Były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński opublikował 20 kwietnia 2026 r. wpis w serwisie X, w którym nie przebiera w słowach, komentując kolejne cięcia w Narodowym Funduszu Zdrowia. Tym razem odniósł się do planowanych zmian w finansowaniu zabiegów usunięcia zaćmy ponad limit. Jak wskazuje, proponowane rozwiązania mogą przełożyć się na ograniczenie liczby operacji i pogorszenie dostępności leczenia.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie zmiany w finansowaniu zabiegów zaćmy ponad limit są planowane.
- Jakie skutki dla dostępności leczenia mogą przynieść nowe zasady.
- Dlaczego zaćma była przykładem skutecznego finansowania nielimitowanego.
- Jakie argumenty ekonomiczne pojawiają się w dyskusji o cięciach.
Ostre słowa byłego wiceministra zdrowia
W opublikowanym wpisie były wiceminister zdrowia ocenił, że zapowiadane decyzje oznaczają ograniczenie finansowania zabiegów wykonywanych ponad zakontraktowany poziom. Jak wskazał cięcia:
– Rzeźnik z NFZ, powołany na wiceprezesa działacz Platformy Obywatelskiej Jakub Szulc, ogłosił dziś kolejne cięcia. Tym razem mają dotyczyć zabiegów usunięcia zaćmy – jednej z niewielu rzeczy, na które w większości Polski pacjent dostaje się praktycznie od ręki.
Z jego relacji wynika, że rozważany model zakłada obniżenie wyceny świadczeń realizowanych ponad kontrakt o kilkadziesiąt procent oraz przesunięcie płatności – zamiast rozliczeń kwartalnych, środki miałyby trafiać do placówek dopiero w kolejnym roku.
Zdaniem Cieszyńskiego taki mechanizm może bezpośrednio przełożyć się na ograniczenie liczby wykonywanych zabiegów oraz ponowne wydłużenie kolejek.
Zaćma jako przykład skutecznego finansowania nielimitowanego
Jak napisał Cieszyński, zabiegi usunięcia zaćmy przez ostatnie lata były jednym z przykładów skutecznego modelu finansowania w systemie publicznym. Wprowadzenie nielimitowanego finansowania doprowadziło do istotnego zwiększenia liczby operacji i skrócenia czasu oczekiwania.
W rozwój tego obszaru zaangażowany był m.in. Marek Rękas z Wojskowego Instytutu Medycznego oraz Maciej Miłkowski, który wcześniej pełnił funkcję wiceprezesa NFZ.
Według przedstawionej argumentacji, obecnie w wielu województwach czas oczekiwania na zabieg jest minimalny, a pełne „wyzerowanie” kolejek wymaga mniej niż 2 miesięcy.
Rzeźnik z NFZ, powołany na wiceprezesa działacz Platformy Obywatelskiej Jakub Szulc, ogłosił dziś kolejne cięcia.
— Janusz Cieszyński (@jciesz) April 20, 2026
Tym razem mają dotyczyć zabiegów usunięcia zaćmy – jednej z niewielu rzeczy, na które w większości Polski pacjent dostaje się praktycznie od ręki.
Stało się to… pic.twitter.com/6y62oh0A4V
Efekt zdrowotny i ekonomiczny
Cieszyński we wpisie zwraca uwagę nie tylko na aspekt dostępności świadczeń, ale również na ich znaczenie dla gospodarki. Przywrócenie wzroku pacjentom po operacji zaćmy pozwala im wrócić do aktywności zawodowej i samodzielnego funkcjonowania.
– Można śmiało założyć,że koszt takiego zabiegu zwraca się państwu w składkach i podatkach w mniej niż rok – wskazał był wiceminister zdrowia.
Spór o wyceny i sposób reformy
We wpisie pojawia się również wątek wycen świadczeń. Cieszyński zwrócił uwagę, że NFZ płaci za zabieg usunięcia zaćmy więcej niż wynosi koszt podobnej procedury w prywatnych placówkach w Czechach.
Zdaniem Cieszyńskiego, zamiast korekty wycen, rozważane jest ograniczenie finansowania poprzez mechanizmy administracyjne. W jego ocenie może to prowadzić do sytuacji, w której część pacjentów będzie zmuszona korzystać z usług prywatnych.
Główne wnioski
- Planowane zmiany w NFZ obejmują obniżenie wyceny zabiegów zaćmy ponad limit oraz przesunięcie płatności nawet na kolejny rok.
- Zabiegi usunięcia zaćmy były dotąd przykładem skutecznego modelu nielimitowanego finansowania, który skrócił kolejki do poziomu poniżej 2 miesięcy w wielu regionach.
- Ograniczenie finansowania może przełożyć się na mniejszą liczbę operacji i ponowne wydłużenie czasu oczekiwania pacjentów.
- Spór dotyczy wycen – według Cieszyńskiego NFZ płaci więcej niż koszt podobnych zabiegów w prywatnych klinikach w Czechach.
Źródło:
- Janusz Cieszyński / X

