Niedosłuch dotyczy już setek tysięcy Polaków, a lekarze podkreślają, że problem narasta w związku z ekspozycją na hałas i choroby przewlekłe. 3 marca obchodzony jest Światowy Dzień Słuchu – inicjatywa WHO, która ma przypominać o profilaktyce i konieczności szybszego reagowania na pierwsze objawy zaburzeń słuchu. Dane GUS wskazują, że w Polsce z niedosłuchem żyje około 800 tys. osób, a eksperci zwracają uwagę na konsekwencje społeczne i zdrowotne narastającego zjawiska.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są najnowsze dane dotyczące niedosłuchu w Polsce i dlaczego problem narasta.
- Jakie czynniki najbardziej wpływają na uszkodzenia słuchu.
- Jakie znaczenie ma wczesna profilaktyka i edukacja zdrowotna w ochronie słuchu.
Skala problemu w Polsce i konsekwencje dla pacjentów
Według statystyk Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce może żyć ponad 800 tys. osób z głębokim niedosłuchem. Dr n. med. Piotr Wardas, kierownik Oddziału Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Barbary w Sosnowcu, zwraca uwagę, że „głęboki niedosłuch bądź głuchota powodują drastyczne wykluczenie z życia społecznego oraz zawodowego”. Podkreśla również, że skala zjawiska bywa niedostrzegana, a pacjenci zgłaszają się do specjalistów zbyt późno.
Lekarz zaznacza również, że słuch jest zjawiskiem złożonym. W jego ocenie rzadko uświadamiamy sobie, jak wiele struktur anatomicznych i neurologicznych odpowiada za prawidłową percepcję dźwięków i mowy. Część pacjentów utożsamia niedosłuch wyłącznie z problemami w obrębie ucha zewnętrznego lub środkowego, podczas gdy wiele zaburzeń wynika z uszkodzeń ucha wewnętrznego lub wyższych pięter drogi słuchowej.
– To, co możemy zrobić to przede wszystkim eliminować czynniki ryzyka – zaznacza dr Wardas.
Główne przyczyny uszkodzeń słuchu
Jednym z najważniejszych czynników ryzyka pozostaje hałas. Dr Wardas zauważa, że jego źródła znacząco się zmieniły.
– Dawniej hałas kojarzył się z zakładami przemysłowymi. Dziś to również głośne kluby, wydarzenia masowe czy używanie urządzeń generujących ponadnormatywny dźwięk – mówi specjalista.
Drugą grupą kluczowych czynników ryzyka są schorzenia przewlekłe. Choroby metaboliczne, zwłaszcza cukrzyca, zmiany miażdżycowe oraz nadciśnienie, wpływają na mikrokrążenie i struktury nerwowe odpowiedzialne za odbiór dźwięku.
– Wszystkie te czynniki, podobnie jak i w przypadku innych narządów zmysłów, ale również w przypadku słuchu prowadzą do nieodwracalnych niestety często uszkodzeń narządu słuchu, zarówno w zakresie ucha wewnętrznego, jak i uszkodzeń wyższych o charakterze neurologicznym – dodaje doktor.
Co możemy zrobić dla naszego słuchu?
Światowy Dzień Słuchu to okazja do przypomnienia o profilaktyce. Eliminacja nadmiernego hałasu – zarówno w pracy, jak i życiu codziennym – pozostaje podstawowym działaniem ochronnym. Rekomendowane są badania okresowe, szczególnie u osób z chorobami przewlekłymi oraz pracujących w warunkach podwyższonego ryzyka.
Dr Wardas podkreśla, że na co dzień nie doceniamy roli, jaką pełni słuch w jakości naszego funkcjonowania. Zbyt późne zgłaszanie się do lekarza zmniejsza szanse na skuteczne leczenie i wdrożenie rehabilitacji słuchu, dlatego kluczowe jest wczesne reagowanie na pierwsze objawy – takie jak pogorszenie rozumienia mowy, szumy uszne czy trudności w odbiorze dźwięków o określonej częstotliwości.
Główne wnioski
- W Polsce z niedosłuchem żyje około 800 tys. osób, co potwierdzają dane GUS i sygnalizuje rosnącą skalę zaburzeń słuchu.
- Hałas i choroby przewlekłe, takie jak cukrzyca, miażdżyca i nadciśnienie, należą do kluczowych czynników prowadzących do uszkodzeń ucha wewnętrznego oraz struktur neurologicznych.
- Profilaktyka i eliminacja czynników ryzyka, w tym ograniczanie hałasu i kontrola chorób metabolicznych, pozostają najskuteczniejszym sposobem ochrony słuchu.
Źródło:
- Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu / oprac. AF


