Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek przedstawił Ministerstwu Cyfryzacji opinię do projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w Internecie (druk sejmowy nr UD179). Choć cel regulacji – ochrona dzieci przed treściami nieodpowiednimi – nie budzi kontrowersji, RPO wyraża poważne wątpliwości co do zgodności rozwiązań zawartych w projekcie z Konstytucją RP oraz zasadami poprawnej legislacji. Eksperci zwracają uwagę, że ochrona praw podstawowych nie może odbywać się kosztem łamania innych konstytucyjnych gwarancji.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie konkretne wątpliwości konstytucyjne zgłasza RPO wobec projektu ustawy o ochronie małoletnich w Internecie.
- Dlaczego brak definicji „treści pornograficznych” i „treści szkodliwych” może być problemem prawnym i praktycznym.
- Jakie są zagrożenia dla prywatności użytkowników wynikające z planowanych metod weryfikacji wieku.
- Które elementy projektu mogą prowadzić do nadmiernej uznaniowości Prezesa UKE i braku kontroli sądowej.
Cele projektu a standardy konstytucyjne
RPO nie podważa potrzeby stworzenia skutecznych mechanizmów chroniących dzieci w środowisku cyfrowym. Jednak, jak zaznaczył w opinii przekazanej sekretarzowi stanu Dariuszowi Standerskiemu:
Realizacja tego celu wymaga ukształtowania przepisów prawa w sposób zgodny z zasadami poprawnej legislacji, konstytucyjnym systemem źródeł prawa, a także wymogami dopuszczalności wprowadzania ograniczeń wolności i praw człowieka.
Zasada określoności prawa i nieprecyzyjne definicje
Jednym z kluczowych zarzutów RPO jest naruszenie zasady określoności prawa (art. 2 Konstytucji RP). Projekt nie zawiera legalnych definicji kluczowych pojęć, takich jak „treści pornograficzne” czy „treści szkodliwe”. Tymczasem, jak przypomina RPO, zgodnie z § 146 ust. 1 Zasad Techniki Prawodawczej, ustawodawca powinien sformułować definicję, gdy dane pojęcie jest wieloznaczne, nieostre lub niepowszechnie zrozumiałe.
Nieprzekonujące jest stanowisko projektodawcy, że definicja ustawowa miałaby być „dysfunkcjonalna”, a wystarczającym narzędziem mają być doktryna i orzecznictwo. RPO wskazuje, że:
Przedsiębiorca nie powinien prowadzić działalności w niepewności co do tego, czy zakres znaczeniowy pojęcia ‘treści pornograficznych’ będzie zbieżny z przyjętym przez organ administracji.
Problemy z weryfikacją wieku i ochroną prywatności
Projekt przewiduje obowiązek wdrożenia mechanizmu weryfikacji wieku przy dostępie do treści pornograficznych. Metoda ta nie może opierać się na deklaracji użytkownika ani na danych biometrycznych, jednak projekt nie precyzuje, jakie inne metody byłyby dopuszczalne.
To rodzi poważne wątpliwości dotyczące prawa do prywatności (art. 47 Konstytucji RP) oraz przepisów RODO. Jak zauważa RPO:
Weryfikowanie wieku użytkowników, o ile będzie wiązało się z przetwarzaniem ich danych osobowych, może oznaczać przetwarzanie szczególnych kategorii danych, o których mowa w art. 9 ust. 1 RODO, tj. dotyczących seksualności lub orientacji seksualnej osoby.
Obecna forma regulacji nie odpowiada wymogom art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, który nakłada obowiązek proporcjonalnego ograniczania praw i wolności jednostki.
Ryzyko nadmiernej uznaniowości Prezesa UKE
Projekt przewiduje, że organem odpowiedzialnym za kontrolę realizacji przepisów będzie Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. To właśnie ten urząd będzie ustalał, czy określone treści mają charakter pornograficzny lub szkodliwy, a także będzie nakładał kary administracyjne.
RPO ostrzega przed zbyt szerokim zakresem uznaniowości tego organu, który ma działać w ramach procedury administracyjnej, niekarnej.
Duża uznaniowość Prezesa UKE może prowadzić do braku rzeczywistej i pełnej kontroli sądowej w postępowaniu przed sądem administracyjnym.
Wątpliwości dotyczące zakresu podmiotowego ustawy
Projekt ustawy ma objąć „wszystkich usługodawców świadczących usługi drogą elektroniczną”, co budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Tak szeroka definicja może obejmować również podmioty, które nie mają realnego wpływu na treści pornograficzne – np. platformy edukacyjne czy witryny, na których materiały o charakterze seksualnym pojawiają się incydentalnie.
Brak technicznych i organizacyjnych wytycznych
Projekt nakłada obowiązek przeprowadzenia analizy ryzyka i wdrożenia weryfikacji wieku, jednak nie zawiera żadnych konkretnych wymagań technicznych ani organizacyjnych. Zgodnie z propozycją, szczegóły mają być określane w formie zaleceń publikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej przez ministra właściwego ds. informatyzacji, co – jak podkreśla RPO – nie jest dopuszczalną formą regulowania praw i obowiązków jednostek. Zalecenia nie mają charakteru źródła prawa, a mimo to będą wyznaczać granice legalnego działania usługodawców.
Sankcje przy niejasnych obowiązkach
Projekt przewiduje możliwość nakładania wysokich kar administracyjnych za niespełnienie wymogów, a nawet usunięcie usługodawcy z rynku. Tymczasem niejasność co do zakresu obowiązków, metod weryfikacji wieku i definicji treści pornograficznych oznacza, że przedsiębiorcy mogą być karani za działania, których legalność nie została jednoznacznie określona.
Wnioski RPO: konieczność poprawy jakości legislacyjnej
Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do Ministerstwa Cyfryzacji o uwzględnienie przedstawionych uwag w dalszym procesie legislacyjnym. Ochrona dzieci przed treściami szkodliwymi w Internecie jest celem niezwykle ważnym społecznie, jednak – jak wskazuje RPO:
Rozwiązania prawne nie mogą być realizowane kosztem naruszenia innych konstytucyjnie gwarantowanych wolności i praw.
Opinia RPO do projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w Internecie wskazuje na fundamentalne niedociągnięcia legislacyjne, które mogą prowadzić do nieproporcjonalnej ingerencji w prawa jednostki, nadmiernej uznaniowości organów administracji oraz niepewności prawnej dla przedsiębiorców. Dążenie do ochrony dzieci nie może odbywać się z pominięciem reguł państwa prawa i gwarancji konstytucyjnych.
Główne wnioski
- Projekt ustawy nie zawiera legalnych definicji kluczowych pojęć takich jak „treści pornograficzne” czy „treści szkodliwe”, co narusza zasadę określoności prawa z art. 2 Konstytucji RP.
- Planowane metody weryfikacji wieku budzą wątpliwości z punktu widzenia ochrony danych osobowych i mogą prowadzić do nieproporcjonalnej ingerencji w prywatność.
- Zakres podmiotowy ustawy jest zbyt szeroki – może obejmować nawet podmioty niezwiązane z udostępnianiem treści pornograficznych, co narusza zasadę proporcjonalności.
- Prezes UKE otrzymuje nadmierną swobodę w interpretacji przepisów i nakładaniu sankcji, co może skutkować brakiem skutecznej kontroli sądowej i zagrożeniem dla wolności działalności gospodarczej.
Źródło:
- Biuletyn Informacji Publicznej RPO

