Dezinformacja zdrowotna w Polsce coraz częściej wykorzystuje język nauki, emocjonalne przekazy oraz spory ideologiczne. Takie wnioski płyną z raportu „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze”, przygotowanego przez NASK w ramach Central European Digital Media Observatory (CEDMO). Autorzy przeanalizowali treści publikowane od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 r., wskazując główne narracje, metody manipulacji oraz grupy odpowiedzialne za rozpowszechnianie fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji dotyczących zdrowia.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie dwa główne nurty dezinformacji zdrowotnej opisano w raporcie NASK.
- Jak dezinformatorzy wykorzystują pozory naukowości i błędnie interpretowane badania.
- Jakie tematy zdrowotne osiągały największe zasięgi w polskiej infosferze.
- Kto najczęściej rozpowszechnia fałszywe lub wprowadzające w błąd treści o zdrowiu.
Dwa główne nurty dezinformacji zdrowotnej
Autorzy raportu wyróżnili dwa dominujące modele funkcjonowania dezinformacji zdrowotnej w polskojęzycznej infosferze.
Pierwszy opiera się na powielaniu znanych od lat narracji dotyczących zdrowia, szczepień, autyzmu czy chorób zakaźnych. Treści te są stale modyfikowane i dostosowywane do bieżących wydarzeń, publikacji naukowych czy zmian regulacyjnych.
Drugim nurtem są przekazy osadzone w sporach politycznych i światopoglądowych. Dotyczą one przede wszystkim edukacji zdrowotnej, zdrowia reprodukcyjnego, przerywania ciąży oraz obowiązkowych szczepień. Ich celem jest nie tylko rozpowszechnianie określonych poglądów, ale także mobilizacja odbiorców do podejmowania działań poza internetem.
Jak podkreślają autorzy raportu, oba nurty często się przenikają i wykorzystują te same kanały komunikacji.
Dezinformacja coraz częściej wykorzystuje pozory naukowości
Według raportu jednym z najważniejszych trendów obserwowanych w 2025 r. było wykorzystywanie publikacji o niskiej jakości naukowej, błędnych interpretacji badań oraz materiałów niepoddanych recenzji naukowej (preprinty).
Dezinformatorzy chętnie sięgali po pojedyncze wyniki badań sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy medycznej, pomijając zasady medycyny opartej na dowodach naukowych (EBM). Istotną rolę odegrały również treści pochodzące z anglojęzycznej infosfery, które były tłumaczone i rozpowszechniane w Polsce bez przedstawiania pełnego kontekstu.
– Szczególnie niepokojące jest to, że dezinformatorzy coraz lepiej podszywają się pod argumenty naukowe – podkreśla dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska z Uniwersytetu SWPS, koordynatorka działań badawczych CEDMO.
Edukacja zdrowotna wygenerowała miliardowe zasięgi
Największe zasięgi wśród analizowanych tematów osiągnęły narracje dotyczące wprowadzenia edukacji zdrowotnej do szkół.
Według raportu treści związane z tym zagadnieniem wygenerowały blisko 34,2 tys. wzmianek, a ich szacowany zasięg osiągnął 7,45 mld. Materiały były rozpowszechniane m.in. za pośrednictwem serwisów X, Facebook, Instagram oraz TikTok.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że przekazy te opierały się głównie na emocjonalnym języku oraz odwołaniach do wartości światopoglądowych.
– Cechą charakterystyczna tej narracji był emocjonalny język, wykorzystujący hasła „deprawacja seksualna”, „seksualizacja”, „ideologizacja” oraz alarmujący ton – „w obronie dzieci” – oraz odwoływanie się do konserwatywnych, często religijnych wartości – wskazuje Stasiuk-Krajewska.
Szczepienia nadal jednym z głównych celów dezinformacji
Raport pokazuje, że szczepienia ochronne i choroby zakaźne pozostają jednym z najczęściej wykorzystywanych tematów przez środowiska rozpowszechniające dezinformację zdrowotną.
W 2025 r. nadal obecne były narracje przedstawiające szczepienia jako eksperymenty medyczne oraz różnego rodzaju teorie spiskowe dotyczące działań instytucji publicznych. Widoczny był również wpływ wydarzeń międzynarodowych, zwłaszcza debat prowadzonych w Stanach Zjednoczonych.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że argumentacja dotycząca obowiązkowych szczepień była często przedstawiana jako konflikt między wolnością osobistą a działaniami państwa, przy jednoczesnym marginalizowaniu argumentów epidemiologicznych i naukowych.
Aborcja jednym z najbardziej emocjonalnych tematów
Szczególnie intensywne działania dezinformacyjne dotyczyły również zdrowia reprodukcyjnego i przerywania ciąży. Jak wynika z raportu, przekazy związane z aborcją były silnie nacechowane emocjonalnie i wykorzystywały skrajne porównania historyczne. W wielu przypadkach pojawiały się określenia takie jak „morderstwo”, „dzieciobójstwo” czy „ludobójstwo”, a także porównania do Holokaustu lub biblijnej rzezi niewiniątek.
Raport wskazuje również na rozpowszechnianie niezgodnych z wiedzą medyczną opisów przebiegu procedur medycznych związanych z przerywaniem ciąży.
Treści dotyczące ginekolożki dr Gizeli Jagielskiej należały do najbardziej rozpowszechnianych w tym obszarze. Łączna liczba wzmianek wyniosła około 170 tys., a szacowany zasięg analizowanych narracji osiągnął 9,6 mln.
Kto odpowiada za rozpowszechnianie dezinformacji?
Autorzy raportu wskazują, że za rozpowszechnianiem dezinformacji zdrowotnej stoi szerokie grono podmiotów.
Wśród nich znaleźli się m.in. samozwańczy eksperci, aktywiści działający w organizacjach społecznych, politycy, twórcy internetowi, anonimowe konta publikujące treści spiskowe, a także osoby publiczne posiadające duże zasięgi.
Raport zwraca uwagę, że część aktorów funkcjonuje równocześnie w kilku obszarach, łącząc przekazy zdrowotne z narracjami politycznymi, antysystemowymi, antyunijnymi czy teoriami spiskowymi dotyczącymi innych dziedzin życia społecznego.
Dezinformacja zdrowotna staje się narzędziem wpływu społecznego
Eksperci zwracają uwagę, że coraz częściej dezinformacja zdrowotna nie ogranicza się do rozpowszechniania fałszywych informacji, ale służy wpływaniu na debatę publiczną i procesy decyzyjne.
– Narracje osadzone w dyskursie ideologiczno-politycznym odnoszą się często do bieżących wydarzeń. Przekaz konstruowany jest w sposób wywołujący silne emocje i nastawiony na polaryzację społeczeństwa. Tym co wyróżnia ten nurt narracji, jest aktywizowanie odbiorców poprzez wezwanie do działania (Call To Action), które często wychodzi poza strefę online – zaznacza Katarzyna Lipka z NASK.
Raport pokazuje, że zdrowie stało się jednym z obszarów szczególnie podatnych na wykorzystywanie mechanizmów dezinformacyjnych. Autorzy zwracają uwagę, że skuteczna walka z tym zjawiskiem wymaga nie tylko monitorowania fałszywych treści, ale również wzmacniania kompetencji zdrowotnych i medialnych społeczeństwa.
Pełny raport dostępny jest: TUTAJ.
Główne wnioski
- Raport NASK i CEDMO objął treści publikowane od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 r. Autorzy wskazali dwa główne nurty dezinformacji zdrowotnej: powielanie utrwalonych narracji oraz przekazy osadzone w sporach polityczno-ideologicznych.
- Największe zasięgi osiągnęły treści dotyczące edukacji zdrowotnej. W raporcie odnotowano blisko 34,2 tys. wzmianek i szacowany zasięg na poziomie 7,45 mld.
- Szczepienia, choroby zakaźne i aborcja pozostawały ważnymi tematami dezinformacji. W przypadku treści dotyczących dr Gizeli Jagielskiej liczba wzmianek wyniosła około 170 tys., a szacowany zasięg narracji osiągnął 9,6 mln.
- Dezinformacja zdrowotna coraz częściej służy mobilizacji społecznej. Raport wskazuje na udział samozwańczych ekspertów, aktywistów, polityków, twórców internetowych i anonimowych kont publikujących treści spiskowe.
Źródło:
- https://cedmohub.eu/pl/dezinformacja-zdrowotna-w-2025-roku-w-polskiej-infosferze/
- https://swps.pl/centrum-prasowe/informacje-prasowe/38839-dezinformacja-zdrowotna-w-polsce-2025-stare-narracje-nowe-strategie-i-wyrazny-kontekst-polityczny

