Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, który wskazuje poważne uchybienia w organizacji zdrowego żywienia dzieci i młodzieży w Polsce. Mimo że temat zdrowego stylu życia jest obecny w dokumentach rządowych, kontrola wykazała, że brakuje realnej koordynacji, właściwego nadzoru i skutecznych mechanizmów wdrażania. W efekcie dzieci często otrzymują posiłki niskiej jakości, a działania edukacyjne są powierzchowne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie nieprawidłowości w zakresie żywienia dzieci ujawniła Najwyższa Izba Kontroli.
- Dlaczego niskie stawki i brak dietetyków wpływają na jakość posiłków w szkołach i żłobkach.
- Jakie są rekomendacje NIK.
Brak spójnej polityki i skutecznego nadzoru
NIK objęła kontrolą m.in. Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Główny Inspektorat Sanitarny oraz kilkadziesiąt placówek edukacyjnych (żłobki, przedszkola, zespoły szkolno-przedszkolne, szkoły podstawowe i ponadpodstawowe). Ustalenia wskazują, że choć ministerstwa rozpoznawały problemy w zakresie żywienia dzieci, nie wypracowano spójnej polityki publicznej, nie zapewniono odpowiedniego finansowania, a nadzór nad tym obszarem był niewystarczający.
W Narodowym Programie Zdrowia na lata 2021–2025 zrezygnowano z kontynuacji ważnych działań obecnych w programie z lat 2016–2020, mimo że potrzeba ich realizacji nie wygasła. Brakuje także wskaźników bazowych i docelowych, które pozwalałyby ocenić efektywność podejmowanych działań.
Zbyt niskie stawki i brak specjalistów
W skontrolowanych placówkach stawki żywieniowe wahały się od 3 zł za obiad w szkole podstawowej do 21 zł za pełne wyżywienie w żłobku. Niskie kwoty uniemożliwiały zapewnienie odpowiedniej jakości posiłków. W wielu placówkach brakowało też wykwalifikowanej kadry – jedynie w 3 z 21 jednostek zatrudniono dietetyka. Często jadłospisy układały osoby bez kierunkowego wykształcenia, np. intendenci czy kucharze.
Jadłospisy niezgodne z przepisami
Spośród 21 skontrolowanych placówek tylko jedna – szkoła podstawowa we Wrocławiu – spełniała wszystkie wymogi rozporządzenia i rekomendacji dotyczących żywienia zbiorowego. Było to możliwe dzięki współpracy z firmą cateringową zatrudniającą dietetyka i zawierającą szczegółowe zapisy w umowie dotyczące jakości i kontroli dostaw.
W pozostałych placówkach stwierdzono poważne nieprawidłowości: zbyt małą ilość owoców i warzyw, niedobory produktów mlecznych, ryb i nasion strączkowych, a także nadmierne serwowanie mięsa, wędlin, pieczywa i potraw smażonych. Często nie obliczano kaloryczności posiłków ani średnioważonej normy energetycznej, co uniemożliwiało ocenę ich zgodności z normami żywieniowymi.
Braki w dokumentacji i edukacji żywieniowej
W każdej placówce jadłospis był udostępniany rodzicom i dzieciom, np. na tablicach ogłoszeń. Jednak w ośmiu szkołach istniały rozbieżności między jadłospisem a faktycznie podawanymi daniami. W trzech jednostkach nie informowano o alergenach w posiłkach, mimo obowiązku.
Edukacja żywieniowa była prowadzona formalnie, ale często powierzchownie. Diagnozy potrzeb opierano głównie na rozmowach z rodzicami i obserwacjach, bez konsultacji z pielęgniarką czy pedagogiem. NIK zwraca uwagę na potrzebę lepszej współpracy i wykorzystania narzędzi diagnostycznych w tym obszarze.
Sklepiki i automaty: produkty niezgodne z normami
W co trzeciej skontrolowanej szkole działał sklepik lub automat vendingowy, ale w połowie z nich oferowane produkty nie spełniały wymogów rozporządzenia. W jednej ze szkół sklepik działał bez wpisu do rejestru zakładów objętych nadzorem sanitarnym. Kontrole wykazały nadmierną zawartość cukru, tłuszczu i soli w oferowanych przekąskach.
Woda pitna? Czasem tylko z kranu w toalecie
Choć dostęp do wody pitnej zadeklarowano w większości szkół, w co szóstej placówce dzieci mogły pić wodę jedynie z kranów w toaletach, bez informacji o jej jakości. NIK podkreśla, że zapewnienie higienicznego i stałego dostępu do wody pitnej to jeden z podstawowych warunków zdrowego żywienia.
Marnowanie żywności – brak danych i działań
Mimo deklaracji walki z marnotrawstwem, w żadnej z kontrolowanych placówek nie prowadzono statystyk dotyczących ilości wyrzucanej żywności. Problem był szczególnie widoczny tam, gdzie posiłki dostarczały firmy zewnętrzne. Zasady ograniczania strat nie były przekazywane dzieciom w sposób systemowy.
Jakość umów z dostawcami – poważne uchybienia
Na 8 placówek korzystających z zewnętrznego cateringu tylko dwie zawarły umowy zawierające zapisy o jakości posiłków, możliwościach ich kontroli i karach za niewywiązywanie się z umowy. W pozostałych przypadkach nie zabezpieczono interesu szkoły – nie było nawet postanowień o jakości dostarczanych posiłków.
Żywienie w żłobkach i przedszkolach – zbyt kaloryczne, zbyt późne
W skontrolowanych żłobkach śniadania serwowano zbyt późno, a liczba posiłków była niezgodna z rekomendacjami. W trzech placówkach dzienna kaloryczność posiłków przekraczała zalecenia. W wielu jednostkach nie zapewniono warunków do spokojnego spożycia posiłków ani właściwych warunków sanitarnych – problemem był m.in. brak wentylacji, korozja sprzętu czy brak zabezpieczeń przed insektami.
Dobre praktyki są – ale tylko lokalnie
NIK wskazuje, że pozytywne przykłady organizacji żywienia istnieją, jednak mają charakter lokalny i opierają się na indywidualnych inicjatywach. Brakuje systemowego podejścia, koordynacji na poziomie krajowym i skutecznych narzędzi ewaluacji.
Jakie są rekomendacje NIK?
Wśród kluczowych zaleceń NIK znalazły się m.in.:
- opracowanie kompleksowego planu wdrażania zdrowego odżywiania z mierzalnymi wskaźnikami,
- wprowadzenie minimalnych stawek żywieniowych dla żłobków, przedszkoli i szkół,
- zapewnienie bezpłatnego i higienicznego dostępu do wody pitnej,
- lepszy nadzór prowadzony przez Głównym Inspektorem Sanitarnym.
Zalecenia zostały skierowane do Ministra Zdrowia, Ministra Edukacji, Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, GIS, dyrektorów żłobków, przedszkoli i szkół.
Główne wnioski
- NIK wykazała brak spójnej polityki żywieniowej oraz nieskuteczny nadzór ze strony Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Edukacji i Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
- Stawki żywieniowe wynosiły od 3 zł do 21 zł dziennie, co nie pozwalało na zapewnienie posiłków spełniających wymogi jakościowe.
- Jedynie 1 z 21 placówek spełniała normy żywieniowe, a tylko w 3 zatrudniono dietetyka – w pozostałych jadłospisy układali intendenci lub kucharze.
- NIK zarekomendowała opracowanie kompleksowego planu wdrażania zdrowego odżywiania z mierzalnymi wskaźnikami, minimalnymi stawkami i lepszym nadzorem nad jakością posiłków.
Źródło:
- NIK

