Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej wyraziło zdecydowany sprzeciw wobec projektu rozporządzenia Rady Ministrów, który ma wprowadzić nową wersję Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług (PKWiU). Chodzi o zapis umożliwiający klasyfikowanie usług medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej jako oficjalnych usług zdrowotnych. Zdaniem samorządu lekarskiego, taki krok grozi legitymizacją pseudomedycyny i stwarza realne zagrożenie dla pacjentów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego środowisko lekarskie sprzeciwia się wprowadzeniu medycyny alternatywnej do PKWiU.
- Jakie ryzyko dla pacjentów niesie legitymizacja usług nieopartych na wiedzy naukowej.
- W których punktach klasyfikacji występują błędy dotyczące nazewnictwa zawodów medycznych.
PNRL: Nie ma zgody na pseudomedycynę w oficjalnej klasyfikacji
W stanowisku nr 57/25/P-IX z dnia 10 lipca 2025 r. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej jednoznacznie skrytykowało projekt rozporządzenia Rady Ministrów, który zakłada wprowadzenie do PKWiU pozycji oznaczonych numerem 86.96 – „Usługi w zakresie medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej”. PNRL wskazuje, że takie działania, choć dotyczą klasyfikacji statystycznych i ewidencyjnych, mają realne konsekwencje społeczne i systemowe.
Wprowadzenie do urzędowego obiegu pozycji nieopartych na dowodach naukowych może – zdaniem lekarzy – prowadzić do błędnego przekonania o ich skuteczności i bezpieczeństwie. Samo nazewnictwo sugerujące związki z medycyną wprowadza w błąd pacjentów i może skutkować rezygnacją z leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.
Barucha: To zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów
Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej i przewodniczący Komisji Stomatologicznej Paweł Barucha ostrzega, że projekt „przyniesie bardzo negatywne konsekwencje”. Jego zdaniem działania legislacyjne w tym kierunku wspierają działalność osób, które „żerują na ludziach chorych” i promują metody niemające żadnego uzasadnienia naukowego.
Środowisko lekarskie od lat prowadzi walkę z pseudomedycyną i próbami legalizacji praktyk uznawanych za niebezpieczne lub szkodliwe. Tymczasem projekt PKWiU, choć techniczny w swojej naturze, może w opinii lekarzy wprowadzić zagrożenie do systemu ochrony zdrowia.
Sprzeczność z rządowym projektem zakazu pseudoterapii
PNRL zwraca uwagę, że propozycja zmian w PKWiU jest sprzeczna z równolegle procedowanym projektem nowelizacji ustawy o prawach pacjenta (UD207). Projekt ten zakłada wprost zakazanie praktyk polegających na przypisywaniu właściwości zdrowotnych metodom, które nie są świadczeniami zdrowotnymi.
Włączenie do klasyfikacji PKWiU usług pseudomedycznych stwarza więc prawną i etyczną sprzeczność: z jednej strony państwo chce je zakazywać, z drugiej – uwzględniać w oficjalnej ewidencji. Lekarze ostrzegają, że taka dwuznaczność może posłużyć jako furtka dla nieuczciwych praktyk i wpłynąć na dezinformację pacjentów.
Błędy w nazewnictwie zawodów medycznych
Kolejnym punktem krytyki samorządu lekarskiego są błędy w nazewnictwie zawodów medycznych w projekcie rozporządzenia. Dotyczą one m.in. lekarzy dentystów, dla których nieprawidłowo użyto określenia „praktyka dentystyczna” zamiast zgodnej z ustawą „praktyka lekarska dentystyczna”.
Podobne zastrzeżenia PNRL zgłasza do pozycji klasyfikujących „lekarzy medycyny” – termin ten nie funkcjonuje w obowiązującym porządku prawnym, gdzie ustawa przewiduje po prostu tytuł „lekarza”. Samorząd lekarski podkreśla, że nieprawidłowe nazewnictwo może prowadzić do chaosu terminologicznego i podważać autorytet zawodu.
Główne wnioski
- PNRL stanowczo sprzeciwia się uwzględnieniu usług medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej w PKWiU 2025.
- Włączenie takich usług do klasyfikacji może wprowadzać pacjentów w błąd i prowadzić do zaniechania leczenia opartego na dowodach naukowych.
- Projekt PKWiU pozostaje w sprzeczności z rządowym projektem ustawy zakazującej przypisywania właściwości zdrowotnych metodom niemedycznym.
- PNRL wskazuje też na błędy w nazwach zawodów medycznych w projekcie, w tym nieprawidłowe określenie m.in. „lekarza medycyny”.
Źródło:
- NIL

