Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie oceniło projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty oraz samorządzie zawodowym. Jak podkreśla Prezydium NRL, proponowane przepisy mogą realnie zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu pacjentów, a także doprowadzić do obniżenia standardów w psychoterapii. Zdaniem samorządu lekarskiego, projekt w obecnej formie powinien zostać odrzucony w całości.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Naczelna Rada Lekarska negatywnie oceniła projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty.
- Jakie konkretne zagrożenia dla pacjentów i jakości terapii dostrzega środowisko lekarskie.
- Które braki w wykształceniu i szkoleniu psychoterapeutów budzą największe zastrzeżenia.
- Dlaczego NRL postuluje całkowite odrzucenie obecnej wersji projektu.
Brak wymogu kierunkowego wykształcenia
Najpoważniejsze zastrzeżenia NRL budzi fakt, że projekt ustawy nie wymaga od kandydatów na psychoterapeutów wykształcenia medycznego ani psychologicznego. Zgodnie z art. 9 projektu, do wykonywania zawodu mogą zostać dopuszczeni także absolwenci kierunków humanistycznych, społecznych, a nawet artystycznych czy teologicznych. NRL ostrzega, że osoby takie mogą nie posiadać elementarnej wiedzy z zakresu psychopatologii, diagnozy psychiatrycznej czy rozumienia współchorobowości, a ich jedynym przygotowaniem będzie 1 200-godzinne szkolenie z psychoterapii.
Niewystarczający staż i zajęcia medyczne
Kolejne zastrzeżenie dotyczy minimalnego wymogu odbycia jedynie 360 godzin stażu klinicznego. To zaledwie około 9 tygodni pracy z pacjentem, co w ocenie NRL jest czasem dalece niewystarczającym, szczególnie w przypadku osób bez wcześniejszego kontaktu z praktyką kliniczną. Dodatkowo – jak wskazuje samorząd – zaledwie 70 godzin zajęć z podstaw medycyny i 80 z podstaw psychologii to zbyt mało, by rzetelnie przygotować do pracy z pacjentami w kryzysie zdrowia psychicznego.
Brak nadzoru państwa i egzamin poza systemem
NRL krytycznie ocenia również fakt, że egzamin certyfikujący dla psychoterapeutów ma być przeprowadzany przez ośrodki akredytowane przez Krajową Radę Psychoterapii, bez udziału państwowych jednostek. Tymczasem w przypadku lekarzy i lekarzy dentystów dopuszczenie do zawodu wiąże się z egzaminami państwowymi (LEK, LDEK) przeprowadzanymi przez jednostki podległe Ministerstwu Zdrowia. Zdaniem NRL, tak rozumiana deregulacja zawodu psychoterapeuty stanowi realne ryzyko dla jakości kształcenia.
Wątpliwości etyczne i systemowe
Samorząd lekarski zwraca także uwagę na problem podległości zawodowej osób posiadających jednocześnie prawo wykonywania zawodu lekarza lub dentysty oraz psychoterapeuty. Może to prowadzić do kolizji w zakresie etyki zawodowej oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej, a projekt ustawy nie odnosi się do tego zagadnienia w sposób wystarczający.
Nadzór nie tam, gdzie trzeba?
Zgodnie z projektem, nadzór nad samorządem psychoterapeutów ma sprawować minister właściwy ds. rodziny, pracy i polityki społecznej. NRL stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, wskazując, że charakter świadczeń psychoterapeutycznych jednoznacznie kwalifikuje ten zawód jako związany z ochroną zdrowia. Dlatego – zdaniem Rady – nadzór powinien sprawować minister zdrowia.
Inne zastrzeżenia formalne
Prezydium NRL wskazuje również na braki formalne w projekcie, m.in. nieprecyzyjne sformułowanie tytułu ustawy, błędne określenie tytułu zawodowego „lekarz medycyny” (zgodnie z ustawą o zawodach lekarza i lekarza dentysty prawidłowy tytuł to po prostu „lekarz”) czy obowiązek OC także dla psychoterapeutów zatrudnionych na umowie o pracę, co – według NRL – nie znajduje uzasadnienia.
Główne wnioski
- NRL negatywnie opiniuje projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty, wskazując na poważne zagrożenia dla pacjentów i jakość terapii.
- Brak wymogu kierunkowego wykształcenia (medycznego lub psychologicznego) dla psychoterapeutów budzi sprzeciw środowiska lekarskiego.
- Szkolenie obejmuje jedynie 1 200 godzin zajęć i 360 godzin stażu, co – zdaniem NRL – jest zbyt krótkie dla bezpiecznego wykonywania zawodu.
- Egzamin dopuszczający do zawodu ma być prowadzony poza systemem państwowym, co zdaniem Rady grozi obniżeniem standardów.
Źródło:
- NIL


