Chatboty terapeutyczne, oparte na sztucznej inteligencji, zdobywają coraz większą popularność jako narzędzie wsparcia psychologicznego. Dzięki wykorzystaniu terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) mogą poprawiać samopoczucie użytkowników, zapewniając szybki dostęp do wsparcia emocjonalnego. Eksperci jednak przestrzegają – chatboty nie są pełnoprawnym substytutem psychoterapii, a ich stosowanie niesie ze sobą poważne ryzyko.
Chatboty terapeutyczne – innowacja w psychoterapii czy zagrożenie?
Chatboty terapeutyczne, oparte na sztucznej inteligencji, zyskują coraz większą popularność jako narzędzie wsparcia psychologicznego. Wykorzystując elementy terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), mogą poprawiać samopoczucie użytkowników, a ich stała dostępność sprawia, że są atrakcyjną alternatywą dla tradycyjnej psychoterapii. Jednak eksperci ostrzegają, że korzystanie z AI w terapii wiąże się również z poważnym ryzykiem – od udzielania nieodpowiednich porad, przez wzmacnianie błędnych przekonań, aż po uzależnienie emocjonalne od cyfrowego terapeuty.
Chatboty terapeutyczne wykorzystujące duże modele językowe zyskują na popularności jako potencjalne narzędzia wspierające proces psychoterapii lub jako cyfrowi asystenci zdrowia psychicznego – mówi dla PAP dr Marcin Rządeczka kierownik Laboratorium Badań nad Multimodalnością Instytutu Filozofii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Chatboty terapeutyczne – wygodne wsparcie dla pacjentów
Popularność cyfrowych terapeutów rośnie szczególnie wśród osób, które nie mają dostępu do tradycyjnej psychoterapii. Może to wynikać z barier ekonomicznych, geograficznych lub zdrowotnych. Chatboty dostępne są całodobowo, a interakcja z nimi nie wymaga wcześniejszych zapisów czy czekania na wolny termin u specjalisty.
Niektóre badania wskazują, że użytkownicy rzeczywiście odczuwają poprawę samopoczucia po korzystaniu z tych narzędzi. Jednak według eksperta część tej poprawy może wynikać z efektu placebo, a nie z rzeczywistej skuteczności interwencji terapeutycznej.
Niebezpieczeństwo fałszywego poczucia bezpieczeństwa
Jednym z największych zagrożeń związanych z korzystaniem z chatbotów terapeutycznych jest ryzyko, że użytkownicy polegają na nich zamiast szukać pomocy u profesjonalistów.
Istnieje ryzyko, że chatboty mogą udzielać nieodpowiednich lub wręcz szkodliwych porad, zwłaszcza w przypadkach skomplikowanych zaburzeń psychicznych – ostrzega dr Rządeczka.
Przykładem może być sytuacja, w której osoba z urojeniami prześladowczymi zostaje niewłaściwie poinstruowana, jak zbierać dowody na potwierdzenie swoich obaw, zamiast uzyskać pomoc w ich przezwyciężeniu.
Brak zdolności do analizy emocji i sygnałów niewerbalnych
Mimo zaawansowanych algorytmów, chatboty terapeutyczne nie posiadają zdolności do odczytywania sygnałów niewerbalnych, takich jak ton głosu, mimika twarzy czy język ciała.
Brak zdolności do odczytywania niewerbalnych sygnałów dodatkowo ogranicza ich zdolność do wykrywania ukrytych problemów emocjonalnych lub niespójności w wypowiedziach – zauważa ekspert.
W tradycyjnej terapii psycholog analizuje nie tylko słowa pacjenta, ale także sposób ich wypowiadania i kontekst emocjonalny, co pozwala na pełniejsze zrozumienie stanu psychicznego danej osoby. Chatboty nie posiadają tej umiejętności, przez co ich skuteczność jest ograniczona.
Ryzyko uzależnienia emocjonalnego od cyfrowego terapeuty
Jednym z mniej oczywistych, ale równie istotnych zagrożeń jest także uzależnienie emocjonalne od chatbotów terapeutycznych.
Jednym z istotnych zagrożeń związanych z korzystaniem z chatbotów terapeutycznych jest także ryzyko uzależnienia emocjonalnego, wynikające z ich stałej dostępności i zdolności do szybkiego udzielania odpowiedzi, co silnie aktywuje tzw. układ nagrody w mózgu – mówi dr Rządeczka.
Użytkownicy mogą nadmiernie ufać odpowiedziom AI, traktując je jako wiarygodne źródło porad psychologicznych. W efekcie osoby zmagające się z problemami emocjonalnymi mogą unikać realnej terapii, zamiast podejmować kroki prowadzące do długoterminowej poprawy.
Chatboty mogą wzmacniać patologiczne wzorce myślowe
Chatboty terapeutyczne często działają na zasadzie schematycznych odpowiedzi i nie mają zdolności korygowania błędnych przekonań pacjenta.
Chatboty mogą kształtować schematy myślowe użytkowników, skłaniając ich do uproszczonych i schematycznych interpretacji problemów emocjonalnych – podkreśla ekspert.
Oznacza to, że zamiast pomagać w przepracowaniu problemów, chatboty mogą nieświadomie wzmacniać negatywne wzorce myślowe, utwierdzając użytkownika w błędnych przekonaniach.
Brak regulacji i odpowiedzialności prawnej
Istotnym problemem pozostaje też brak regulacji prawnych dotyczących chatbotów terapeutycznych. W wielu krajach wciąż nie ma jasnych zasad dotyczących tego, kto ponosi odpowiedzialność za skutki interakcji z AI.
W przypadku błędnych porad czy pogorszenia stanu psychicznego użytkownika nie wiadomo, kto powinien odpowiadać – twórcy narzędzia, dostawca technologii, a może użytkownik sam?
Chatboty jako wsparcie, a nie zastępstwo dla terapii
Mimo licznych zagrożeń chatboty terapeutyczne mają jednak potencjał jako uzupełnienie tradycyjnej psychoterapii. Mogą być bowiem wykorzystywane jako narzędzia:
- monitorujące nastrój pacjentów,
- dostarczające proste techniki samopomocowe,
- zapewniające wsparcie emocjonalne między sesjami terapeutycznymi.
Jednak ważne jest to, by były one stosowane pod nadzorem wykwalifikowanych specjalistów, a ich funkcjonalność była regularnie aktualizowana i dostosowywana do potrzeb użytkowników.
Przyszłość chatbotów terapeutycznych
Chatboty terapeutyczne to innowacyjne narzędzie, które może wspierać zdrowie psychiczne, ale nie może zastąpić profesjonalnej psychoterapii. Korzystanie z AI w tym obszarze wymaga ostrożności – zarówno ze strony użytkowników, jak i twórców technologii.
Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe jest:
- świadome korzystanie z chatbotów jako wsparcia, a nie głównego źródła pomocy,
- kontrola ich działania przez specjalistów,
- opracowanie regulacji prawnych zapewniających bezpieczeństwo użytkowników.
Sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał w psychoterapii, ale jej rola powinna być ściśle określona – jako narzędzie wspomagające, a nie zastępujące tradycyjną terapię.
Źródło:
- PAP



