Strona głównaCyberbezpieczeństwo w ochronie zdrowiaCEO MyDr zabrał głos po cyberataku. Powiadomienia mogą objąć 18 mln osób

CEO MyDr zabrał głos po cyberataku. Powiadomienia mogą objąć 18 mln osób

DODAJ JAKO ŹRÓDŁO W GOOGLE
Dodaj Alert Medyczny do swoich preferowanych źródeł i łatwiej znajduj nasze najnowsze publikacje w Google.
Aktualizacja 24-08-2026 16:00

Po około dwóch tygodniach od wykrycia włamania do systemów MyDr głos w sprawie cyberataku zabrał CEO firmy Piotr Miluski. Przeprosił pacjentów i użytkowników za stres oraz niepewność, a także przekazał nowe informacje o skali prowadzonej analizy. Z ostrożności MyDr przygotowuje się do procesu informowania około 18 mln osób, których danych nie można obecnie wykluczyć z zakresu incydentu. Miluski zastrzegł, że nie oznacza to, iż dane 18 mln osób zostały skradzione, odczytane lub upublicznione.

Z tego artykułu dowiesz się…

  • Jak CEO MyDr Piotr Miluski odniósł się do cyberataku i sytuacji pacjentów.
  • Dlaczego informacja o incydencie może trafić do około 18 mln osób.
  • Na jakim etapie jest ustalanie zakresu danych objętych zdarzeniem.
  • Jakie instytucje uczestniczą w działaniach związanych z wyjaśnieniem cyberataku.

Piotr Miluski po raz pierwszy szerzej komentuje cyberatak na MyDr

Po około dwóch tygodniach od ujawnienia włamania do systemów MyDr głos w sprawie zabrał CEO firmy Piotr Miluski. Odniósł się w nim zarówno do sytuacji pacjentów i klientów, jak i prowadzonych obecnie analiz oraz dalszych działań firmy.

Miluski rozpoczął od przeprosin skierowanych do pacjentów i użytkowników MyDr – również tych, w przypadku których ostatecznie może się okazać, że incydent nie dotyczył ich danych. Zwrócił szczególną uwagę na charakter informacji medycznych i niepokój, jaki może wywoływać sama możliwość naruszenia ich bezpieczeństwa.

– Przede wszystkim chcę przeprosić za niepokój, stres i niepewność, które spowodowała ta sytuacja – napisał CEO MyDr.

Jak zaznaczył, firma była celem cyberataku, jednak nie zwalnia jej to z odpowiedzialności za wyjaśnienie zdarzenia oraz odbudowę zaufania użytkowników.

MyDr kończy ustalanie skali incydentu. Klienci mają dostać instrukcje i wzory pism
ZOBACZ KONIECZNIE MyDr kończy ustalanie skali incydentu. Klienci mają dostać instrukcje i wzory pism

MyDr: informacja może trafić do około 18 mln osób

Jedną z najważniejszych nowych informacji przekazanych przez CEO MyDr jest potencjalna skala planowanego procesu informowania. W najbliższych dniach firma ma rozpocząć oficjalne powiadamianie placówek medycznych zgodnie z RODO i wesprzeć je w dalszej komunikacji z pacjentami.

Za pośrednictwem placówek informacja może dotrzeć do około 18 mln osób, których danych na obecnym etapie analizy nie można wykluczyć z zakresu incydentu.

Miluski wyjaśnił jednak, że jest to grupa określona celowo szeroko i z zachowaniem ostrożności. Obejmuje osoby, których dane znajdowały się w środowisku objętym incydentem. Chodzi przede wszystkim o informacje historyczne, pochodzące z kwietnia 2024 r. lub wcześniejsze.

– Chcę podkreślić, że to jednak nie oznacza, że dane 18 milionów osób zostały skradzione, odczytane lub upublicznione – zaznaczył Piotr Miluski.

Według CEO MyDr zespoły firmy oraz zewnętrzni eksperci monitorują sytuację i dotychczas nie stwierdzili, aby dane objęte incydentem zostały publicznie udostępnione.

Wyciek danych MyDr potwierdzony. Gawkowski: objął blisko 19 mln Polaków
ZOBACZ KONIECZNIE Wyciek danych MyDr potwierdzony. Gawkowski: objął blisko 19 mln Polaków

Firma przyjęła szeroki zakres powiadomień

Decyzję o objęciu komunikacją tak dużej grupy CEO MyDr tłumaczy ostrożnością. Firma chce powiadomić również osoby, w przypadku których nie ma obecnie możliwości jednoznacznego wykluczenia, że ich dane znalazły się w zakresie incydentu.

Placówki medyczne mają otrzymać przygotowane materiały oraz wsparcie potrzebne do przekazywania informacji pacjentom. Założeniem MyDr jest, aby pacjenci dowiadywali się o sytuacji przede wszystkim od placówek, z których korzystają.

Jednocześnie nadal trwa analiza mająca precyzyjnie określić, jakie dane zostały objęte zdarzeniem. Prowadzi ją zespół MyDr wspólnie z zewnętrznymi ekspertami.

CBZC prowadzi postępowanie. W działania zaangażowane są też CERT Polska i CeZ

Postępowanie dotyczące cyberataku prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC). Jak przekazał Piotr Miluski, MyDr od początku współpracuje z organami ścigania.

W działania związane z incydentem zaangażowane są również CERT Polska działający w ramach Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), Centrum e-Zdrowia (CeZ) oraz Ministerstwo Cyfryzacji.

Firma spodziewa się kolejnych działań i kontroli właściwych organów. CEO zadeklarował dalszą współpracę oraz przekazywanie informacji potrzebnych do wyjaśnienia sprawy.

Korzystasz z MyDr? NIL przypomina, co trzeba zrobić po wycieku danych 
ZOBACZ KONIECZNIE Korzystasz z MyDr? NIL przypomina, co trzeba zrobić po wycieku danych 

CEO MyDr zapowiada przedstawienie wyników analizy

W swoim komunikacie Piotr Miluski odniósł się również do pytań o to, czy przed atakiem można było zrobić więcej, aby zabezpieczyć systemy. Nie przedstawił jednak na tym etapie jednoznacznej oceny.

– Dziś moja odpowiedź brzmi, że zasługują Państwo na pełną odpowiedź na to pytanie, a nie na pospieszną – napisał.

CEO zapowiedział, że po zakończeniu analizy MyDr ma otwarcie przedstawić ustalenia dotyczące incydentu, wyciągnięte wnioski oraz działania podejmowane przez firmę.

Jednocześnie MyDr wzmacnia zabezpieczenia i zmienia sposób ich weryfikowania. Systemy mają być stale testowane pod kątem nowych zagrożeń, również z wykorzystaniem narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Według Miluskiego prace te już się rozpoczęły.

– Ten incydent pokazał nam również, jak szybko zmieniają się zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem – napisał CEO.

Nowe działania po wycieku z MyDr. Prokuratura wszczęła dochodzenie, a UODO sprawdzi spółkę
ZOBACZ KONIECZNIE Nowe działania po wycieku z MyDr. Prokuratura wszczęła dochodzenie, a UODO sprawdzi spółkę

Główne wnioski

  1. CEO MyDr Piotr Miluski zabrał głos około dwóch tygodni po ujawnieniu włamania do systemów firmy i przeprosił pacjentów oraz użytkowników.
  2. Powiadomienia mogą trafić do około 18 mln osób, których danych na obecnym etapie nie można wykluczyć z zakresu incydentu.
  3. MyDr zaznacza, że liczba 18 mln nie oznacza, że dane tylu osób zostały skradzione, odczytane lub upublicznione.
  4. Postępowanie prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC), a MyDr współpracuje również m.in. z CERT Polska, NASK, Centrum e-Zdrowia i Ministerstwem Cyfryzacji.

Źródło:

  • MyDr
Agnieszka Fodrowska
Agnieszka Fodrowska
Redaktorka i specjalistka marketingu internetowego z wieloletnim doświadczeniem w tworzeniu treści dla sektora ochrony zdrowia. Specjalizuje się w tematach związanych z innowacjami i cyfryzacją medycyny oraz farmacji - od AI po robotykę chirurgiczną. Prywatnie miłośniczka podróży, dobrej muzyki i psów.
Newsletter medyczny

Najważniejsze dziś

Najczęściej czytane

Kluczowe tematy

Najważniejsze wiadomości medyczne w Twojej skrzynce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Więcej wiadomości