Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia rządowy projekt zmian dotyczących m.in. czasu pracy lekarzy, zasad zatrudnienia, wynagrodzeń i kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia. Podczas śniadania prasowego, które odbyło się 12 sierpnia w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej, przedstawiciele samorządu lekarskiego przekonywali, że proponowane regulacje mogą ograniczyć dostępność świadczeń i szczególnie mocno uderzyć w szpitale powiatowe. Z ankiety przedstawionej przez NIL wynika, że 73% respondentów obawia się odejścia lekarzy z systemu, a 90% dostrzega ryzyko zamykania oddziałów lub całych szpitali.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia projekt zmian przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia.
- Jak nowe zasady zatrudnienia i limity czasu pracy mogą wpłynąć na szpitale powiatowe.
- Jakiego odpływu lekarzy i problemów z funkcjonowaniem oddziałów obawiają się przedstawiciele szpitali.
- Dlaczego NRL zgłasza zastrzeżenia do nowych uprawnień kontrolnych NFZ.
NRL negatywnie ocenia projekt Ministerstwa Zdrowia
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej przyjęło 11 sierpnia 2026 r. stanowisko nr 17/26/P-X dotyczące projektu zmian przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia. Samorząd lekarski sprzeciwia się zaproponowanym rozwiązaniom, choć deklaruje poparcie dla potrzeby zmian w ochronie zdrowia.
Zdaniem prezesa NRL dr. n. med. Łukasza Jankowskiego projekt nie odpowiada na zasadniczy problem, jakim jest finansowanie świadczeń. Resort koncentruje się natomiast na ograniczeniach dotyczących organizacji i czasu pracy lekarzy.
– Samymi zakazami nie uzdrowi się systemu – mówił Łukasz Jankowski – Jesteśmy za kierunkiem zmian, ale nie za propozycjami, które przedstawił rząd.
Prezes NRL porównał sytuację do leczenia pacjenta na podstawie niewłaściwej diagnozy – regulacje mogą wpływać na część widocznych problemów, ale zdaniem samorządu nie rozwiązują ich przyczyn.
Szpitale powiatowe mogą stracić lekarzy pracujących na pojedynczych dyżurach
Szczególne zastrzeżenia samorządu budzi wymóg pracy przez co najmniej pół etatu u jednego świadczeniodawcy. Zdaniem NRL może on utrudnić funkcjonowanie mniejszych placówek korzystających ze specjalistów przyjeżdżających na pojedyncze dyżury, konsultacje lub zabiegi.
Dotyczy to m.in. anestezjologii, medycyny ratunkowej, radiologii, urologii i ortopedii. W wielu szpitalach powiatowych taki sposób organizacji pracy pozwala obecnie zapewnić obsadę w specjalnościach, w których lokalnie brakuje lekarzy.
Lek. Marcin Karolewski, koordynator Ośrodka Profilaktyki i Strategii Zdrowotnych COBIK NIL, przedstawił podczas spotkania wyniki ankiety przeprowadzonej wśród dyrektorów medycznych szpitali. Odpowiedzi uzyskano z około 10% placówek w Polsce.
Według przedstawionych danych 66% respondentów przewiduje pogorszenie sytuacji szpitalnictwa, 73% obawia się odejścia lekarzy z systemu, a 90% dostrzega ryzyko zamykania oddziałów lub całych szpitali. W tej ostatniej grupie 15% wskazało bezpośrednio na obawę przed zamknięciem placówki. Kolejne 45% respondentów spodziewa się problemów z kształceniem młodych lekarzy.
– W tym lesie są korniki, wypalmy ten las – tak Marcin Karolewski obrazowo opisał proponowany sposób rozwiązania problemów. Oceniał również, że projekt w obecnym kształcie nie jest reformą, tylko próbą szybkiego przykrycia kryzysu.
NRL: problemem jest również wycena świadczeń
Samorząd lekarski nie kwestionuje występowania nieprawidłowości, takich jak bardzo wysokie wynagrodzenia niektórych lekarzy czy praca równocześnie w wielu placówkach. Podczas spotkania przywołano m.in. ujawnione nieprawidłowości dotyczące czasu pracy w Warszawskim Szpitalu Południowym.
NRL sprzeciwia się jednak sprowadzaniu problemów finansowych szpitali przede wszystkim do kosztów pracy lekarzy. Według danych przedstawionych podczas śniadania prasowego wynagrodzenia lekarzy odpowiadają za około 20-30% budżetów szpitali. Jednocześnie w części placówek, zwłaszcza klinicznych, specjaliści mają pracować za stawki rzędu 80-90 zł brutto za godzinę.
Zdaniem samorządu jednym z problemów wymagających rozwiązania pozostaje wycena procedur medycznych. NRL przypomina też, że kontraktowy model zatrudnienia lekarzy rozwijał się jako odpowiedź na potrzeby kadrowe placówek.
– To nie lekarze stworzyli system kontraktów. To władze doprowadziły do sytuacji, w której dyrektorzy szpitali zaczęli korzystać z lekarzy kontraktowych, tzw. »walizkowych« – po to, by utrzymać funkcjonowanie systemu – mówił Łukasz Jankowski.
Nowe kontrole NFZ budzą pytania o dokumentację prywatnych pacjentów
Kolejnym punktem spornym są planowane uprawnienia kontrolne Narodowego Funduszu Zdrowia. NRL zgłasza zastrzeżenia przede wszystkim wobec dostępu Funduszu do dokumentacji dotyczącej świadczeń udzielanych komercyjnie.
Podczas spotkania zwracano uwagę na zakres tajemnicy lekarskiej i ochronę danych medycznych. Przedstawiciele samorządu wskazywali, że dostęp do informacji o leczeniu pacjenta nie ogranicza się dziś wyłącznie do lekarzy – w przetwarzaniu danych uczestniczą także pracownicy administracyjni, osoby odpowiedzialne za statystykę czy systemy informatyczne. Zdaniem NRL rozszerzanie dostępu do dokumentacji wymaga szczególnej ostrożności również ze względu na zagrożenia cyberbezpieczeństwa.
Szpital w Wolsztynie: brakuje jasnej roli mniejszych placówek
O sytuacji szpitali powiatowych mówiła Joanna Harbuzińska-Turek, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala w Wolsztynie. Zwróciła uwagę, że mniejsze placówki nie mają jasnej informacji, jaką rolę mają docelowo pełnić w zmienianym systemie.
– Nie wiemy, jakie funkcje mamy pełnić w nowym systemie – czy mamy być zapleczem ratownictwa, wykonywać wybrane procedury, czy zapewniać podstawową opiekę. Reforma nie daje żadnej odpowiedzi – mówiła.
Jak wskazywała, szpitale powiatowe już obecnie zmagają się z problemami kadrowymi. Ograniczenie możliwości korzystania z lekarzy pracujących w kilku podmiotach może więc mieć dla nich większe znaczenie niż dla dużych ośrodków dysponujących szerszym zapleczem specjalistów.
NRL ostrzega przed ograniczeniem liczby świadczeń
Prezydium NRL ocenia, że przy obecnych niedoborach kadrowych sztywne ograniczenia dotyczące czasu i miejsca pracy mogą zmniejszyć liczbę godzin lekarskich dostępnych dla placówek mających umowy z NFZ. Konsekwencją może być mniej konsultacji, badań i zabiegów.
Samorząd przewiduje również ryzyko rezygnowania przez lekarzy z części dyżurów. Najpoważniejszym scenariuszem wskazywanym przez NRL jest ograniczanie działalności oddziałów lub placówek, które nie będą w stanie zapewnić wymaganej obsady. Pacjenci mogliby wówczas częściej trafiać do większych ośrodków, zwiększając ich obciążenie.
Naczelna Izba Lekarska deklaruje gotowość do rozmów o szerszej reformie ochrony zdrowia. Oczekuje jednak ponownej oceny proponowanych regulacji i większego skoncentrowania zmian na finansowaniu świadczeń, dostępności kadr oraz rzeczywistych przyczynach problemów szpitali. Zdaniem samorządu projekt w obecnej formie niesie ryzyko destabilizacji części placówek zamiast trwałego rozwiązania ich problemów.
Co przewiduje projekt MZ?
Projekt UD439 został wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów 21 lipca. Zakłada istotne zmiany dotyczące osób udzielających świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
Jednym z rozwiązań jest ograniczenie czasu pracy do równowartości dwóch pełnych etatów, czyli około 320 godzin miesięcznie. Projekt przewiduje również wymóg zatrudnienia w wymiarze co najmniej połowy etatu u jednego świadczeniodawcy w leczeniu szpitalnym i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.
Zmiany dotyczą także wynagrodzeń na umowach cywilnoprawnych – standardowa maksymalna stawka ma wynosić około 240 zł brutto za godzinę. Projekt rozszerza ponadto kompetencje kontrolne NFZ, przewidując m.in. możliwość dostępu do dokumentacji związanej ze świadczeniami komercyjnymi.
Główne wnioski
- Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia projekt UD439 i ostrzega, że proponowane regulacje mogą ograniczyć dostępność świadczeń oraz pogłębić problemy kadrowe szpitali.
- W ankiecie przedstawionej przez NIL 73% respondentów obawia się odejścia lekarzy z systemu, a 90% ryzyka zamykania oddziałów lub szpitali.
- NRL szczególnie krytykuje wymóg pracy przez co najmniej pół etatu u jednego świadczeniodawcy, który może utrudnić korzystanie ze specjalistów pracujących na pojedynczych dyżurach w szpitalach powiatowych.
- Samorząd lekarski wskazuje, że problemem pozostaje finansowanie i wycena świadczeń, a ograniczenia czasu pracy i wynagrodzeń lekarzy nie rozwiązują przyczyn trudnej sytuacji placówek.
Źródło:
- https://nil.org.pl/aktualnosci/9357-wypalic-las-zeby-pozbyc-sie-kornikow-nil-ostrzega-przed-reforma-ktora-moze-dobic-szpitale



