W środku sezonu grypowego pacjenci w Polsce mają trudności z zakupem podstawowych leków antywirusowych i antybiotyków. Adrian Zandberg, kandydat na prezydenta z partii Razem, oskarża rząd Donalda Tuska o zaniedbanie krajowej produkcji leków. W jego ocenie priorytetem stały się dopłaty do samochodów elektrycznych, a nie uniezależnienie Polski od zagranicznych dostaw substancji czynnych.
Polska rezygnuje z produkcji leków – czy to groźne?
Zandberg w czasie wizyty w Opolu wskazał, że w Krajowym Planie Odbudowy przewidziano 600 milionów złotych na budowę czterech nowoczesnych fabryk leków w Polsce. Środki te miały umożliwić produkcję kluczowych substancji farmaceutycznych (API), których import zdominowały Indie i Chiny. Jednak rząd Tuska wycofał się z tego projektu.
Zamiast produkować leki, rząd Donalda Tuska rozdaje elektryczne zabawki – samochody dla bogatych
– powiedział Zandberg.
Według polityka Polska przez lata przyjęła strategię uzależnienia się od importu substancji czynnych. W efekcie, gdy globalne łańcuchy dostaw są zagrożone, krajowy rynek farmaceutyczny nie jest w stanie zapewnić pacjentom podstawowych leków.
Czy Polska mogła uniezależnić się od zagranicznych dostaw?
Polska miała szansę na rozwój krajowej produkcji API. W ramach KPO przyznano Polsce 139,5 mln euro na ten cel. Warunkiem było stworzenie listy leków krytycznych i wprowadzenie regulacji wzmacniających bezpieczeństwo lekowe. Jednak w maju 2024 r. rząd się z tego wycofał.
Źródło:
- rmf24.pl



