W samorządzie lekarskim wrze. Coraz więcej okręgowych izb lekarskich podważa działania prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasza Jankowskiego. Decyzja NRL o odrzuceniu wniosku o zwołanie nadzwyczajnego zjazdu lekarzy spotkała się z ostrą krytyką. Dr Wojciech Kaatz, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Toruniu, w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreśla, że sprawa nie jest zamknięta i zapowiada kolejne kroki prawne. Czy samorząd lekarski czeka poważna reorganizacja?
Lekarze kontra prezes NRL – o co toczy się spór?
Na przełomie listopada i grudnia 2024 r. osiem okręgowych izb lekarskich oficjalnie zaapelowało o zwołanie nadzwyczajnego krajowego zjazdu lekarzy. Celem miało być przedyskutowanie działalności samorządu oraz wniosek o odwołanie Łukasza Jankowskiego ze stanowiska prezesa NRL. Zarzuty wobec niego są poważne – mowa o naruszaniu korespondencji, zmianie logo izby bez konsultacji, a także próbach wpływania na głosowania członków Naczelnej Izby Lekarskiej.
Prezes Jankowski w odpowiedzi na te oskarżenia opublikował list otwarty do lekarzy, podkreślając brak merytorycznej dyskusji i stosowanie wyrwanych z kontekstu argumentów. 7 marca zorganizował także „okrągły stół” mający oczyścić atmosferę w środowisku. Jednak zdaniem części lekarzy, spotkanie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
ORL Toruń: „Prawo zostało złamane”
Według dr Wojciecha Kaatza, odrzucenie wniosku 6 marca br. o nadzwyczajny zjazd budzi poważne wątpliwości prawne. Prezes ORL w Toruniu w rozmowie z PAP nie pozostawia złudzeń:
(…) jesteśmy przekonani, że zostało złamane prawo.
Jego zdaniem biuro prawne Naczelnej Izby Lekarskiej nie powinno opiniować wniosku o odwołanie prezesa, ponieważ podlega pod kierownictwo Jankowskiego.
Ponadto, jak wskazuje, sama Rada Lekarska nie miała prawa głosować nad zasadnością wniosku. Jej zadaniem było jedynie ustalenie terminu i miejsca zjazdu. Decyzja o jego niezwoływaniu, w opinii części lekarzy, stanowi naruszenie procedur.
To musi oczywiście budzić uzasadnione obawy i podejrzenie, czy dopełniono rzetelności prawniczej – podkreśla Kaatz.
Czy dojdzie do postępowania dyscyplinarnego?
W związku z zaistniałą sytuacją, jak zapowiada Kaatz, możliwe jest złożenie wniosku do organów odpowiedzialności zawodowej radców prawnych i adwokatów o zbadanie działań prawników obsługujących NRL.
Podobne obawy i zastrzeżenia kierujemy do prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej i kierującego nim kolegi Łukasza Jankowskiego – dodaje prezes ORL w Toruniu.
Czy decyzja NRL zamyka drogę do odwołania prezesa?
Decyzja Naczelnej Rady Lekarskiej o niezwoływaniu nadzwyczajnego zjazdu wcale nie oznacza, że sprawa odwołania prezesa Jankowskiego jest zakończona. Jak podkreśla dr Kaatz, środowisko lekarskie ma prawo domagać się rozliczenia dotychczasowych działań i skorzystania z narzędzi przewidzianych w ustawie o izbach lekarskich.
Wnioski o odwołanie prezesa nie przesądzają o jego odwołaniu. To są wnioski o zwołanie nadzwyczajnego zjazdu i poddaniu weryfikacji jego osoby do pełnienia tej funkcji. A on ma prawo przedstawić pełny materiał celem swojej obrony – wyjaśnia Kaatz.
Jego zdaniem kluczowe jest umożliwienie delegatom podjęcia decyzji w tej sprawie na forum krajowego zjazdu.
W opinii niektórych przedstawicieli izb lekarskich brak zgody na zwołanie nadzwyczajnego zjazdu to próba uniknięcia konfrontacji z nieprzychylną częścią środowiska.
Sprawa oczywiście nie jest zamknięta, ponieważ nie można przejść do porządku dziennego nad łamaniem prawa, do którego w naszej ocenie doszło. Będziemy podejmować wszelkie możliwe działania w celu przywrócenia naszej samorządności – podkreśla prezes ORL w Toruniu.
Okrągły stół lekarzy – fiasko czy przełom?
Inicjatywa „okrągłego stołu” zorganizowanego przez prezesa Jankowskiego miała na celu rozwiązanie konfliktu w samorządzie. Jednak zdaniem przeciwników prezesa spotkanie nie spełniło swojej funkcji.
Pomimo propagandowego ogłoszenia przez Łukasza Jankowskiego, że był to sukces, oceniam go jako porażkę. Choćby ze względu na niską frekwencję. Wzięło w nim udział zaledwie około setki uczestników, ale wśród nich większość stanowiły osoby z ogromnymi wątpliwościami i zastrzeżeniami. Poza tym nie usłyszeliśmy odpowiedzi Jankowskiego na zadawane przez nas pytania, nie ustosunkował się też do stawianych mu zarzutów. Zakończył debatę stwierdzeniem, że teraz ma nową optykę na to wszystko. To zdecydowanie za mało – mówi Kaatz.
Na dodatek, jak dodaje Kaatz, prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej przyjęło kontrowersyjną uchwałę, zakazującą członkom NRL przekazywania informacji o działalności samorządu przez cztery lata po wygaśnięciu mandatu. W opinii ekspertów prawnych taki zapis może naruszać konstytucyjną wolność słowa.
Wizerunkowy kryzys samorządu lekarskiego
Trwające spory i publiczne oskarżenia odbijają się negatywnie na postrzeganiu samorządu lekarskiego – zarówno wśród samych lekarzy, jak i w oczach pacjentów.
To, co się obecnie dzieje, ma fatalny wpływ na wizerunek samorządu, ale jeszcze raz chcę podkreślić – uważamy – że za ten kryzys odpowiedzialność ponosi Łukasz Jankowski – mówi Kaatz.
Lekarze, którzy opowiadają się za nadzwyczajnym zjazdem, podkreślają, że obecna sytuacja osłabia zaufanie do instytucji, które mają reprezentować środowisko medyczne. Podział wewnątrz organizacji stawia pod znakiem zapytania jej autorytet i zdolność do skutecznej reprezentacji interesów lekarzy.
Co dalej z przyszłością NRL?
Część środowiska liczy na to, że kolejne kroki prawne wymuszą rozliczenie obecnych działań i pozwolą na przeprowadzenie demokratycznego głosowania nad dalszym mandatem prezesa.
My chcemy po prostu mieć możliwość skorzystania z demokratycznego narzędzia, które ustawodawca przewidział w ustawie o izbach lekarskich. I to byłoby prawdziwe votum zaufania lub nieufności wobec doktora Jankowskiego – dodaje Kaatz.
Wszystko wskazuje na to, że spór w samorządzie lekarskim nie zakończy się szybko. Kluczowe dla jego przyszłości będą kolejne kroki podjęte przez przedstawicieli izb lekarskich oraz decyzje organów odpowiedzialności zawodowej.
Źródło:
- PAP



