Adrian Zandberg, lider partii Razem i kandydat na prezydenta RP, spotkał się 9 marca z wyborcami w Gorzowie Wielkopolskim. W trakcie spotkania, które odbyło się w hotelu Mieszko, poruszył szereg istotnych tematów, od bezpieczeństwa kraju po problemy w ochronie zdrowia. Szczególne emocje wzbudziły jego słowa dotyczące patologii systemu zdrowotnego, zwłaszcza łączenia przez lekarzy pracy w szpitalach publicznych z prywatną praktyką.
Bezpieczeństwo Polski w zmieniającym się świecie
Jednym z kluczowych wątków spotkania było bezpieczeństwo narodowe. Zandberg podkreślał, że Polska stoi przed nowymi wyzwaniami wynikającymi ze zmian w globalnej polityce, w tym zmniejszającej się roli Stanów Zjednoczonych w Europie. Wskazywał na konieczność intensyfikacji współpracy obronnej z krajami skandynawskimi i innymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej, które czują się zagrożone polityką Rosji.
Lider partii Razem zwrócił także uwagę na bezpieczeństwo farmaceutyczne.
My dzisiaj importujemy znaczną część substancji czynnych, z których wytwarza się lekarstwa. Importujemy je z drugiego końca świata – z Chin, z Indii. To ryzykowne. – mówił, podkreślając konieczność rozwoju krajowego przemysłu farmaceutycznego.
Podobnie odniósł się również do sektora przemysłowego, wskazując na potrzebę zwiększenia produkcji krajowej, w tym stali, aby uniezależnić się od globalnych kryzysów gospodarczych.
Kryzys mieszkaniowy i rola państwa
W swoim wystąpieniu Zandberg skrytykował też rządowe dopłaty do kredytów hipotecznych, twierdząc, że ich efektem jest jedynie wzrost cen mieszkań, który napędza zyski deweloperów. Jego zdaniem rozwiązaniem problemu dostępności mieszkań jest rozwój budownictwa komunalnego.
Trudno jednak zdecydować się na dziecko, jeżeli ma się świadomość, że za pieniądze, które się zarabia, nigdy nie będzie się w stanie kupić mieszkania – zauważył, podkreślając, że rozwiązaniem powinno być budownictwo publiczne, a nie spekulacja na rynku nieruchomości.
Zandberg o służbie zdrowia: „System nam się posypie”
Jednym z najważniejszych wątków poruszonych przez Zandberga była jednak sytuacja w polskiej ochronie zdrowia. Kandydat Razem alarmował, że bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do poziomu 8 proc. PKB, system nie będzie w stanie sprostać wyzwaniom starzejącego się społeczeństwa. Jego szczególnie krytyczne uwagi dotyczyły problemu łączenia pracy w szpitalach publicznych z praktyką prywatną.
Żeby przyspieszyć sobie drogę do zabiegu, trzeba najpierw odwiedzić tego samego lekarza w prywatnym gabinecie. To jest patologia, którą powinniśmy przeciąć – mówił.
Zandberg zaproponował jednoznaczne rozwiązanie: lekarze powinni wybierać między pracą w publicznej służbie zdrowia, a działalnością prywatną.
Polska powinna bardzo dobrze płacić lekarzom, ale też wymagać. Jeśli państwo dobrze płaci lekarzom w szpitalach, to on poświęca się pracy w szpitalu na 100 proc., a nie pracuje na 1/14 etatu w szpitalu, bo resztę czasu spędza w prywatnym gabinecie – argumentował.
Źródło:
- gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl


