Co szóste łóżko szpitalne w Wielkiej Brytanii jest obecnie zajmowane przez osobę z demencją. Według raportu naukowców z University College London do 2040 roku pacjenci z tym rozpoznaniem mogą zajmować już co czwarte łóżko. Autorzy analizy wskazują, że problem wynika nie tylko ze starzenia się społeczeństwa, lecz także z niedostosowania opieki szpitalnej i środowiskowej do potrzeb osób z zaburzeniami poznawczymi.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego osoby z demencją zajmują obecnie co szóste łóżko szpitalne w Wielkiej Brytanii i dlaczego do 2040 roku może to być już co czwarte łóżko.
- Jaka jest skala problemu przedłużających się hospitalizacji i opóźnionych wypisów, które kosztują brytyjskich podatników około 328 mln funtów rocznie.
- Dlaczego pobyt w szpitalu może być szczególnie obciążający dla osób z demencją i jakie znaczenie ma wysokie ryzyko majaczenia, dezorientacji oraz utraty samodzielności.
- Jakie rozwiązania mogą ograniczyć liczbę hospitalizacji osób z demencją, w tym planowanie opieki z wyprzedzeniem, interdyscyplinarne zespoły i większe zaangażowanie farmaceutów klinicznych.
Największy przegląd hospitalizacji osób z demencją w Wielkiej Brytanii
Raport przygotowany przez badaczy z University College London przy wsparciu Komisji Gellera, Dementia UK i Alzheimer’s Society przedstawia najbardziej kompleksową dotychczas analizę hospitalizacji osób z demencją w Wielkiej Brytanii. Opracowanie uzupełnia przegląd opublikowany w czasopiśmie „Alzheimer’s & Dementia”. Badacze wykorzystali dane pochodzące z 77 publikacji naukowych, obejmujących łącznie 1,48 mln uczestników. Analiza pozwoliła oszacować medyczne, społeczne i ekonomiczne konsekwencje hospitalizacji, których w wielu przypadkach można byłoby uniknąć dzięki odpowiednio zorganizowanej opiece środowiskowej.
Obecnie osoby z demencją zajmują około jednej szóstej wszystkich łóżek szpitalnych w Wielkiej Brytanii. Koszt związanej z tym opieki wynosi około 2,8 mld funtów rocznie. Jeżeli obecny model opieki nie ulegnie zmianie, do 2040 roku pacjenci z demencją mogą zajmować już jedno na cztery łóżka. Prognoza ta ma szczególne znaczenie w kontekście zmian demograficznych. Jak podkreślają autorzy raportu, przewiduje się, że demencja będzie dotyczyć jednej na trzy osoby, które ukończą 90. rok życia.
Pacjenci z demencją częściej trafiają do szpitala i pozostają w nim dłużej
Demencja nie zawsze jest bezpośrednią przyczyną hospitalizacji. Pacjenci trafiają do szpitali m.in. z powodu infekcji, upadków, złamań, odwodnienia, zaburzeń odżywiania, zaostrzenia chorób przewlekłych lub działań niepożądanych leków. Zaburzenia poznawcze znacząco komplikują jednak diagnostykę, leczenie oraz przygotowanie bezpiecznego wypisu. Z raportu wynika, że osoby z demencją:
- mają o 42% wyższe ryzyko przyjęcia na oddział intensywnej terapii;
- są nawet o 35% bardziej narażone na ponowną hospitalizację;
- po przyjęciu pozostają w szpitalu siedem razy dłużej niż ich rówieśnicy;
- są pięciokrotnie bardziej narażone na pozostawanie w szpitalu mimo możliwości wypisu.
Dłuższe pobyty nie zawsze wynikają z konieczności kontynuowania leczenia szpitalnego. Częstą przyczyną jest brak odpowiedniej opieki środowiskowej, trudności w uzgodnieniu dalszego postępowania, niewystarczająca komunikacja pomiędzy szpitalem a rodziną oraz niedostępność usług opiekuńczych lub miejsc w placówkach całodobowych.
Opóźnione wypisy kosztują 328 mln funtów rocznie
Szczególnie istotnym problemem są opóźnione wypisy, czyli sytuacje, w których pacjent nie wymaga już leczenia w szpitalu, ale nadal zajmuje łóżko ze względu na brak możliwości zapewnienia mu bezpiecznej opieki poza placówką. Według przedstawionych danych opóźnione wypisy osób z demencją kosztują brytyjskich podatników około 328 mln funtów rocznie. Konsekwencje nie ograniczają się jednak do obciążenia finansowego. Przedłużający się pobyt może pogłębiać osłabienie, ograniczać samodzielność i zwiększać ryzyko powikłań.
Pacjent przebywający przez długi czas w łóżku traci siłę mięśniową i sprawność ruchową. U osób starszych nawet stosunkowo krótki okres ograniczenia aktywności może prowadzić do narastania kruchości, problemów z poruszaniem się i większej zależności od opiekunów. W efekcie osoba, która przed hospitalizacją funkcjonowała w domu, po wypisie może wymagać znacznie szerszego wsparcia.
Środowisko szpitalne może pogłębiać dezorientację
Szpital jest miejscem intensywnie oddziałującym na pacjenta. Hałas, częste zmiany personelu, sztuczne oświetlenie, nieznane pomieszczenia i zaburzenie codziennego rytmu mogą być szczególnie trudne dla osób z demencją. Aż 90% rodzin uczestniczących w badaniach uznało szpitale za miejsca przerażające dla pacjentów i nasilające dezorientację. Bliscy zwracali uwagę na brak znajomych punktów odniesienia oraz na niewystarczające uwzględnianie emocjonalnych i poznawczych potrzeb chorego.
Jedna z uczestniczek opisała hospitalizacje swojego rodzica jako „przerażające”, ponieważ personel „zajmował się wyłącznie potrzebami medycznymi, niczym innym, nie dbając o stworzenie dla niej bezpiecznej i znanej przestrzeni”. Przyjazne otoczenie nie jest jedynie kwestią komfortu. Czytelne oznaczenia, odpowiednie oświetlenie, możliwość zachowania rytmu dnia, ograniczenie hałasu oraz obecność znanych przedmiotów mogą ułatwiać pacjentowi orientację. Równie ważne jest spokojne wyjaśnianie wykonywanych czynności i umożliwienie udziału w decyzjach w zakresie odpowiadającym możliwościom chorego.
Majaczenie rozwija się u niemal połowy hospitalizowanych pacjentów
Raport wskazuje, że majaczenie występuje u 45,8% przebywających w szpitalu pacjentów z demencją. Jest to ostre zaburzenie świadomości i uwagi, które pojawia się nagle, a jego nasilenie może zmieniać się w ciągu doby. Majaczenie może objawiać się pobudzeniem, lękiem, omamami, wycofaniem, nadmierną sennością lub nasileniem dezorientacji. Bywa błędnie uznawane za naturalny etap rozwoju demencji, chociaż często wskazuje na dodatkowy problem zdrowotny, m.in. zakażenie, odwodnienie, zaburzenia elektrolitowe, ból, niedotlenienie albo działanie leków.
Rozwojowi majaczenia sprzyjają także zmiana otoczenia, niedobór snu, unieruchomienie oraz ograniczony kontakt z bliskimi. Jego wystąpienie może prowadzić do dalszego pogorszenia sprawności poznawczej i fizycznej, wydłużenia hospitalizacji oraz zwiększenia ryzyka powikłań. Dlatego opieka nad pacjentem z demencją powinna obejmować nie tylko leczenie choroby będącej przyczyną przyjęcia, lecz także aktywne zapobieganie majaczeniu. Znaczenie mają m.in. odpowiednie nawodnienie i żywienie, leczenie bólu, wczesne uruchamianie pacjenta, zapewnienie okularów lub aparatu słuchowego oraz podtrzymywanie orientacji w czasie i miejscu.
Podstawowe potrzeby pacjentów bywają pomijane
Zgromadzone relacje pokazują, że personel może koncentrować się przede wszystkim na procedurach medycznych, pozostawiając na dalszym planie potrzeby związane z odżywianiem, higieną, komunikacją i poczuciem bezpieczeństwa. Jeden z członków rodziny powiedział: „Po prostu leżał w łóżku i nic nie robił. Musiałam go karmić, a jeśli tego nie robiliśmy, nie dostawał jedzenia”. Osoba z demencją może nie rozumieć, dlaczego pozostawiono przed nią posiłek, nie rozpoznawać produktów lub sztućców, a także nie potrafić zakomunikować, że potrzebuje pomocy. Samo dostarczenie jedzenia nie oznacza zatem, że pacjent rzeczywiście je spożyje.
Podobne trudności dotyczą korzystania z toalety i utrzymania higieny. W raporcie opisano przypadek pacjenta z demencją, który został skarcony przez pielęgniarkę podczas próby skorzystania z toalety. Ostatecznie doszło do zmoczenia łóżka. Takie zdarzenia mogą odbierać chorym poczucie sprawczości i godności. Autorzy raportu zwracają uwagę na ryzyko infantylizowania i stygmatyzowania osób z demencją, szczególnie w obszarach związanych z higieną osobistą oraz żywieniem.
„Oddział przyjazny osobom z demencją” nie zawsze spełnia standardy
Samo określenie oddziału jako przyjaznego osobom z demencją nie gwarantuje, że obowiązujący na nim model opieki rzeczywiście odpowiada potrzebom tej grupy pacjentów. Jeden z uczestników badania był „zszokowany, że oddział twierdził, że jest przyjazny dla osób z demencją, ponieważ w najmniejszym stopniu taki nie był – pielęgniarki po prostu zostawiały mu jedzenie i nie pomagały mu go zjeść”.
O jakości opieki nie decydują wyłącznie zmiany w wyglądzie oddziału czy zastosowanie dodatkowych oznaczeń. Konieczne są odpowiednia liczba pracowników, szkolenia, właściwa organizacja pracy i procedury uwzględniające specyficzne potrzeby pacjentów z zaburzeniami poznawczymi. Jednocześnie problemu nie można sprowadzać do postawy poszczególnych pracowników. Aż 87% personelu szpitalnego uważa, że opieka nad osobami z demencją jest trudna z powodu niewystarczających zasobów. Długie pobyty i brak ciągłości opieki zwiększają obciążenie zespołów, które już pracują pod presją czasu i przy ograniczonej dostępności kadr.
Rodziny zapewniają ponad 100 godzin bezpłatnej opieki tygodniowo
Niewydolność systemu opieki przekłada się również na sytuację rodzin. Z raportu wynika, że bliscy mogą wykonywać ponad 100 godzin nieodpłatnej pracy opiekuńczej tygodniowo. Odpowiada to około dwóm i pół pełnym etatom. Rodziny pomagają pacjentom w spożywaniu posiłków, komunikowaniu potrzeb i utrzymywaniu orientacji. Przekazują także personelowi informacje o zachowaniu chorego, stosowanych lekach, codziennych zwyczajach oraz sposobach reagowania na stres.
Zaangażowanie to ma jednak swoją cenę. Długotrwała opieka wpływa na zdrowie psychiczne, relacje rodzinne, możliwość odpoczynku i aktywność zawodową. Część opiekunów ogranicza liczbę godzin pracy, rezygnuje z zatrudnienia albo odkłada własne leczenie. Wypalenie opiekuna może natomiast zwiększyć ryzyko kolejnego kryzysu i ponownej hospitalizacji chorego.
Nie każda popularna interwencja ogranicza hospitalizacje
Autorzy raportu przeanalizowali również skuteczność działań podejmowanych w celu ograniczenia liczby przyjęć do szpitala. Ustalili, że część interwencji uznawanych powszechnie za wartościowe nie przynosi oczekiwanego efektu w postaci zmniejszenia liczby hospitalizacji. Dotyczy to zwłaszcza programów zarządzania przypadkiem oraz ćwiczeń fizycznych. Działania te mogą poprawiać sprawność, samopoczucie i niektóre aspekty codziennego funkcjonowania, dlatego nadal pozostają ważnymi elementami opieki. Z dostępnych danych nie wynika jednak, aby same w sobie skutecznie zapobiegały przyjęciom osób z demencją do szpitala.
Raport wskazuje zatem na konieczność bardziej precyzyjnego kierowania finansowania. Interwencje powinny być dobierane zgodnie z celem, jaki mają osiągnąć, oraz na podstawie dowodów naukowych, a nie wyłącznie ich rozpowszechnienia w systemie.
Zintegrowane zespoły powinny stać się standardem
Jednym z najważniejszych zaleceń raportu jest rozwijanie interdyscyplinarnych zespołów łączących opiekę zdrowotną i społeczną. W ich skład mogą wchodzić lekarze, pielęgniarki, farmaceuci kliniczni, fizjoterapeuci, terapeuci zajęciowi, pracownicy socjalni oraz specjaliści zajmujący się demencją. Taki model umożliwia całościową ocenę potrzeb pacjenta. Pozwala jednocześnie uwzględnić jego stan somatyczny, zdolności poznawcze, sytuację mieszkaniową, dostępność opiekuna i ryzyko związane z farmakoterapią.
Zintegrowana opieka może również ułatwiać przygotowanie wypisu od początku hospitalizacji, zamiast rozpoczynania działań dopiero po zakończeniu leczenia. Dzięki temu można wcześniej rozpoznać bariery uniemożliwiające powrót do domu i uruchomić potrzebne wsparcie.
Farmaceuci kliniczni mogą ograniczyć ponowne przyjęcia
Autorzy raportu rekomendują zwiększenie roli farmaceutów klinicznych w szpitalnych zespołach interdyscyplinarnych. Według przedstawionych szacunków każdy funt przeznaczony na takie rozwiązanie może przynieść nawet 38 funtów oszczędności. Korzyści mają wynikać przede wszystkim z zapobiegania ponownym hospitalizacjom związanym z lekami oraz skracania opóźnień w wypisach. Osoby z demencją często przyjmują wiele preparatów z powodu współistniejących chorób przewlekłych. Zwiększa to prawdopodobieństwo interakcji, działań niepożądanych, nieprawidłowego dawkowania i problemów z przestrzeganiem zaleceń.
Farmaceuta kliniczny może przeprowadzić przegląd farmakoterapii, wychwycić leki potencjalnie nasilające dezorientację lub ryzyko upadków, a także zadbać o prawidłowe przekazanie informacji pacjentowi, rodzinie i osobom odpowiedzialnym za dalszą opiekę.
Planowanie opieki wyprzedzającej może ograniczyć hospitalizacje o 55%
Jednym z najbardziej obiecujących rozwiązań jest planowanie opieki wyprzedzającej. Polega ono na omawianiu z osobą z demencją i jej bliskimi przyszłych potrzeb, preferencji oraz sposobu postępowania w razie pogorszenia stanu zdrowia. Takie rozmowy powinny odbywać się odpowiednio wcześnie, zanim rozwój zaburzeń poznawczych utrudni choremu świadome wyrażenie własnej woli. Plan może określać m.in., w jakich okolicznościach pacjent preferuje leczenie w domu, kiedy konieczna jest hospitalizacja, kto powinien uczestniczyć w podejmowaniu decyzji i jakie wsparcie należy uruchomić w sytuacji kryzysowej.
Według raportu właściwie wdrożone planowanie opieki wyprzedzającej może zmniejszyć liczbę hospitalizacji nawet o 55%. Pomaga również rodzinom lepiej przygotować się do postępu choroby i ogranicza konieczność podejmowania trudnych decyzji pod presją czasu.
Opieka środowiskowa warunkiem odciążenia szpitali
Główny autor raportu, profesor Andrew Sommerlad z UCL Psychiatry, podkreślił, że wskazanych problemów nie należy traktować jako nieuniknionych: „Pomimo opinii publicznej i politycznej, te niedociągnięcia w brytyjskim systemie opieki zdrowotnej i zdrowotnej związane z demencją nie są nieuleczalne. Badania wyraźnie pokazują, jak ważne są podejścia skoncentrowane na społeczności dla zmniejszenia liczby hospitalizacji i minimalizacji długich pobytów, a mimo to NHS ich nie wdraża”.
Dodał także: „W obliczu przewidywań, że jedna na trzy osoby po 90. roku życia będzie cierpieć na demencję, nigdy dotąd nie było ważniejsze skierowanie zasobów na opiekę opartą na dowodach naukowych i poprawa komunikacji, aby zapewnić, że rodziny, personel szpitala i opiekunowie będą pracować jako jeden, skoordynowany zespół”.
Skuteczne odciążenie szpitali wymaga zatem zapewnienia pacjentom dostępu do pomocy poza placówkami. Ważne są szybka reakcja na infekcje i pogorszenie stanu zdrowia, wsparcie opiekunów, możliwość uzyskania pomocy w domu oraz sprawna współpraca pomiędzy lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej, szpitalem, pomocą społeczną i specjalistami.
Raport ma stać się podstawą zmian systemowych
Laurence Geller, przewodniczący Komisji Gellera, zwrócił uwagę, że problemy pacjentów z demencją były od lat dostrzegane, lecz brakowało pełnego obrazu ich skali: „Zbyt długo kryzys, z jakim borykają się osoby z demencją w naszych szpitalach, pozostawał w ukryciu – dostrzegany, ale nigdy nierozwiązany, pomimo milionów ludzi w całym kraju, którzy na własnej skórze doświadczyli niedoskonałości obecnych systemów opieki. Założyłem Komisję Gellera i z przyjemnością poparłem te ważne badania, ponieważ wierzę, że to, co się mierzy, zostaje naprawione. Do tej pory brakowało nam pełnego obrazu prawdziwych kosztów ludzkich i finansowych tych zaniedbań. Niniejszy raport dostarcza tych dowodów, a wraz z nimi podstawy do zmian. Ignorancja nie jest już usprawiedliwieniem dla bezczynności”.
Choć analiza dotyczy Wielkiej Brytanii, opisane problemy mają szersze znaczenie. Wraz ze starzeniem się populacji systemy ochrony zdrowia w wielu państwach będą musiały przygotować się na rosnącą liczbę pacjentów z demencją, wielochorobowością i ograniczoną samodzielnością.
Konieczna jest zmiana całego modelu opieki
Dane z raportu UCL pokazują, że hospitalizacja osoby z demencją nie kończy się na leczeniu przyczyny przyjęcia. Nieprzystosowane otoczenie, brak pomocy w wykonywaniu podstawowych czynności, majaczenie i długotrwałe unieruchomienie mogą prowadzić do pogorszenia stanu pacjenta oraz utraty wcześniej zachowanej samodzielności. Jednocześnie pięciokrotnie wyższe ryzyko opóźnionego wypisu i roczne koszty sięgające 328 mln funtów wskazują, że problem ma charakter systemowy. Jego rozwiązanie wymaga ściślejszego połączenia opieki szpitalnej, środowiskowej i społecznej.
Wprowadzanie interdyscyplinarnych zespołów, zwiększenie udziału farmaceutów klinicznych oraz upowszechnienie planowania opieki wyprzedzającej może ograniczyć liczbę hospitalizacji i skrócić pobyty. Przede wszystkim jednak może pomóc zapewnić osobom z demencją opiekę, która chroni ich bezpieczeństwo, samodzielność i godność.
Główne wnioski
- Co szóste łóżko szpitalne w Wielkiej Brytanii jest obecnie zajmowane przez osobę z demencją, co generuje koszty na poziomie około 2,8 mld funtów rocznie. Do 2040 roku może to być już co czwarte łóżko.
- Osoby z demencją są pięciokrotnie bardziej narażone na pozostanie w szpitalu mimo możliwości wypisu. Opóźnione wypisy kosztują około 328 mln funtów rocznie, a pacjenci z demencją mogą pozostawać na oddziale siedem razy dłużej niż ich rówieśnicy.
- Hospitalizacja może pogarszać stan chorych – u 45,8% pacjentów z demencją rozwija się w szpitalu majaczenie, natomiast 90% rodzin uważa środowisko szpitalne za przerażające i powodujące dezorientację.
- Raport UCL wskazuje, że planowanie opieki z wyprzedzeniem może zmniejszyć liczbę hospitalizacji nawet o 55%, a włączenie farmaceutów klinicznych do interdyscyplinarnych zespołów może przynosić oszczędności sięgające 38 funtów na każdego zainwestowanego funta.
Źródło:
- https://www.ucl.ac.uk/news/2026/aug/one-six-hospital-beds-filled-dementia-patients
- https://www.ucl.ac.uk/brain-sciences/sites/brain_sciences/files/2026-08/UCL%20Report%20Aug%202026%20-%20Breaking%20the%20cycle%20of%20hospital%20admissions%20in%20people%20with%20dementia.pdf

