Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski złożył wniosek do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy o rozwiązanie Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców (PSNLiN). Powodem ma być „propagowanie postaw antyzdrowotnych” oraz szerzenie informacji sprzecznych z aktualną wiedzą medyczną i obowiązującymi przepisami prawa. Stowarzyszenie stanowczo odrzuca te zarzuty, twierdząc, że padło ofiarą politycznej cenzury i walki z pluralizmem naukowym.
Skąd wniosek o rozwiązanie PSNLiN?
Formalnym powodem decyzji prezydenta Warszawy są zarzuty stawiane PSNLiN przez Rzecznika Praw Pacjenta (RPP) Bartłomieja Chmielowca, który oskarżył stowarzyszenie o dezinformację i propagowanie szkodliwych treści i został poparty przez Ministerstwo Zdrowia.
RPP zarzuca PSNLiN:
- rozpowszechnianie niezweryfikowanych metod leczenia,
- podważanie skuteczności oficjalnych terapii,
- szerzenie niezgodnych z EBM (Evidence-Based Medicine) informacji na temat pandemii COVID-19 i szczepień,
- wprowadzanie pacjentów w błąd co do terapii, które nie zostały uznane przez światowe gremia naukowe.
Z kolei PSNLiN uważa te zarzuty za bezpodstawne i politycznie motywowane. Członkowie stowarzyszenia podkreślają, że od lat działają na rzecz otwartej dyskusji na temat zdrowia publicznego.
Amantadyna i kontrowersje wokół COVID-19
Jednym z głównych powodów konfliktu PSNLiN z władzami jest kwestia stosowania amantadyny w leczeniu COVID-19. Stowarzyszenie wielokrotnie podkreślało, że terapia ta przynosiła pozytywne efekty, podczas gdy Ministerstwo Zdrowia i RPP uznawały ją za nieskuteczną i niezalecaną.
Lekarze powiązani z PSNLiN, w tym dr Włodzimierz Bodnar, byli krytykowani za promowanie terapii amantadyną. Władze uznały, że metoda ta nie spełnia wymogów EBM i nie powinna być stosowana. Pomimo tego niektórzy pacjenci i lekarze przekonywali, że terapia działała.
Stowarzyszenie oskarża RPP o „nękanie lekarzy” stosujących amantadynę oraz o blokowanie debat naukowych na temat alternatywnych metod leczenia.
Czy niezależność medyczna ma granice?
Jednym z głównych zarzutów PSNLiN wobec działań administracyjnych jest ograniczanie swobody debaty naukowej. Członkowie stowarzyszenia twierdzą, że likwidacja PSNLiN to nie tylko cios w ich organizację, ale także w pluralizm naukowy w Polsce.
Krytyka dotyczy także Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL), którą PSNLiN oskarża o zbyt bliskie powiązania z firmami farmaceutycznymi i ograniczanie swobody badań.
Naczelna Izba Lekarska (NIL) przyjmuje wiedzę za jednolity monolit zgodny z narzuconym trendem firm farmaceutycznych. Lekarze czy naukowcy, pracując na rzecz firm farmaceutycznych narzucają postępowania lekarzom zgodnie z procedurami. Tak jak genotyp człowieka nigdy się nie powtarza, tak leczenie każdego człowieka przy pomocy tej samej procedury jednemu pomoże drugiemu zaszkodzi. Nie może być jednomyślności w tym zakresie, to szkodzi lekarzom, a głównie chorym.
Stowarzyszenie wskazuje, że lekarze powinni mieć prawo do prezentowania różnych podejść terapeutycznych i że administracyjne tłumienie alternatywnych opinii może szkodzić pacjentom.
Czy likwidacja PSNLiN narusza Konstytucję?
Przedstawiciele PSNLiN twierdzą, że decyzja o rozwiązaniu organizacji narusza Konstytucję RP, a w szczególności:
- Art. 54, który gwarantuje wolność wypowiedzi i pozyskiwania informacji,
- Art. 58, zapewniający każdemu prawo do zrzeszania się,
- Art. 32, mówiący o równości wobec prawa i zakazie dyskryminacji.
PSNLiN argumentuje, że lekarze powinni mieć prawo do wyrażania swoich opinii i prowadzenia badań, nawet jeśli ich wnioski są sprzeczne z oficjalnym stanowiskiem władz.
Źródło:
- zyciestolicy.com.pl

