Strona głównaLeczenieSzpital w Koninie oferuje najwięcej znieczuleń w regionie. Każda kobieta ma prawo do porodu bez bólu

Szpital w Koninie oferuje najwięcej znieczuleń w regionie. Każda kobieta ma prawo do porodu bez bólu

Aktualizacja 07-03-2025 17:05

Czy znieczulenie zewnątrzoponowe podczas porodu staje się standardem? W jednym z wielkopolskich szpitali odsetek porodów ze znieczuleniem osiągnął najwyższy poziom w regionie. W 2024 roku w konińskim szpitalu 36,2% kobiet rodzących siłami natury zdecydowało się na ten rodzaj analgezji, co jest najlepszym wynikiem w województwie. Dla porównania w Poznaniu, w dwóch kluczowych placówkach – Szpitalu św. Rodziny i Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym UMP – wskaźniki te wyniosły odpowiednio 23,7% i 9,9%.

Czy każda kobieta ma prawo do znieczulenia?

W Polsce każda pacjentka, u której nie stwierdzono przeciwwskazań medycznych, ma prawo do znieczulenia zewnątrzoponowego podczas porodu. Przeszkodą w jego podaniu mogą być m.in. zaawansowany etap porodu w momencie przyjęcia na oddział, choroby krwi (np. trombopatia), czy tatuaże w miejscu wkłucia. Decyzja o skorzystaniu z analgezji zawsze pozostaje w gestii rodzącej kobiety.

Zdaniem kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego konińskiego szpitala, dr. Roberta Chowańskiego, wysoki poziom dostępności znieczuleń ma pozytywny wpływ na doświadczenie pacjentek.

Nie ma bólu, pacjentka normalnie chodzi po porodzie, korzysta z prysznica, jest w pełnym kontakcie – podkreśla.

Dodatkowo kobiety, które rodziły ze znieczuleniem, często czują mniejszy lęk przed kolejnym porodem. W efekcie rzadziej proszą o cesarskie cięcie, co przekłada się na zmniejszenie liczby tego typu interwencji w przyszłości.

„Usłysz głos bólu” –  rusza kampania o prawo do znieczulenia przy porodzie
ZOBACZ KONIECZNIE „Usłysz głos bólu” –  rusza kampania o prawo do znieczulenia przy porodzie

Decyzja o wprowadzeniu znieczuleń i jej konsekwencje

Program wprowadzania znieczuleń w konińskim szpitalu rozpoczęto w 2021 roku, a pierwsze podanie środka znieczulającego odbyło się w Dniu Matki w 2023 roku. Wcześniej konieczne było przeszkolenie personelu – zarówno położnych, jak i anestezjologów.

Od tego czasu liczba porodów ze znieczuleniem systematycznie rosła, co przełożyło się na większe zainteresowanie pacjentek rodzeniem w tej placówce. 

Nie ma takiego spadku urodzeń, jak statystycznie w całym kraju – zauważa dr Chowański.

W konsekwencji coraz mniej mieszkanek Konina decyduje się na porody w Poznaniu, wybierając lokalny szpital ze względu na wysoki standard opieki.

Najniższa liczba urodzeń w Polsce od 1939 r. Zaledwie 18,5 tys. urodzeń w listopadzie 2024 r.
ZOBACZ KONIECZNIE Najniższa liczba urodzeń w Polsce od 1939 r. Zaledwie 18,5 tys. urodzeń w listopadzie 2024 r.

Czy NFZ wystarczająco wspiera porody ze znieczuleniem?

Choć znieczulenie zewnątrzoponowe jest świadczeniem finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia, jego dostępność w Polsce wciąż nie jest optymalna. Szpitale, w których udział znieczuleń przekracza 10%, 20% i 35% w stosunku do wszystkich porodów siłami natury, mogą liczyć na wyższe finansowanie – odpowiednio o 12%, 19% i 21%. Dodatkowo NFZ dopłaca ponad 1,1 tys. zł za każdy poród ze znieczuleniem.

Szpitale rywalizują o przyszłe mamy: komfort i udogodnienia podczas porodu
ZOBACZ KONIECZNIE Szpitale rywalizują o przyszłe mamy: komfort i udogodnienia podczas porodu

Jednak, jak wskazuje dr Chowański, system ten nie jest doskonały: 

NFZ nie płaci dodatkowo za poród ze znieczuleniem, jeśli zakończy się on cesarskim cięciem. To jest strata dla szpitala. Za dyżur lekarza trzeba zapłacić, za leki podane trzeba zapłacić, cała odpowiedzialność jest po naszej stronie, a NFZ nie płaci – komentuje.

Ekonomiczne realia sprawiają, że dla szpitala znieczulenie staje się rentowne dopiero wtedy, gdy liczba porodów siłami natury z jego wykorzystaniem osiąga co najmniej pięć dziennie. Taki poziom dostępności osiągają jedynie największe ośrodki w kraju. Dodatkowym problemem jest ograniczona liczba anestezjologów i wysokie koszty ich zatrudnienia, co sprawia, że w mniejszych szpitalach powiatowych dostęp do znieczulenia pozostaje niski.

Porody w Polsce: dlaczego tak rzadko stosuje się znieczulenie?
ZOBACZ KONIECZNIE Porody w Polsce: dlaczego tak rzadko stosuje się znieczulenie?

Czy zamykanie oddziałów położniczych jest rozwiązaniem?

Zdaniem specjalistów, zwiększenie dostępności znieczulenia zewnątrzoponowego w mniejszych placówkach będzie trudne bez reformy organizacyjnej.

Gdyby zredukowano liczbę oddziałów położniczych – nie byłoby z tym żadnego problemu. Wiadomo, że to sprawa polityczna, bo starosta nie będzie się godził na to, żeby zamknąć mu oddział. Są oddziały, które mają osiem porodów na miesiąc – mówi dr Chowański.

Jego zdaniem dążenie do poprawy komfortu rodzących powinno być priorytetem, zwłaszcza w kontekście kryzysu demograficznego. Wyższa jakość opieki okołoporodowej może wpłynąć na decyzje kobiet dotyczące macierzyństwa i pomóc w zahamowaniu spadku liczby urodzeń w Polsce.

Źródło:

  • PAP

Trzymaj rękę na pulsie.
Zaobserwuj nas na Google News!

ikona Google News
Katarzyna Fodrowska
Katarzyna Fodrowska
Redaktorka i Content Manager z 10-letnim doświadczeniem w marketingu internetowym, specjalizująca się w tworzeniu treści dla sektora medycznego, farmaceutycznego i biotech. Od lat śledzi najnowsze badania, przełomowe terapie, rozwiązania AI w diagnostyce oraz cyfryzację opieki zdrowotnej. Prywatnie pasjonatka nauk przyrodniczych, literatury, podróży i długich spacerów.

Ważne tematy

Trzymaj rękę na pulsie. Zapisz się na newsletter.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Więcej aktualności