Dwaj mężczyźni, którzy brutalnie pobili byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach. Śledczy uznali, że motywem ich działania była przynależność polityczna pokrzywdzonego, a czyn nosił znamiona występku o charakterze chuligańskim. Grozi im kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Prokuratura Okręgowa w Siedlcach uznała pobicie Adama Niedzielskiego za czyn o charakterze chuligańskim.
- Jakie konkretnie zarzuty usłyszeli sprawcy ataku i co grozi im za popełnione przestępstwo.
- W jaki sposób motyw polityczny wpłynął na kwalifikację czynu i wysokość potencjalnej kary.
- Jakie konsekwencje prawne mogą czekać osoby stosujące przemoc wobec polityków w przestrzeni publicznej.
Brutalny atak w centrum Siedlec
Do napaści doszło 27 sierpnia 2025 roku na ul. Armii Krajowej w Siedlcach. Z ustaleń prokuratury wynika, że Adam Niedzielski przebywał tego dnia w jednej z lokalnych restauracji wraz ze znajomymi. W tym samym lokalu znajdowali się również Aleksander B. i Rafał G., którzy – jak się później okazało – nieprzypadkowo rozpoznali byłego ministra zdrowia.
Jak relacjonuje prokurator Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach:
Podejrzani wiedzieli, z kim mają do czynienia, upewnili się, że to Adam Niedzielski, a dopiero potem pokrzywdzony został zaatakowany.
Z relacji poszkodowanego, opublikowanej później w mediach społecznościowych, wynika, że atak był nagły i wyjątkowo brutalny:
Kilka godzin temu padłem ofiarą brutalnego ataku. Zostałem pobity przez dwóch mężczyzn krzyczących 'śmierć zdrajcom ojczyzny’. Dostałem cios w twarz, a następnie zostałem skopany, leżąc na ziemi – napisał Niedzielski.
Zarzuty: pobicie, groźby karalne i motyw polityczny
W piątek, 29 sierpnia, Aleksander B. i Rafał G. zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, gdzie usłyszeli poważne zarzuty. Jak informuje prok. Gołąbek:
Prokurator przedstawił obu podejrzanym zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu pobicia pokrzywdzonego, co naraziło go na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb pozbawienia życia.
W świetle zebranych dowodów, w tym nagrań z monitoringu oraz zeznań świadków, prokuratura zakwalifikowała czyn również jako:
- występek o charakterze chuligańskim (art. 57a kodeksu karnego),
- przestępstwo z nienawiści na tle przynależności politycznej (art. 119 § 1 kk).
Warto podkreślić, że taka kwalifikacja znacząco zaostrza potencjalną karę. Za pobicie z art. 158 § 1 kk grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, ale w przypadku czynu o charakterze chuligańskim, sąd ma obowiązek zastosować dolną granicę kary zwiększoną o połowę.
Sprawcy przyznali się, ale nie pamiętają
Obaj podejrzani – 39-letni Aleksander B. i 35-letni Rafał G. – zgłosili się sami na komendę jeszcze tego samego dnia wieczorem, kilka godzin po napaści. Byli nietrzeźwi – badanie wykazało ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Pobrano od nich także krew w celu sprawdzenia obecności substancji psychoaktywnych.
Podczas przesłuchania przyznali się do udziału w pobiciu, jednak – jak tłumaczyli – nie pamiętają dokładnego przebiegu zdarzenia z powodu upojenia alkoholowego. Nie byli wcześniej karani.
Prokurator: „Nie ma tolerancji dla tego typu zachowań”
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, prokurator okręgowy Krzysztof Czyżewski stanowczo potępił brutalny charakter zajścia:
Postępuje brutalizacja życia publicznego. Chcę powiedzieć jasno: nie ma żadnej zgody organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, żeby jakakolwiek opcja polityczna była powodem do ataków fizycznych czy choćby zagrożenia.
Odniósł się również do szerszego kontekstu społecznego:
Mnie się taka sytuacja kojarzy – choć nie jest do końca analogiczna – z tragicznie zamordowanym prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem. Nie ma żadnego przyzwolenia i tolerancji dla tego typu zachowań. One będą przez prokuraturę, policję ścigane i traktowane z całą surowością.
Śledztwo pod kontrolą prokuratury okręgowej
Ze względu na charakter czynu i medialny kontekst sprawy, postępowanie zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Siedlcach. Śledczy skierowali już do sądu wnioski o tymczasowe aresztowanie obu podejrzanych na okres trzech miesięcy. Decyzja sądu w tej sprawie ma zapaść niebawem.
Niedzielski: „To efekt tolerowania mowy nienawiści”
Były minister zdrowia nie kryje oburzenia. W swoim wpisie zaznaczył, że czuje się ofiarą atmosfery agresji podsycanej przez język debaty publicznej. Podkreślił również, że decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych odebrano mu ochronę, mimo że – jak twierdzi – od dłuższego czasu otrzymywał pogróżki.
Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński odpowiedział, że Niedzielski nie zgłaszał policji informacji o jakichkolwiek groźbach i nie wnioskował o ochronę policyjną, choć miał taką możliwość.
Kim jest Adam Niedzielski?
Adam Niedzielski pełnił funkcję ministra zdrowia w latach 2020–2023, w okresie największego kryzysu zdrowotnego ostatnich lat – pandemii COVID-19. Kierował resortem w rządzie Mateusza Morawieckiego, wdrażając m.in. obostrzenia pandemiczne i strategię szczepień. Jego postać stała się wówczas jedną z najbardziej rozpoznawalnych w polskiej polityce zdrowotnej.
Główne wnioski
- Sprawcy pobicia Adama Niedzielskiego usłyszeli zarzuty z art. 158 § 1 kk i art. 119 § 1 kk – pobicie, groźby karalne i przestępstwo motywowane przynależnością polityczną.
- Atak został uznany za występek o charakterze chuligańskim, co oznacza surowszy wymiar kary – dolna granica zagrożenia zwiększona o połowę.
- Obu podejrzanym grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Prokuratura złożyła wniosek o ich tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.
- Prokuratorzy zapowiadają zdecydowane działania wobec przemocy o podłożu politycznym – „nie ma zgody na brutalizację życia publicznego”.
Źródło:
- opracowanie własne, Prokuratura Okręgowa w Siedlcach, TVN24, media społecznościowe

