Listopad 2024 roku zapisał się jako miesiąc z najniższą liczbą urodzeń w Polsce od czasów II wojny światowej. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w tym miesiącu na świat przyszło zaledwie 18,5 tys. dzieci. To kolejny niechlubny rekord w obliczu pogłębiającego się kryzysu demograficznego, który od dekady przybiera na sile. Czy Polska może uniknąć katastrofy demograficznej?
Najniższa liczba urodzeń od czasów wojny
Jak informuje „Puls Biznesu,” w listopadzie 2024 roku liczba urodzeń osiągnęła najniższy poziom w powojennej historii Polski. Pobity został wcześniejszy rekord z czerwca 2023 roku, kiedy na świat przyszło 19 tys. dzieci.
Najnowsze dane podane przez GUS mówią, że w listopadzie 2024 r. urodzeń było zaledwie 18,5 tys. To najgorszy miesięczny wynik co najmniej od II wojny światowej
– podkreśla dziennik.
GUS:
— Rafał Mundry (@RafalMundry) January 27, 2025
W listopadzie
Urodziło się 18,5 tys dzieci (20,8 tys rok temu)⚠️ Najsłabszy miesiąc od IIWŚ
Zmarło 32,5 tys osób (35 tys rok temu)
W ostatnie 12 m-cy urodziło się 251,5 tys dzieci
Zmarło 408 tys osób
Nożyce demograficzne: 156 tys.
O tyle więcej osób zmarło niż się urodziło pic.twitter.com/KZ7yEq52NQ
Kryzys demograficzny w liczbach
Dane z listopada oznaczają, że w całym 2024 roku liczba urodzeń w Polsce prawdopodobnie nie przekroczy 260 tys. dzieci. Aby osiągnąć ten próg, w grudniu musiałoby się urodzić 27-28 tys. dzieci, co – jak zaznacza „Puls Biznesu” – jest praktycznie nierealne.
Obecnie w Polsce liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń o 156,5 tys. osób. Wskaźnik ten jest niepokojącym sygnałem, że proces depopulacji postępuje, a kraj zmaga się z coraz większym ubytkiem naturalnym.
Dlaczego programy prorodzinne zawodzą?
Od lat polski rząd wprowadza różnorodne programy mające na celu wspieranie rodzin i zwiększenie dzietności. Jednak ich efekty są krótkotrwałe.
Systematycznie spadająca liczba urodzeń przy względnie stabilnej liczbie zgonów oznacza, że w Polsce pogłębia się ubytek naturalny
– pisze „Puls Biznesu”:
Dotychczasowe działania nie przyniosły trwałego rozwiązania, co stawia pod znakiem zapytania skuteczność polityki prorodzinnej.
- Zobacz również: Porody w Polsce: dlaczego tak rzadko stosuje się znieczulenie?
Jak zatrzymać depopulację?
Eksperci wskazują dwa główne kierunki działania, które mogłyby złagodzić skutki kryzysu demograficznego:
- Zwiększenie imigracji – przyciąganie osób z innych krajów mogłoby częściowo uzupełnić brakujące miejsca pracy i wpłynąć na poprawę wskaźników demograficznych.
- Inwestycje w kapitał zastępujący pracę – rozwój technologii i automatyzacji mógłby częściowo zniwelować skutki zmniejszającej się populacji.
Źródło:
- PAP

