Donald Trump zapowiedział wprowadzenie nowych ceł na importowane produkty farmaceutyczne – początkowo symbolicznych, jednak docelowo sięgających nawet 250%. Decyzja ta ma zachęcić firmy do przeniesienia produkcji leków do Stanów Zjednoczonych i uniezależnienia kraju od zagranicznych dostawców. Eksperci ostrzegają jednak, że działania te mogą znacząco wpłynąć na ceny leków i dostępność terapii, szczególnie w przypadku leków generycznych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są szczegóły planu Trumpa dotyczącego ceł na leki.
- Dlaczego cła mogą sięgnąć aż 250% i kiedy wejdą w życie.
- Jakie mogą być skutki dla pacjentów i firm farmaceutycznych.
- Które kraje najbardziej odczują nowe regulacje celne.
Nowa ofensywa celna Trumpa
Donald Trump zapowiedział w wywiadzie dla CNBC, że już w ciągu tygodnia lub dwóch zostanie ogłoszone cło na produkty farmaceutyczne, a także na półprzewodniki. Planowane działania to część szerszej strategii prezydenta USA, mającej na celu przeniesienie produkcji leków do Stanów Zjednoczonych i uniezależnienie się od zagranicznych dostawców.
Na początku nałożymy niewielkie cło na produkty farmaceutyczne, ale za rok – maksymalnie półtora roku – wzrośnie ono do 150%, a potem do 250% – powiedział Trump.
Cła jako element strategii przemysłowej
Administracja Trumpa już wcześniej wprowadziła cła na stal, aluminium, samochody i części samochodowe. W ubiegłym tygodniu ogłoszono także porozumienie z UE, na mocy którego produkty farmaceutyczne z państw unijnych zostaną objęte 15% cłem. Co istotne, niektóre leki generyczne będą z tego wyłączenia zwolnione.
Trump kontynuuje też politykę tzw. najwyższego uprzywilejowania (Most Favored Nation Pricing, MFN), której celem ma być obniżenie cen leków w USA do poziomu referencyjnego z innych krajów. W maju podpisał w tej sprawie rozporządzenie wykonawcze, ale polityka ta wciąż nie została w pełni wdrożona.
Branża reaguje: możliwe wyższe ceny leków
Eksperci rynku farmaceutycznego ostrzegają, że planowane taryfy mogą doprowadzić do wzrostu cen leków, a nawet ograniczenia ich dostępności. Najbardziej zagrożone są tanie leki generyczne, które produkowane są głównie w Indiach i Chinach. W ich przypadku niska marża nie pozwala na absorpcję kosztów celnych, co może skutkować całkowitym wycofaniem tych preparatów z rynku amerykańskiego.
Wzrost kosztów importu może oznaczać wyższe dopłaty do leków lub pełne przeniesienie kosztów na konsumentów – zauważają analitycy.
Globalne konsekwencje
W 2024 roku Stany Zjednoczone importowały farmaceutyki o wartości 212 mld dolarów. Najwięksi eksporterzy to:
- Irlandia – 50,3 mld USD
- Szwajcaria – 19 mld USD
- Niemcy – 17,1 mld USD
- Singapur – 15,3 mld USD
- Indie – 12,5 mld USD
Nowe cła mogą istotnie zaburzyć ten łańcuch dostaw i zmienić układ sił na globalnym rynku farmaceutyków. Już teraz firmy takie jak AstraZeneca, Eli Lilly, Johnson & Johnson, Sanofi i Novartis ogłosiły wielomiliardowe inwestycje w USA, by uprzedzić skutki wprowadzanych przepisów.
Cła także na półprzewodniki
Oprócz leków, nowe taryfy mają objąć również półprzewodniki, których import – zdaniem Departamentu Handlu USA – może zagrażać bezpieczeństwu narodowemu. Wyniki dochodzenia w tej sprawie mają być podstawą do wprowadzenia nowych obciążeń celnych.
Główne wnioski
- Trump planuje nałożenie ceł na farmaceutyki – początkowo symbolicznych, z planem wzrostu do 150%, a następnie do 250% w ciągu półtora roku.
- Głównym celem polityki jest przeniesienie produkcji leków do USA i ograniczenie zależności od importu, szczególnie z Chin i Indii.
- Nowe regulacje mogą wpłynąć na dostępność i ceny leków, zwłaszcza generycznych, których marże są niskie i produkcja opłacalna tylko za granicą.
- Firmy takie jak AstraZeneca, Sanofi i Novartis już zapowiedziały inwestycje w USA, próbując dostosować się do nadchodzących zmian.
Źródło:
- opracowanie własne, NHK, CNN, Fierce Pharma, Supply Chain Dive

