W Polsce w Tłusty Czwartek zjada się nawet 100 mln pączków, co przekłada się na 2–3 sztuki na osobę. Dla wielu to element tradycji, ale – jak zwraca uwagę dr Paweł Banaś, internista z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu – nadmiar słodkich wypieków może oznaczać realne problemy zdrowotne. Lekarz tłumaczy, dlaczego pączek powinien być dodatkiem, a nie posiłkiem, i kto powinien z takiego świętowania zrezygnować.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego w Tłusty Czwartek zjedzenie nawet jednego pączka może obciążyć organizm.
- Które grupy pacjentów – według dr. Pawła Banasia – powinny unikać pączków.
- Jakie objawy mogą pojawić się po nadmiernym spożyciu pączków.
- Dlaczego pączek powinien być dodatkiem do kawy, a nie pełnoprawnym posiłkiem.
Pączek to nie posiłek. Co dzieje się z organizmem?
Dr Paweł Banaś zwraca, że wielu pacjentów zapomina o kaloryczności słodkiego symbolu tego dnia.
– Jak z każdą tradycją powinniśmy zachować zdrowy rozsądek. Tutaj zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie dla tradycji spożycie pół pączka, ewentualnie całego, niż tak naprawdę zajadanie się nim dla rekordu – mówi dr Banaś.
Jak wskazuje internista, jeden pączek to minimum 300 kcal, a organizm reaguje na niego gwałtownym wyrzutem glukozy i zwiększonym zapotrzebowaniem przewodu pokarmowego na krew.
Dr Banaś zaznacza, że po większej liczbie pączków wiele osób może odczuwać senność, osłabienie, apatię czy bóle brzucha. U bardziej wrażliwych mogą pojawić się biegunki. Dla części pacjentów konsekwencje są jednak znacznie poważniejsze.
Dlaczego dziś szczególnie uważać na glikemię?
Dr Banaś tłumaczy, że „u pacjentów z cukrzycą wahania glikemii przy spożyciu cukrów prostych będą zdecydowanie większe”. W Tłusty Czwartek, kiedy tradycja skłania do dodatkowych słodkich porcji, ryzyko skoków glukozy rośnie. Specjalista przypomina, że pączek nie jest sposobem na zaspokojenie głodu, lecz elementem tradycji – najlepiej jako dodatek do kawy, a nie główny posiłek dnia.
Kto powinien zrezygnować z pączków?
Najbardziej narażeni są pacjenci przewlekle chorzy. Internista wylicza dwie główne grupy:
- osoby z cukrzycą – ze względu na gwałtowne zmiany glikemii po spożyciu dużej ilości cukrów prostych
- osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi – ponieważ tłuste, smażone i słodkie produkty mogą nasilać złe samopoczucie.
Dr Banaś zwraca uwagę, że tak naprawdę „każdy z nas po większej ilości pączków w tym dniu nie poczuje się dobrze”, ale osoby z chorobami przewlekłymi powinny zachować szczególną ostrożność.
Tradycja tak, ale z rozsądkiem
Specjalista podkreśla, że intencją Tłustego Czwartku nie jest zastępowanie posiłków słodyczami. To symboliczny element kultury, który nie musi oznaczać przesady. Pacjenci – zwłaszcza ci z chorobami metabolicznymi i kardiologicznymi – powinni zachować umiar. Pół pączka lub jeden w zupełności wystarczy, by kultywować zwyczaj bez obciążania organizmu.
Główne wnioski
- W Polsce w Tłusty Czwartek spożywa się około 100 mln pączków, co oznacza średnio 2–3 na osobę, a ich kaloryczność zaczyna się od 300 kcal na sztukę.
- Dr Paweł Banaś wskazuje na ryzyko dla pacjentów z cukrzycą i chorobami sercowo-naczyniowymi, u których skoki glikemii i obciążenie układu krążenia mogą być szczególnie niebezpieczne.
- Nadmierne jedzenie pączków prowadzi do senności, osłabienia, bólów brzucha, a u osób wrażliwych do biegunki, co wynika ze zwiększonego zapotrzebowania układu pokarmowego na krew po spożyciu dużej ilości cukru i tłuszczu.
- Pączek powinien być traktowany jako element tradycji, a nie posiłek – internista rekomenduje zjedzenie pół lub jednego pączka zamiast kilku.
Źródło:
- Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu



