W dobie rosnącej popularności aplikacji zdrowotnych coraz więcej użytkowników powierza im swoje najbardziej intymne dane. Sprawa Flo Health pokazuje jednak, jak łatwo te informacje mogą trafić w niepowołane ręce. Google i Flo właśnie zawarły ugodę, w ramach której zapłacą łącznie 56 milionów dolarów za nieuprawnione udostępnianie danych dotyczących zdrowia reprodukcyjnego użytkowniczek. Co naprawdę wydarzyło się między 2016, a 2019 rokiem – i dlaczego budzi to poważne obawy o prywatność?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie dane zdrowotne użytkowniczek zostały ujawnione bez ich zgody.
- Jakie kwoty wypłacą Google i Flo Health w ramach ugody.
- Jakie były wcześniejsze działania FTC i wyroki sądów w tej sprawie.
- Dlaczego ugody tego typu budzą obawy o odpowiedzialność firm technologicznych.
Intymne dane w rękach gigantów – kulisy sprawy
W głośnej sprawie dotyczącej naruszenia prywatności użytkowników, Google oraz aplikacja Flo Health zgodzili się zapłacić łącznie 56 milionów dolarów odszkodowania. Ugoda jest wynikiem pozwu zbiorowego, w którym zarzucono twórcom aplikacji Flo nielegalne udostępnianie poufnych danych zdrowotnych użytkowniczek – takich jak informacje o cyklach menstruacyjnych i ciąży – firmom trzecim, w tym Google, Meta, a także nieistniejącej już platformie Flurry.
Postępowanie dotyczyło okresu od listopada 2016 roku do końca lutego 2019 roku. W tym czasie Flo Health miało wykorzystywać zestawy narzędzi programistycznych (SDK), które umożliwiały przekazywanie danych firmom analitycznym i reklamowym bez wiedzy i zgody użytkowników.
Wysokość odszkodowań i zakres ugody
Zgodnie z warunkami ugody:
- Google zapłaci 48 milionów dolarów, tworząc specjalny fundusz dla osób, które wprowadzały dane dotyczące menstruacji lub ciąży w aplikacji Flo.
- Flo Health zapłaci dodatkowe 8 milionów dolarów jako osobne odszkodowanie.
Co istotne, obie firmy zaprzeczyły oskarżeniom, mimo że zgodziły się na wypłatę rekompensat. Jak czytamy w dokumentach sądowych:
Ugody pozwalają stronom uniknąć ryzyka i kosztów związanych z długotrwałym postępowaniem sądowym oraz niepewności związanej z dodatkowymi rozprawami i apelacjami.
Rola Meta i wcześniejsze działania FTC
W sprawie występowała także trzecia strona — Meta (właściciel Facebooka), która jako współoskarżona, została uznana przez ławę przysięgłych za winną naruszenia kalifornijskiej ustawy o ochronie prywatności (California Invasion of Privacy Act). Meta próbowała unieważnić ten wyrok, twierdząc, że dane były gromadzone „z drugiej ręki”, jednak sąd odrzucił ten wniosek.
Wcześniej, w 2021 roku, Federalna Komisja Handlu (FTC) oskarżyła Flo Health o wprowadzanie użytkowników w błąd co do polityki prywatności. Sprawa zakończyła się zawarciem osobnej ugody, a w marcu 2024 roku Flurry również uregulowało swoje roszczenia, płacąc 3,5 miliona dolarów.
Obawy branży i krytyka ugód
Eksperci ds. prywatności i obrońcy praw cyfrowych alarmują, że takie działania mogą podważać zaufanie społeczne do aplikacji zdrowotnych. Użytkownicy nie tylko są zmuszani do ponownego ujawniania danych w procesie roszczeń, ale także otrzymują symboliczne kwoty, bez jednoznacznego orzeczenia o winie firm.
Wiele osób zauważa, że:
Wielkie firmy technologiczne traktują ugody jako koszt operacyjny, bez realnych zmian w polityce ochrony danych.
Tego typu rozstrzygnięcia nie tworzą precedensów prawnych i pozwalają koncernom uniknąć odpowiedzialności w kolejnych sporach sądowych lub działaniach regulatorów.
Co dalej z prywatnością w aplikacjach zdrowotnych?
Sprawa Flo i Google to kolejny sygnał ostrzegawczy dla całej branży technologicznej. Wraz z rosnącą popularnością aplikacji do śledzenia zdrowia, rośnie również ryzyko nieautoryzowanego przekazywania danych podmiotom trzecim – zwłaszcza w celach reklamowych.
Proces w USA był uważnie obserwowany przez środowiska zajmujące się ochroną prywatności, ponieważ dotyka bardzo wrażliwego obszaru danych zdrowotnych, szczególnie dotyczących zdrowia reprodukcyjnego kobiet.
Główne wnioski
- Google i Flo Health zapłacą łącznie 56 mln dolarów użytkownikom aplikacji Flo za naruszenie prywatności.
- Dane o cyklach menstruacyjnych i ciąży były udostępniane firmom trzecim, takim jak Google, Meta i Flurry, bez zgody użytkowników.
- Federalna Komisja Handlu już w 2021 r. zarzuciła Flo Health wprowadzanie w błąd w zakresie ochrony danych.
- Ugody nie oznaczają przyznania się do winy i nie tworzą precedensu prawnego – to coraz częstsza praktyka dużych firm technologicznych.
Źródło:
- opracowanie własne, Digital Watch, Malwarebytes, The Record

