Afera finansowa związana z Polskim Centrum Zdrowia SA (PCZ) to jedna z największych spraw gospodarczych ostatnich lat. Przestępcza działalność zarządu doprowadziła do strat na kwotę blisko 80 mln zł, poszkodowanych zostało ponad 675 osób i instytucji, a spółka przez lata ukrywała prawdziwą sytuację finansową.
W 2022 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał byłego prezesa PCZ, Romualda Ś., na 12 lat więzienia. Wyrok objął także innych członków zarządu oraz biegłych rewidentów, którzy mieli fałszować sprawozdania finansowe. Teraz rozpoczął się proces apelacyjny, który może zmienić losy skazanego prezesa.
Mechanizm oszustwa – jak wyprowadzano miliony?
Śledztwo wykazało, że w latach 2012-2015 zarząd Polskiego Centrum Zdrowia publikował nieprawdziwe sprawozdania finansowe i wprowadzał w błąd inwestorów kupujących obligacje spółki. Faktyczna sytuacja majątkowa PCZ pogarszała się z miesiąca na miesiąc, ale raporty przedstawiały zupełnie inny obraz – stabilności i rozwoju.
Dzięki temu oskarżeni mogli organizować kolejne emisje obligacji, których celem miały być inwestycje w sektor ochrony zdrowia. W rzeczywistości pieniądze były wyprowadzane do podmiotów kontrolowanych przez Romualda Ś. i jego współpracowników, a część środków trafiła bezpośrednio na prywatne konta prezesa.
W akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła mu oraz innym członkom zarządu:
- działanie w zorganizowanej grupie przestępczej,
- oszukanie obligatariuszy PCZ,
- pranie pieniędzy,
- wprowadzanie wierzycieli w błąd,
- fałszowanie sprawozdań finansowych.
Aktem oskarżenia objęto także biegłych rewidentów – Jana M. i Zofię S., którzy mieli sporządzać fałszywe opinie na temat sytuacji finansowej spółki.
Wysokie kary, ale co z pieniędzmi?
W 2022 roku sąd nie miał wątpliwości – dowody były jednoznaczne. Sędzia Łukasz Franckiewicz podkreślił:
W ocenie sądu dowody są jasne, przekonujące, a przede wszystkim obiektywne.
Za oszustwo na milionową skalę Romuald Ś. otrzymał 12 lat więzienia, grzywnę ponad 1,3 mln zł oraz 10-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z ochroną zdrowia i obrotem lekami.
Inni członkowie zarządu również zostali skazani:
- Beata G. i Stanisław P. – 3 lata więzienia, 24 tys. zł grzywny, 7-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.
- Tomasz B., Mirosław H., Jan M., Zofia S. – kary w zawieszeniu.
Sąd nakazał również zwrot 60 mln zł na rzecz poszkodowanych oraz 19 mln zł dla Banku Millennium. Problem w tym, że pieniędzy nadal brakuje.
Apelacja – ostatnia szansa na złagodzenie wyroku?
Obrońcy Romualda Ś. i innych oskarżonych złożyli apelację, licząc na zmianę wysokości kar. Proces apelacyjny przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu ruszył, ale został odroczony do kwietnia 2025 roku.
W sprawie kluczowe jest pytanie – czy pieniądze wyprowadzone z PCZ jeszcze istnieją? Prokuratura zabezpieczyła majątek o wartości 54 mln zł, obejmujący luksusowe samochody, biżuterię, numizmaty kolekcjonerskie i nieruchomości. Jednak to wciąż za mało, by pokryć straty obligatariuszy.
Czy sprawiedliwości stanie się zadość?
Afera Polskiego Centrum Zdrowia to klasyczny przykład przestępczości gospodarczej na ogromną skalę, która uderzyła w setki inwestorów i pacjentów. Skazanie zarządu PCZ było krokiem w stronę sprawiedliwości, ale nadal pozostaje problem odzyskania 80 mln zł.
Czy proces apelacyjny coś zmieni? Czy skazani unikną pełnej odpowiedzialności? Decyzję w tej sprawie poznamy najwcześniej w kwietniu 2025 roku.
Źródło:
- PAP


