Wezwanie zespołu ratownictwa medycznego zakończyło się niespodziewanym atakiem. 74-letni mężczyzna z gminy Zbójna, który zgłosił silne dolegliwości zdrowotne, po odmowie hospitalizacji zaatakował ratowników scyzorykiem. Dzięki szybkiemu działaniu i wcześniejszym szkoleniom medycy obezwładnili napastnika, który następnie trafił do policyjnego aresztu. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie kary grożą za napaść na ratowników medycznych i dlaczego są traktowani jak funkcjonariusze publiczni.
- Jak wyglądała interwencja w gminie Zbójna i co doprowadziło do eskalacji agresji.
- Dlaczego szkolenia z samoobrony dla ratowników są niezbędne w pracy terenowej.
- Jakie działania podjęła policja i jakie zarzuty usłyszał 74-latek po ataku scyzorykiem.
Senior zaatakował ratowników, których sam wezwał
Do niebezpiecznego incydentu doszło we wtorek 12 sierpnia wieczorem na terenie gminy Zbójna (woj. podlaskie). Około godziny 20:00 służby ratownicze otrzymały zgłoszenie od 74-letniego mieszkańca, który skarżył się na silne dolegliwości zdrowotne. Na miejsce natychmiast wysłano zespół ratowników medycznych z Nowogrodu. Jednak po przeprowadzeniu wstępnej oceny stanu zdrowia okazało się, że nie ma podstaw do interwencji medycznej.
Jak informuje Komenda Miejska Policji w Łomży, sytuacja niespodziewanie eskalowała w momencie, gdy ratownicy poinformowali seniora, że nie wymaga hospitalizacji. Wówczas 74-latek wyjął z kieszeni scyzoryk i zaczął nim wymachiwać w kierunku jednego z ratowników. Został jednak szybko obezwładniony przez zespół medyczny.
Szkolenie ratowników pomogło uniknąć tragedii
Jak podkreślają przedstawiciele służb, załoga karetki wykazała się dużym profesjonalizmem i opanowaniem. Dzięki wcześniejszym szkoleniom zorganizowanym przez łomżyńskich policjantów, ratownicy byli przygotowani na sytuacje z udziałem agresywnych pacjentów. Tylko dzięki ich szybkiej reakcji nie doszło do tragedii.
Obsłudze karetki udało się obezwładnić agresora, bo wcześniej byli szkoleni przez łomżyńskich policjantów jak radzić sobie w takich sytuacjach – czytamy w komunikacie służb.
Na miejsce wezwano patrol policji z Łomży, który przejął kontrolę nad sytuacją. W obecności funkcjonariuszy 74-latek uspokoił się, został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie spędził noc.
Zarzut napaści na funkcjonariuszy publicznych
Dzień po zatrzymaniu senior usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, ratownicy medyczni i lekarze podczas wykonywania obowiązków służbowych są objęci ochroną prawną taką samą jak policjanci czy inni funkcjonariusze publiczni.
Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie, wczoraj usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych, jakimi niewątpliwie są ratownicy medyczni i lekarze podczas swojej pracy – poinformowali mundurowi.
Policjanci złożyli również wniosek do sądu o zastosowanie wobec 74-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Grozi mu do 10 lat więzienia
Zgodnie z art. 222 §1 Kodeksu karnego, czynna napaść na funkcjonariusza publicznego zagrożona jest karą do 10 lat pozbawienia wolności, jeżeli sprawca działa z użyciem niebezpiecznego narzędzia – w tym przypadku scyzoryka.
Incydent w gminie Zbójna ponownie zwraca uwagę na rosnący problem agresji wobec personelu medycznego. Przypadki przemocy słownej i fizycznej wobec ratowników stają się coraz częstsze, co wymaga nie tylko skuteczniejszych procedur ochronnych, ale również stanowczego reagowania ze strony organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
Główne wnioski
- 74-latek z gminy Zbójna zaatakował ratowników medycznych scyzorykiem po tym, jak odmówili hospitalizacji.
- Ratownicy obezwładnili napastnika dzięki wcześniejszym szkoleniom z zakresu reagowania na agresję.
- Mężczyzna usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych, za co grozi mu do 10 lat więzienia.
- Policja wystąpiła z wnioskiem o tymczasowy areszt, podkreślając powagę zdarzenia i potrzebę ochrony personelu medycznego.
Źródło:
- policja.pl

