Projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty wywołał burzliwą dyskusję w środowisku medycznym. Porozumienie Rezydentów OZZL jednoznacznie krytykuje jego zapisy, wskazując na brak odpowiednich wymogów edukacyjnych, niedostateczny nadzór nad metodami terapeutycznymi i kontrowersyjny system wynagrodzeń. W swoim stanowisku rezydenci rekomendują odrzucenie projektu w całości, podkreślając, że nie zabezpiecza on pacjentów ani nie podnosi jakości opieki psychoterapeutycznej w Polsce.
Nowa ustawa budzi kontrowersje w środowisku medycznym
Poselski projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty oraz samorządzie zawodowym spotkał się z ostrą krytyką Zarządu Porozumienia Rezydentów OZZL. W opublikowanym stanowisku rezydenci jednoznacznie rekomendują odrzucenie projektu w całości, wskazując na jego niedostateczne zabezpieczenie pacjentów oraz nieodpowiednie regulacje dotyczące kształcenia psychoterapeutów i nadzoru nad zawodem.
Naszym zdaniem ta ustawa nie zabezpiecza pacjentów zarówno z punktu widzenia zwiększenia dostępności do metod o udokumentowanej skuteczności, jak i działań w kierunku podniesienia jakości opieki zdrowotnej poprzez zastosowanie adekwatnego leczenia z uwzględnieniem psychoterapii – czytamy w oświadczeniu Porozumienia Rezydentów.
Brak wymogu wykształcenia kierunkowego i zbyt krótkie szkolenie
Jednym z głównych zarzutów podnoszonych przez rezydentów jest brak wymogu posiadania wykształcenia medycznego lub psychologicznego przez przyszłych psychoterapeutów. Projekt ustawy zakłada, że całość ich wiedzy może opierać się na szkoleniu trwającym 1200 godzin. Dla porównania, lekarz zdobywa swój tytuł po minimum 5700 godzinach nauki w trakcie studiów oraz dodatkowych 2200 godzinach stażu podyplomowego.
Z całości szkolenia psychoterapeuty tylko 360 godzin obejmuje staż kliniczny. Przy założeniu 40 godzin pracy tygodniowo daje to zaledwie 9 tygodni praktycznego doświadczenia w pracy z pacjentem. Dodatkowo przewidziano jedynie 70 godzin zajęć uzupełniających z medycyny oraz 80 godzin z psychologii.
Uważamy, że w świetle braku wymogu wykształcenia kierunkowego to zbyt krótki czas szkolenia, by odpowiadać za życie i zdrowie pacjentów w kryzysie zdrowia psychicznego – podkreślają rezydenci.
Wynagrodzenie psychoterapeutów budzi kontrowersje
Projekt ustawy określa minimalne wynagrodzenie psychoterapeuty na poziomie 1,29 średniego wynagrodzenia, co odpowiada kwocie 9230,57 zł brutto. Dla porównania, lekarz w trakcie specjalizacji otrzymuje pensję minimalną wynoszącą 1,19 średniego wynagrodzenia (8515,02 zł brutto), a lekarz specjalista – 1,45 średniego wynagrodzenia (10 375,44 zł brutto).
Uważamy taki stan rzeczy za całkowicie nieakceptowalny. Wynagrodzenie minimalne grupy zawodowej regulowane ustawą powinno być odzwierciedleniem kompetencji i odpowiedzialności – czytamy w stanowisku Porozumienia Rezydentów.
Kolejnym problemem jest niejednoznaczne określenie statusu zawodu psychoterapeuty. Choć nie jest on uznawany za zawód medyczny, to projekt przewiduje włączenie go do ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Nadzór nad zawodem miałby przejść pod resort rodziny, pracy i polityki społecznej, a nie Ministerstwo Zdrowia.
Metody psychoterapeutyczne bez odpowiedniej weryfikacji
W opublikowanym stanowisku rezydenci podnoszą także problem dotyczący metod stosowanych w psychoterapii. Podkreślają, że wiele podejść psychoterapeutycznych nie posiada naukowego potwierdzenia skuteczności i może być potencjalnie szkodliwych dla pacjentów. Ustawa nie przewiduje zewnętrznej weryfikacji standardów stosowanych przez poszczególne szkoły psychoterapii, co budzi poważne obawy.
Każde z 5 uznanych w ustawie grup podejść samodzielnie ustala swoje standardy bez zewnętrznej weryfikacji, a zatem państwo nie ma gwarancji, że pod szyldem danej grupy nie będą praktykowane metody niezgodne z wiedzą naukową – ostrzegają rezydenci.
Szkoły psychoterapii są w dużej mierze prywatnymi podmiotami, które czerpią zyski ze szkoleń i superwizji, co może prowadzić do sytuacji, w której głównym celem staje się masowa rekrutacja, a nie jakość kształcenia i skuteczność leczenia pacjentów.
Podwójna jurysdykcja dla lekarzy psychoterapeutów
Kolejnym aspektem, który budzi wątpliwości, jest powołanie samorządu zawodowego psychoterapeutów. Rezydenci zwracają uwagę, że lekarze posiadający dodatkowe kwalifikacje w zakresie psychoterapii mogą znaleźć się pod jurysdykcją dwóch niezależnych samorządów – lekarskiego i psychoterapeutycznego. Może to prowadzić do konfliktów w zakresie odpowiedzialności zawodowej.
Źródło:
- medexpress.pl


