Zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom niepełnoletnim obowiązuje w Polsce od 2024 roku. Jednak najnowsze badanie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB wskazuje, że ograniczenie dostępności nie przełożyło się na znaczący spadek ich spożycia przez młodzież. Z ankiety przeprowadzonej wśród niemal 1700 uczniów z trzech województw wynika, że energetyki nadal są powszechnie dostępne – głównie dzięki pośrednictwu dorosłych i braku egzekwowania zakazu w sklepach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są realne skutki zakazu sprzedaży energetyków osobom niepełnoletnim w Polsce.
- Ilu uczniów wciąż sięga po napoje energetyczne mimo obowiązujących przepisów.
- Jakie metody młodzież wykorzystuje, by zdobyć zakazane produkty.
- Dlaczego sama legislacja to za mało i jakie działania mogą zwiększyć skuteczność regulacji.
Młodzi wiedzą o zakazie, ale go omijają
Aż 97,3% uczniów deklaruje, że zna przepisy zakazujące sprzedaży energetyków osobom poniżej 18. roku życia. Pomimo tej świadomości, 41,1% ankietowanych spożyło napój energetyczny w ciągu ostatniego miesiąca. Częściej sięgali po nie uczniowie szkół średnich (47,1%) niż podstawowych (21,6%) oraz młodzież z terenów wiejskich (50,2%) niż miejskich (33,5%).
Największa grupa spożywa energetyki 1–2 razy w miesiącu, ale aż 10,7% uczniów deklaruje picie ich codziennie lub kilka razy w tygodniu. Wśród uczniów szkół średnich codzienne spożycie sięga nawet 18,6%. Głównym powodem sięgania po energetyki jest smak (63,3%) oraz chęć poprawy wydolności fizycznej lub umysłowej (51,2%).
Zakaz nieskuteczny? Dostępność wciąż bardzo wysoka
58,1% uczniów twierdzi, że zakaz nie utrudnia im zdobycia energetyków. Najczęściej korzystają z pomocy starszych kolegów (35,5%) lub trafiają na sprzedawców, którzy nie proszą o dokument tożsamości (30%). Tylko 19,3% młodych klientów zawsze było proszonych o okazanie dowodu. Sprzedaży odmówiono zawsze jedynie 13,8% ankietowanych, natomiast aż 38% zadeklarowało, że nigdy nie spotkało się z odmową zakupu.
Chociaż tylko 4,5% uczniów próbowało zakupu przez internet, aż 71,1% z nich zrealizowało transakcję bez przeszkód. Weryfikacja wieku w sklepach internetowych okazuje się równie nieskuteczna, co w punktach stacjonarnych.
Percepcja szkodliwości – nadal niska
57% uczniów uważa, że zakaz nie przekonał ich do szkodliwości energetyków. Wśród tych, którzy ich nie piją, aż 55,5% wskazuje na zagrożenia zdrowotne jako główny powód rezygnacji. Z kolei uczniowie nieprzekonani o szkodliwości tych napojów piją je ponad dwa razy częściej niż ich bardziej świadomi rówieśnicy.
Potrzeba szerszych działań edukacyjnych
Autorzy badania podkreślają, że ograniczenie sprzedaży, choć formalnie obowiązuje, nie wystarcza, by realnie zmniejszyć spożycie napojów energetycznych wśród młodzieży. Brakuje skutecznej egzekucji przepisów oraz spójnych działań edukacyjnych, które zwiększyłyby świadomość zagrożeń zdrowotnych związanych z nadmiernym spożyciem tego typu produktów.
Ograniczenia badania i konieczność dalszych analiz
Badanie przeprowadzono w trzech województwach – mazowieckim, łódzkim i lubelskim – na uczniach w wieku 12–17 lat. Choć próba objęła zarówno miasta, jak i wsie, nie była reprezentatywna dla całej Polski. Ponadto autorzy wskazują, że dane opierają się na samoocenie uczestników, co może wpływać na dokładność wyników.
Główne wnioski
- 41,1% nastolatków zadeklarowało spożycie energetyków w miesiącu poprzedzającym badanie, a wśród uczniów szkół średnich odsetek ten sięga 47,1%.
- 58,1% młodych osób uważa, że zakaz nie utrudnia im dostępu do napojów energetycznych, a 38% nigdy nie spotkało się z odmową ich sprzedaży.
- Tylko 19,3% uczniów zawsze było proszonych o dowód tożsamości podczas próby zakupu – co wskazuje na niską skuteczność egzekwowania prawa.
- 57% uczniów nie uważa energetyków za szkodliwe, a brak przekonania o ich negatywnym wpływie znacząco zwiększa prawdopodobieństwo spożycia.
Źródło:
- https://www.mdpi.com/2072-6643/17/19/3167



