75-letni pacjent zaatakował ratownika medycznego i zniszczył sprzęt wykorzystywany do ratowania życia na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie. W wyniku zdarzenia konieczna była ewakuacja części pacjentów, a oddział czasowo utracił część możliwości udzielania świadczeń. Do sprawy odniósł się Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie, który ocenił incydent jako kolejny dowód na narastający problem agresji wobec personelu medycznego.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przebiegał atak agresywnego pacjenta na SOR w Szczecinie.
- Jakie szkody spowodowało zdarzenie i jak wpłynęło na funkcjonowanie oddziału.
- Dlaczego konieczna była ewakuacja części pacjentów.
- Jakie działania na rzecz bezpieczeństwa SOR-ów postuluje Michał Bulsa.
Agresywny pacjent zaatakował ratownika medycznego
Do zdarzenia doszło 12 czerwca około godziny 21. Jak poinformował szpital, 75-letni mężczyzna został przywieziony na Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ul. Unii Lubelskiej.
Podczas pobytu na sali wstępnej intensywnej terapii niespodziewanie zaatakował ratownika medycznego wykonującego przy nim czynności medyczne. Gdy pracownikowi udało się uwolnić, pacjent zaczął niszczyć wyposażenie oddziału.
Na miejsce wezwano ochronę szpitala i policję. Mężczyzna został zatrzymany. Trwa postępowanie wyjaśniające.
– Nie mam słów, by opisać, jak bardzo jestem oburzony zdarzeniem z minionego piątku, gdy na terenie USK1 w Szczecinie, na najbardziej obleganym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w całym regionie doszło do brutalnego ataku na ratownika medycznego, personel oddziału oraz potencjalnie mogło dojść również na oczekujących lub badanych właśnie pacjentów – powiedział Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
Konieczna była ewakuacja pacjentów
W czasie zdarzenia na oddziale przebywało około 40 pacjentów. Personel musiał nie tylko opanować sytuację, ale również zadbać o bezpieczeństwo osób oczekujących na pomoc medyczną.
– W chwili zdarzenia na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przebywało 40 pacjentów. Konieczna była ewakuacja chorych z bezpośredniego miejsca zdarzenia, zabezpieczenie pozostałych pacjentów oraz ograniczenie skutków agresywnego zachowania chorego. Jednocześnie na oddziale ratowano pacjenta z udarem i pacjenta z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym. Ten atak był realnym zagrożeniem dla życia tych ludzi – ocenił Bulsa.
Zniszczono sprzęt wykorzystywany do ratowania życia
Choć w wyniku incydentu nikt nie odniósł obrażeń, straty materialne są znaczne.
Według informacji przekazanych przez szpital uszkodzony został między innymi analizator do pomiaru parametrów krytycznych. Zniszczeniu uległo również pięć pomp infuzyjnych, cztery stanowiska komputerowe oraz wózek reanimacyjny.
Szczególnie dotkliwe są skutki dla funkcjonowania oddziału ratunkowego. SOR pozostaje pozbawiony czterech monitorowanych stanowisk przeznaczonych dla pacjentów wymagających intensywnego nadzoru, między innymi osób z udarami mózgu czy ciężkimi urazami wielonarządowymi.
– Skala zniszczeń opisana przez szpital jest bardzo duża, a koszty, które będą musiały zostać poniesione przez szpital to poważne obciążenie dla budżetu placówki medycznej. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zmniejszenie przepustowości SOR na kilka dni to także poważny problem i tworzenie realnego zagrożenia dla pacjentów – wskazał prezes ORL.
Michał Bulsa: agresja wobec medyków staje się codziennością
Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie zwraca uwagę, że podobne sytuacje nie należą już do rzadkości.
– Nie ma tygodnia, by w Polsce nie dochodziło do ataków na ratowników medycznych, lekarzy oraz personel na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Takie sytuacje nasilają się szczególnie w piątkowe i sobotnie wieczory, gdy do szpitali trafiają osoby po spożyciu alkoholu i środków odurzających, często agresywne i pobudzone lub w stanie poza świadomością – stwierdził Michał Bulsa.
Prezes ORL podkreśla również, że praca na SOR-ach od lat należy do najbardziej wymagających obszarów medycyny ratunkowej. Oprócz odpowiedzialności za życie pacjentów personel musi mierzyć się z ryzykiem nieprzewidywalnych zachowań części chorych.
– Lekarze nie chcą pracować na SOR nawet za wysokie wynagrodzenia. Wiedzą, że praca w takich miejscach wiąże się bardzo często nawet z bezpośrednim zagrożeniem życia. Rzadko się o tym mówi, a szkoda, bo warto także spojrzeć na perspektywę lekarzy pracujących w takich miejscach. SOR jest miejscem ratowania życia, ale też miejscem emocji absolutnie trudnych do opanowania. Mowa oczywiście o emocjach pacjentów i ich rodzin – dodał Bulsa.
Lekarze apelują o większą ochronę SOR-ów
Zdaniem Michała Bulsy wydarzenia ze Szczecina powinny skłonić do szerszej dyskusji na temat bezpieczeństwa personelu medycznego oraz organizacji ochrony na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.
– W piątki i w soboty należy zdecydowanie wzmocnić ochronę tych placówek i czujność służb, że to właśnie wtedy bywa tam najbardziej niebezpiecznie – dodał prezes ORL.
Prezes ORL zwrócił również uwagę na potrzebę modernizacji SOR-u przy ul. Unii Lubelskiej. Jak zaznaczył, temat remontu i wzmocnienia oddziału od miesięcy pojawia się w publicznych wypowiedziach kierownictwa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM.
Główne wnioski
- 75-letni pacjent zaatakował ratownika medycznego na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie, a następnie zniszczył część wyposażenia oddziału.
- W czasie zdarzenia na oddziale przebywało około 40 pacjentów, a personel musiał ewakuować część chorych i zabezpieczyć pozostałe osoby.
- Zniszczeniu uległy m.in. pięć pomp infuzyjnych, cztery stanowiska komputerowe, wózek reanimacyjny oraz analizator parametrów krytycznych.
- Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie, zaapelował o wzmocnienie ochrony SOR-ów, szczególnie w piątki i soboty.
Źródło:
- OIL w Szczecinie

