ocenił jednocześnie, że w sporze dotyczącym ustawy silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych.
– Ministerstwo Zdrowia nie ustanie w działaniach na rzecz poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia pacjentów – czytamy.
Ministra zdrowia o „Lex Szarlatan”: pacjenci nadal są narażeni na niebezpieczeństwo
Do sprawy odniosła się również ministra zdrowia, która wskazała, że przepisy „Lex Szarlatan” miały chronić pacjentów.
– Ustawa Lex Szarlatan mogła chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami, którzy żerują na ludzkiej chorobie i strachu. Była precyzyjnie wycelowana w działalność osób, które okradają pacjentów z czasu, pieniędzy i zdrowia – powiedziała ministra zdrowia.
Jak zaznaczyła, przygotowanie nowych regulacji było efektem setek godzin pracy lekarzy, ekspertów i organizacji pacjenckich. Założeniem ustawy było zwiększenie bezpieczeństwa chorych oraz wyposażenie państwa w narzędzia pozwalające reagować na niebezpieczne praktyki.
– Dziś pacjenci nadal są narażeni na niebezpieczeństwo i kłamstwa ludzi, którzy w internecie sprzedają fałszywą nadzieję. Lex Szarlatan to przepisy, które miały chronić pacjenta. I tej ochrony będziemy się domagać – zapowiedziała ministra zdrowia.
Lex szarlatan to przepisy, które miały chronić pacjenta przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami żerującymi na chorobie i strachu.
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) August 20, 2026
I tej ochrony będziemy się domagać. pic.twitter.com/2kBZLl1Rh7
Katarzyna Kęcka: ustawa miała skuteczniej chronić pacjentów
Ministerstwo Zdrowia opublikowało również komunikat, w ktorym wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka zwróciła uwagę na prace, które poprzedziły przygotowanie nowych regulacji.
– Ta ustawa to efekt setek godzin pracy lekarzy, ekspertów i organizacji pacjenckich. Wszystkie osoby zaangażowane w przygotowanie lex szarlatan miały wspólny cel: zapewnienie pacjentom bezpieczeństwa i skuteczniejszej ochrony przed pseudomedycznymi praktykami – powiedziała Katarzyna Kęcka.
Nowelizacja miała pozwolić na skuteczniejsze reagowanie na dezinformację medyczną i praktyki pseudomedyczne, szczególnie w sytuacjach, gdy pacjenci są odciągani od diagnostyki lub leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.
Ustawa przewidywała m.in. rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta oraz możliwość szybszej reakcji na praktyki mogące zagrażać zdrowiu lub życiu pacjentów. Maksymalna kara za naruszanie zbiorowych praw pacjentów miała wzrosnąć do 1 mln zł.
Bartłomiej Chmielowiec: „Cenę zapłacą głównie pacjenci”
Do decyzji prezydenta odniósł się także Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Jak napisał, przyjął ją „z głębokim smutkiem i niezrozumieniem”.
RPP przypomniał o współpracy nad ustawą z parlamentarzystami oraz o apelach płynących ze środowiska medycznego, naukowego i organizacji pacjentów. Podobnie jak Ministerstwo Zdrowia ocenił, że w tej sprawie silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych.
– Brak nowych przepisów to więcej przestrzeni dla niebezpiecznej i szkodliwej działalności szarlatanów i medycznych oszustów, którzy teraz poczują się jeszcze bardziej bezkarni – napisał Bartłomiej Chmielowiec.
Według Rzecznika konsekwencje braku nowych narzędzi prawnych poniosą przede wszystkim pacjenci. Biuro RPP będzie nadal reagować na takie przypadki na podstawie obecnie obowiązujących regulacji, które sam Chmielowiec określił jako niedoskonałe.
– Nie przestanę zabiegać o rozwiązania, które pozwolą skuteczniej reagować na nadużycia, na bezwzględne wykorzystywanie choroby, strachu i nadziei pacjentów w imię nieuczciwych zysków. (…) Historia pokazała wielokrotnie, że na koniec liczy się nie tyle kto wygrał bitwę, ale kto zwyciężył w całej wojnie. A szarlatani tej wojny nie wygrają – napisał RPP.
Prof. Szuster-Ciesielska: ustawa nadal jest potrzebna
Sprawę skomentowała również prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka i immunolożka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, która wcześniej apelowała do prezydenta o podpisanie ustawy.
Profesor zwróciła uwagę, że skierowanie „Lex Szarlatan” do Trybunału Konstytucyjnego oznacza odsunięcie w czasie wejścia nowych przepisów w życie. TK nie ma określonego terminu, w którym musi rozpatrzyć sprawę, dlatego postępowanie może potrwać wiele miesięcy.
– Nadal uważam, że ta ustawa jest potrzebna – oceniła prof. Szuster-Ciesielska.
Zaapelowała również o opublikowanie pełnego wniosku prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, aby możliwa była ocena konkretnych zastrzeżeń wobec ustawy.
„Lex Szarlatan” czeka na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego
Karol Nawrocki nie zawetował ustawy. Skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej oznacza, że przed ewentualnym podpisaniem prezydenta TK ma zbadać zgodność nowych regulacji z Konstytucją.
Prezydent wskazał, że podziela cel, jakim jest ochrona pacjentów przed oszustami wykorzystującymi chorobę i strach, ale ma zastrzeżenia do części rozwiązań przyjętych przez parlament. Zapowiedział jednocześnie własną inicjatywę legislacyjną – nowelizację Kodeksu karnego dotyczącą działalności szarlatanów.
Główne wnioski
- Prezydent Karol Nawrocki skierował „Lex Szarlatan” do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, dlatego ustawa nie wejdzie obecnie w życie.
- Ministerstwo Zdrowia oceniło decyzję jako „bardzo złą wiadomość dla pacjentów” i zapowiedziało dalsze działania na rzecz bezpieczeństwa leczenia.
- Ministra zdrowia oceniła, że przepisy miały chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami, a resort zapowiada dalsze zabieganie o taką ochronę.
- Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec uważa, że brak nowych przepisów pozostawia więcej przestrzeni dla niebezpiecznych praktyk pseudomedycznych. Maksymalna kara za naruszanie zbiorowych praw pacjentów miała wzrosnąć do 1 mln zł.
- Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska podtrzymała stanowisko, że „Lex Szarlatan” jest potrzebna, i zwróciła uwagę, że postępowanie przed TK może potrwać wiele miesięcy.
Źródło:
- MZ / X
- Bartłomiej Chmielowiec / X
- https://www.gov.pl/web/zdrowie/lex-szarlatan-bez-podpisu-prezydenta-bezpieczenstwo-pacjentow-zalezy-teraz-od-decyzji-trybunalu-konstytucyjnego



