Szpitale w Polsce dysponują systemami, które mają zapewnić ciągłość pracy w razie nagłej utraty zasilania. Najnowsza kontrola NIK pokazuje jednak, że sama obecność agregatów i systemów UPS nie rozwiązuje problemu. W części placówek zawodzi organizacja – od serwisowania po aktualność procedur. W sytuacji blackoutu to właśnie te elementy decydują o tym, czy leczenie będzie mogło być kontynuowane bez przerw.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wygląda poziom zabezpieczenia systemów zasilania awaryjnego szpitali w Polsce.
- Jakie nieprawidłowości wykazała kontrola Najwyższa Izba Kontroli.
- Gdzie występują największe ryzyka dla ciągłości leczenia w przypadku blackoutu.
- Jakie działania powinni wdrożyć dyrektorzy placówek zgodnie z wnioskami pokontrolnymi.
15 szpitali pod kontrolą w pięciu województwach
Kontrola objęła 15 publicznych szpitali w województwach: zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, śląskim i podkarpackim. Wśród nich znalazły się zarówno placówki powiatowe, jak i szpitale kliniczne oraz wojewódzkie, m.in. Szpital Powiatowy w Pyrzycach, Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu czy Szpital Miejski w Zabrzu.
Celem kontroli było sprawdzenie, czy placówki są w stanie utrzymać ciągłość świadczeń w przypadku nagłej utraty zasilania z sieci zewnętrznej.
Agregaty są, ale nie zawsze spełniają wymagania
Wszystkie skontrolowane szpitale posiadały agregaty prądotwórcze – co oznacza formalne spełnienie obowiązku wynikającego z przepisów. W siedmiu placówkach ich moc przekraczała całkowite zapotrzebowanie na energię.
Problem pojawił się jednak w szczegółach technicznych. W dwóch szpitalach, w wybranych budynkach, wykorzystywano starsze agregaty bez funkcji autostartu. Choć zapewniały odpowiednią moc, wydłużały czas przejęcia zasilania, co w praktyce oznaczało okresowe przerwy w dostępie do energii.
To szczególnie ważne w przypadku oddziałów intensywnej terapii czy bloków operacyjnych, gdzie nawet krótkotrwały brak zasilania może wpływać na bezpieczeństwo pacjentów.
UPS nie we wszystkich placówkach
Zasilanie bezprzerwowe (UPS) było dostępne w 13 z 15 szpitali. Systemy te odpowiadają za podtrzymanie pracy kluczowych urządzeń do czasu uruchomienia agregatu oraz zabezpieczenie przed skokami napięcia.
W dwóch placówkach brak takich rozwiązań oznaczał, że część aparatury diagnostycznej i terapeutycznej nie była chroniona przed nagłym zanikiem napięcia. To bezpośrednio przekłada się na ryzyko przerwania procedur medycznych, w tym badań obrazowych czy terapii podtrzymujących życie.
Różnice w poziomie zabezpieczenia energii
Zestawienie danych pokazuje duże zróżnicowanie między placówkami. Wymagany poziom zabezpieczenia to minimum 30% mocy szczytowej, tymczasem:
- Szpital Powiatowy w Pyrzycach – 161,3% (2024 r., 258 kW)
- Szpital Miejski Sp. z o.o. w Zabrzu – 144,5% (2018 r., 500 kW)
- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Chełmnie – 142,2% (2025 r., 128 kW)
- Szpital Regionalny w Kołobrzegu – 125,5% (2020 r., 640 kW)
- Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie – 120,5% (2018 r., 440 kW)
- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Leżajsku – 112,5% (2013 r., 360 kW)
- Szpital Wojewódzki im. M. Kopernika w Koszalinie – 112,5% (2011 r., 564 kW)
- Wojewódzki Szpital Podkarpacki im. Jana Pawła II w Krośnie – 98,8% (2012 r., 640 kW)
- Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Świdnicy – 92,0% (2002 r., 504 kW)
- Szpital Kliniczny im. dr. E. Warmińskiego Politechniki Bydgoskiej w Bydgoszczy – 92,0% (2023 r., 460 kW)
- Specjalistyczny Szpital im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu – 88,9% (2013 r., 440 kW)
- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Nr 1 w Rzeszowie – 88,9% (2012 r., 320 kW)
- Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu – 83,3% (2018 r., 1500 kW)
- Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza we Wrocławiu – 77,1% (2007 r., 200 kW)
- Szpital Wielospecjalistyczny w Jaworznie – 48,0% (2007 r., 220 kW)
Choć większość placówek znacząco przekracza wymagane minimum, pojedyncze przypadki pokazują, że poziom zabezpieczenia może być niewystarczający.
Problemy z serwisem i przeglądami technicznymi
Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło eksploatacji i utrzymania systemów. Agregaty i UPS-y były sprawne, jednak w wielu przypadkach nie były serwisowane zgodnie z zaleceniami producentów. Dotyczyło to m.in. braku regularnych testów uruchomieniowych agregatów.
W przypadku aparatury medycznej wyposażonej we własne źródła zasilania:
- 366 urządzeń objęto kontrolą
- 312 (85,2%) miało przeglądy wykonane terminowo
- 54 (14,8%) – z opóźnieniem
- w 70,3% przypadków przyczyną były zaniedbania po stronie szpitali
Procedury są, ale wymagają aktualizacji
Większość szpitali posiadała procedury na wypadek awarii zasilania, jednak nie zawsze były one kompletne lub aktualne. W trzech placówkach wymagały uzupełnienia, a w kolejnych trzech – aktualizacji. W jednym szpitalu procedury nie były wdrożone w ogóle w momencie rozpoczęcia kontroli.
Dodatkowo w ośmiu placówkach nie opracowano wymaganych instrukcji eksploatacji urządzeń energetycznych, a w dwóch dokumentacja była niepełna.
Kadry techniczne: wystarczające, ale nie wszędzie
Obsługą systemów zasilania zajmowali się pracownicy z odpowiednimi kwalifikacjami. W 10 z 15 szpitali zapewniono ich całodobową obecność.
W pozostałych pięciu stosowano dyżury telefoniczne poza godzinami pracy, co może wydłużać czas reakcji w sytuacji awaryjnej.
Zasilanie awaryjne szpitali – jakie wnioski NIK?
Najwyższa Izba Kontroli wskazała konkretne działania, które powinny zostać wdrożone:
- regularne testy agregatów zgodne z dokumentacją producenta
- opracowanie pełnych instrukcji eksploatacji urządzeń energetycznych
- zapewnienie ciągłości zasilania kluczowych systemów (m.in. OIT i blok operacyjny)
- lepsze planowanie przeglądów technicznych i dokumentacji
Główne wnioski
- Zasilanie awaryjne szpitali jest formalnie zapewnione, jednak w części placówek występują braki w serwisowaniu i dokumentacji urządzeń.
- 13 z 15 szpitali posiada systemy UPS, ale w dwóch placówkach brak zabezpieczenia oznacza ryzyko przerwania diagnostyki i terapii.
- 14,8% urządzeń miało opóźnione przeglądy, z czego 70,3% przypadków wynikało z zaniedbań po stronie szpitali.
- Poziom zabezpieczenia mocy jest zróżnicowany – od 161,3% w Pyrzycach do 48,0% w Jaworznie, co pokazuje nierównomierne przygotowanie na blackout.
Źródło:
- https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/szpitale-blackout-zasilanie-awaryjne.html

