Warsztaty terapii zajęciowej miały pomagać osobom z niepełnosprawnościami w powrocie do życia zawodowego. Najnowsze ustalenia Najwyższej Izby Kontroli pokazują jednak, że WTZ coraz częściej stają się miejscem wieloletniego trwania w systemie, bez perspektyw na zatrudnienie. Tylko niewielki procent uczestników trafia na rynek pracy, a rotacja w warsztatach praktycznie nie istnieje.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są systemowe problemy warsztatów terapii zajęciowej w Polsce.
- Dlaczego tylko niewielki odsetek uczestników WTZ podejmuje pracę.
- Jakie luki w przepisach wpływają na niską efektywność rehabilitacji zawodowej.
- Jakie konkretne zmiany rekomenduje NIK w celu poprawy funkcjonowania WTZ.
Zatrzymani w rehabilitacji – WTZ nie pełnią swojej funkcji
Zgodnie z definicją ustawową, warsztaty terapii zajęciowej są przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami niezdolnych do pracy, których celem jest przygotowanie do podjęcia zatrudnienia. Tymczasem dane z kontroli NIK przeprowadzonej w ośmiu powiatach pokazują, że w latach 2021–2023 zatrudnienie podjęło zaledwie od 1,1% do 1,8% uczestników terapii. W praktyce oznacza to, że rocznie mniej niż 2% osób opuszczających WTZ trafia na rynek pracy.
Brak rotacji i miejsca w systemie – kolejki się wydłużają
W skrajnych przypadkach uczestnicy pozostają w WTZ nawet 18 lat. Prawie 60% uczestników terapii objętych kontrolą przebywało w systemie ponad pięć lat, często bez szans na zmianę swojej sytuacji. Taka stagnacja ogranicza dostęp do terapii osobom oczekującym – czas oczekiwania na przyjęcie sięgał nawet trzech lat.
Problemem jest brak przepisów regulujących maksymalny czas uczestnictwa w WTZ, brak kwalifikacyjnych standardów dla kadry oraz niewystarczająca liczba miejsc w innych placówkach, takich jak ZAZ czy ŚDS. W wielu gminach nie funkcjonują w ogóle żadne zakłady aktywizacji zawodowej ani zakłady pracy chronionej.
NIK: Brakuje mechanizmów, by wyjść z terapii do zatrudnienia
W opinii NIK obecny model terapii nie stwarza realnych szans na przejście do aktywności zawodowej. Poza barierami organizacyjnymi, jak niewystarczająca liczba ZAZ i ZPCH, problemem są także czynniki psychologiczne i ekonomiczne: obawa przed utratą świadczeń, brak transportu czy niska samoocena uczestników. Do tego dochodzą braki kadrowe – w niektórych placówkach nie zatrudniono nawet psychologa czy specjalisty ds. rehabilitacji.
Słabość przepisów i brak ewaluacji efektów terapii
NIK wskazuje, że obowiązujące prawo nie zobowiązuje warsztatów do mierzenia skuteczności prowadzonej rehabilitacji. PCPR-y, mimo obowiązku corocznej oceny działalności WTZ, nie analizowały efektywności zawodowej terapii. Dodatkowo nie ingerowały w kwestie dotyczące kadry i planów finansowych, nawet gdy wynagrodzenia specjalistów były o 34% niższe niż średnia krajowa.
Przykłady nieprawidłowości – podwójne finansowanie i fikcyjne zatrudnienia
Najwyższa Izba Kontroli ujawniła również przypadki nieprawidłowości finansowych. Przez 11 lat jedna osoba figurowała jednocześnie jako uczestnik WTZ i pracownik, za którego pracodawca pobierał dopłaty z PFRON – łącznie na kwotę około 474 tys. zł. Dodatkowe kontrole wykazały, że 16 uczestników WTZ było zatrudnionych, z czego 7 – u pracodawców pobierających dotacje do wynagrodzeń.
Niedobory placówek i miejsc – system nie nadąża za potrzebami
Liczba WTZ i ich dostępność nie zwiększają się adekwatnie do potrzeb. Na 8 skontrolowanych powiatów działały 24 warsztaty – z czego ponad połowa w samej Warszawie. Od 2007 roku powstały zaledwie dwa nowe ośrodki. Choć liczba dostępnych miejsc wzrosła o 4%, to nadal w wielu regionach Polski system jest niewydolny. Miejsc w ŚDS brakowało – ich wykorzystanie sięgało 102%.
Dobre praktyki pokazują, że można inaczej
Choć ogólny obraz jest niepokojący, NIK wskazuje też na dobre praktyki. W trzech WTZ odsetek uczestników, którzy podjęli pracę, sięgał 8–15%. Kluczem okazały się: współpraca z lokalnymi pracodawcami i ZAZ, zatrudnienie doradców zawodowych oraz organizacja praktyk zawodowych. 10 z 15 skontrolowanych WTZ wprowadziło także okres próbny dla nowych uczestników, co pomagało ocenić potencjał zawodowy kandydatów.
Potrzebne zmiany systemowe – rekomendacje NIK
NIK apeluje o pilne zmiany w przepisach: wprowadzenie koordynatora rehabilitacji (np. w PCPR), stworzenie zachęt finansowych za skuteczne przygotowanie uczestnika do pracy, określenie minimalnych kwalifikacji kadry, standaryzację mierników efektywności i zwiększenie liczby miejsc w ZAZ i ŚDS. Do PFRON skierowano zalecenie wdrożenia mechanizmu weryfikacji danych uczestników WTZ z systemem dopłat do wynagrodzeń.
Główne wnioski
- Tylko 1,1–1,8% uczestników WTZ w latach 2021–2023 podejmowało zatrudnienie, pokazuje to niską skuteczność rehabilitacji zawodowej.
- Brak rotacji i długi czas terapii (nawet 18 lat) blokują miejsca dla nowych uczestników i świadczą o stagnacji systemu.
- Systemowe luki prawne, m.in. brak standardów kadry czy obowiązku mierzenia efektywności rehabilitacji, utrudniają poprawę sytuacji.
- NIK rekomenduje m.in. wdrożenie koordynatora rehabilitacji, zachęty finansowe za aktywizację zawodową i ustandaryzowanie oceny postępów.
Źródło:
- NIK

