Leki z grupy agonistów receptora GLP-1 mogą mieć znaczenie nie tylko w leczeniu otyłości, ale również w ograniczaniu ryzyka sercowo-naczyniowego. Nowa analiza obejmująca ponad 313 tys. osób sugeruje, że z terapii potencjalnie mogłaby skorzystać także część osób z BMI 25–26,9, które obecnie nie spełniają kryteriów jej zastosowania. Wyniki są prezentowane podczas kongresu EASD 2026 w Mediolanie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego część osób z BMI 25–26,9 może mieć ryzyko choroby wieńcowej podobne do osób kwalifikujących się do terapii GLP-1.
- Jakiewyniki analizy obejmującej 313 145 osób z UK Biobank i Copenhagen General Population Study, obserwowanych przez ponad 10 lat.
- Zrozumiesz, jak podwyższony cholesterol resztkowy i przewlekły stan zapalny o niewielkim nasileniu mogą wpływać na ryzyko sercowo-naczyniowe u osób z nadwagą.
- Dowiesz się, dlaczego naukowcy rozważają rozszerzenie wskazań do stosowania agonistów receptora GLP-1 i dlaczego przed taką zmianą potrzebne są badania kliniczne.
Leki GLP-1 a obecne kryteria leczenia
Semaglutyd i tirzepatyd są stosowane w leczeniu otyłości i nadwagi u odpowiednio kwalifikowanych pacjentów. W analizie naukowcy przyjęli kryteria obejmujące osoby dorosłe z BMI co najmniej 30 kg/m² lub BMI co najmniej 27 kg/m² i przynajmniej jednym schorzeniem związanym z masą ciała, takim jak dyslipidemia, nadciśnienie, cukrzyca typu 2 czy wcześniejsza choroba sercowo-naczyniowa. Poza tą grupą pozostają jednak osoby z BMI 25–26,9. Naukowcy pod kierunkiem dr Karen Hvid z Copenhagen University Hospital sprawdzili, czy u części z nich ryzyko choroby wieńcowej może być porównywalne z ryzykiem obserwowanym u osób spełniających obecne kryteria terapii.
Ponad 313 tys. osób objętych analizą
Badacze wykorzystali dane z UK Biobank oraz Copenhagen General Population Study (CGPS). Analiza objęła 313 145 osób z BMI wynoszącym co najmniej 25 kg/m², bez choroby wieńcowej i cukrzycy na początku obserwacji. Mediana wieku wynosiła 58 lat, a około połowę badanych stanowiły kobiety. Obserwacja trwała ponad dekadę – maksymalnie 18 lat w CGPS i 15 lat w UK Biobank. W tym czasie u 23 134 uczestników rozwinęła się choroba wieńcowa. Około dwóch trzecich badanych, czyli 204 850 osób, spełniało przyjęte w analizie obecne kryteria stosowania GLP-1 RA.
BMI nie zawsze odzwierciedla ryzyko dla serca
Kluczowe znaczenie miały dwa dodatkowe czynniki: podwyższony cholesterol resztkowy oraz przewlekły stan zapalny o niewielkim nasileniu. Oba są związane ze zwiększonym ryzykiem sercowo-naczyniowym. Nowsze badania wskazują również, że cholesterol resztkowy może odpowiadać za część nadmiernego ryzyka zawału i miażdżycowej choroby sercowo-naczyniowej u osób z zespołem metabolicznym. Wśród osób z BMI 25–26,9 aż 44% w CGPS i 48% w UK Biobank miało podwyższony cholesterol resztkowy, niewielki stan zapalny lub oba te czynniki.
Co ważne, osoby niespełniające kryteriów stosowania GLP-1 RA, ale mające oba czynniki ryzyka, były podobnie zagrożone chorobą wieńcową jak osoby kwalifikujące się do leczenia. W CGPS ryzyko było wyższe o 41%, a w UK Biobank o 47% w porównaniu z osobami niespełniającymi kryteriów leczenia i bez podwyższonych markerów. W grupie spełniającej kryteria wzrost ryzyka wynosił odpowiednio 41% i 35%.
Czy wskazania do stosowania GLP-1 powinny zostać rozszerzone?
Dr Karen Hvid podkreśla:
Wiemy, że RA GLP-1 mogą obniżyć poziom cholesterolu i stan zapalny, a także zmniejszyć ryzyko zawałów serca, udarów i innych problemów sercowo-naczyniowych. Odkryliśmy, że u około połowy osób ze wskaźnikiem BMI wynoszącym 25–26,9 stwierdzono wyższy poziom cholesterolu i/lub stany zapalne zwiększające ryzyko wystąpienia problemów z sercem. Ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej było u nich podobne jak u osób kwalifikujących się do stosowania leków GLP-1 RA w celu utraty wagi, jednak w obecnej sytuacji nie przepisuje się im tych leków. Nasze badanie uzasadnia rozszerzenie wskazań na tę grupę. Teraz potrzebne są badania kliniczne.
Potrzebne są badania kliniczne
Wyniki nie oznaczają jeszcze, że osoby z BMI 25–26,9 powinny rutynowo otrzymywać agonistów receptora GLP-1. Analiza ma charakter obserwacyjny i pokazuje przede wszystkim, że samo BMI może nie wystarczać do identyfikowania osób z podwyższonym ryzykiem sercowo-naczyniowym.
Autorzy wskazują natomiast grupę, którą warto uwzględnić w przyszłych badaniach klinicznych. Dopiero takie próby pozwolą ocenić, czy zastosowanie GLP-1 RA u osób z BMI 25–26,9 oraz podwyższonym cholesterolem resztkowym lub stanem zapalnym rzeczywiście zmniejsza liczbę zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Główne wnioski
- Analiza objęła 313 145 osób z BMI wynoszącym co najmniej 25 kg/m², bez choroby wieńcowej i cukrzycy na początku obserwacji. W czasie badania u 23 134 uczestników rozwinęła się choroba wieńcowa.
- Wśród osób z BMI 25–26,9 44% uczestników CGPS i 48% uczestników UK Biobank miało podwyższony cholesterol resztkowy, niewielki stan zapalny lub oba te czynniki.
- Osoby z BMI 25–26,9, które nie spełniały przyjętych kryteriów terapii GLP-1, ale miały podwyższony cholesterol resztkowy i stan zapalny, wykazywały ryzyko choroby wieńcowej podobne do osób kwalifikujących się do leczenia.
- Autorzy wskazują, że wyniki przemawiają za przeprowadzeniem badań klinicznych oceniających GLP-1 RA u osób z BMI 25–26,9 i dodatkowymi czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego. Sama analiza obserwacyjna nie jest podstawą do rozszerzenia wskazań.
Źródło:
- European Association for the Study of Diabetes

