Ryzykowne spożycie alkoholu od lat pozostaje istotnym problemem zdrowia publicznego, często analizowanym w kontekście stresu zawodowego i obciążenia pracą. Najnowsze badania australijskich naukowców pokazują jednak, że relacja między pracą a piciem alkoholu jest bardziej złożona, niż dotąd sądzono. Choć warunki pracy mają znaczenie, jeszcze silniej na wzorce picia wpływają czynniki demograficzne, zdrowotne i społeczne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie warunki pracy rzeczywiście zwiększają ryzyko szkodliwego picia alkoholu, w tym znaczenie długich godzin pracy i systemu zmianowego
- Dlaczego stres i satysfakcja z pracy nie są kluczowymi predyktorami, mimo że często uznaje się je za główne przyczyny nadużywania alkoholu
- Które grupy pracowników należą do najwyższego ryzyka, biorąc pod uwagę wiek, płeć i styl życia
- Jakie wnioski z badania mogą wykorzystać pracodawcy przy projektowaniu skutecznych programów profilaktycznych
Co zbadał zespół Flinders University?
Badanie przeprowadzone przez naukowców z Flinders University oparto na analizie danych obejmujących ponad 20 lat obserwacji z krajowego badania HILDA (Household, Income and Labour Dynamics in Australia). Uwzględniono odpowiedzi ponad 26 000 pracujących Australijczyków, co czyni to opracowanie jednym z najbardziej kompleksowych analiz zależności między pracą a spożyciem alkoholu.
Głównym autorem badania był Gianluca Di Censo z College of Medicine and Public Health oraz National Centre for Education and Training on Addiction (NCETA).
Długie godziny pracy i praca zmianowa a alkohol
Analiza wykazała, że praca powyżej 40 godzin tygodniowo wiąże się z większym prawdopodobieństwem szkodliwego spożycia alkoholu w ciągu tygodnia. Z kolei pracownicy zmianowi byli istotnie częściej narażeni na epizody jednorazowego, ryzykownego picia.
Podwyższone ryzyko zaobserwowano również u osób deklarujących chęć pracy przez większą liczbę godzin. Jak podkreślają autorzy, może to odzwierciedlać ukryte czynniki, takie jak presja finansowa, pracoholizm lub określone cechy osobowości.
Uważamy, że chęć pracy przez większą liczbę godzin może odzwierciedlać czynniki leżące u podstaw, takie jak stres finansowy, pracoholizm lub inne cechy predysponujące jednostki do ryzykownych wzorców picia, co jest zgodne z wynikami wcześniejszych badań – mówi dr Di Censo.
Stres i satysfakcja z pracy – zaskakujące wyniki
Jednym z najbardziej zaskakujących wniosków badania było to, że odczuwany stres związany z pracą oraz poziom satysfakcji zawodowej nie okazały się istotnymi predyktorami ryzykownego picia alkoholu. Wyniki sugerują, że większe znaczenie mają strukturalne cechy pracy, takie jak harmonogram i liczba godzin, niż subiektywna ocena warunków zawodowych.
Często myślimy, że stres w miejscu pracy jest jednym z głównych powodów nadużywania alkoholu, ale nasze badania pokazują, że czynniki społeczno-demograficzne i zdrowotne mają jeszcze większe znaczenie – podkreśla dr Di Censo.
Wiek, płeć i styl życia – czynniki silniejsze niż praca
Badanie jednoznacznie wskazuje, że czynniki osobiste i społeczne mają większy wpływ na ryzykowne picie niż same warunki pracy.
- pracownicy w wieku 18–29 lat byli niemal osiem razy bardziej narażeni na epizody nadmiernego picia niż starsze grupy wiekowe,
- mężczyźni znacznie częściej niż kobiety przekraczali zalecane normy spożycia alkoholu,
- palenie tytoniu okazało się najsilniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka – palacze niemal trzykrotnie częściej pili alkohol w sposób ryzykowny.
To pokazuje nam, że programy profilaktyczne i interwencyjne nie powinny koncentrować się wyłącznie na alkoholu – zaznacza dr Di Censo. Programy, które koncentrują się na wielu zachowaniach zdrowotnych, takich jak palenie i picie alkoholu jednocześnie, mają większe szanse na skuteczność.
Co oznaczają te wyniki dla pracodawców?
Współautorka badania, Kirrilly Thompson, podkreśla, że wyniki mają bezpośrednie implikacje dla polityki zdrowotnej w miejscu pracy:
Miejsca pracy nie mogą ignorować tego problemu. Długie godziny pracy i praca zmianowa są powiązane ze szkodliwymi nawykami picia alkoholu, a wśród pracowników zmianowych wciąż pokutują mity takie jak alkohol pomaga zasnąć.
Eksperci wskazują na potrzebę:
- edukowania pracowników na temat rzeczywistych skutków alkoholu,
- promowania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym,
- wdrażania ukierunkowanych strategii ograniczania szkód w branżach opartych na pracy zmianowej i długich godzinach.
Ograniczenia badania i znaczenie dla polityki zdrowotnej
Autorzy podkreślają, że badanie pokazuje zależności statystyczne, a nie bezpośrednie związki przyczynowo-skutkowe. Mimo to skala i spójność obserwowanych wzorców sprawiają, że wyniki mogą stanowić solidną podstawę do projektowania programów profilaktycznych i polityk zdrowotnych w miejscu pracy.
Młodzi pracownicy płci męskiej i osoby wykonujące prace wymagające wysiłku fizycznego należą do grup najwyższego ryzyka. Skierowanie do tych grup odpowiednich komunikatów i wsparcia może przynieść realne efekty – podsumowuje dr Di Censo.
Główne wnioski
- Analiza danych ponad 26 000 pracujących Australijczyków wykazała, że praca powyżej 40 godzin tygodniowo oraz praca zmianowa wiążą się z wyższym ryzykiem szkodliwego spożycia alkoholu.
- Stres zawodowy i satysfakcja z pracy nie okazały się istotnymi czynnikami predykcyjnymi, co wskazuje na większe znaczenie strukturalnych cech pracy niż subiektywnej oceny warunków.
- Młodzi pracownicy w wieku 18–29 lat byli niemal osiem razy bardziej narażeni na epizody nadmiernego picia niż starsze grupy wiekowe, a mężczyźni częściej przekraczali zalecane normy.
- Palenie tytoniu było najsilniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka – palacze niemal trzykrotnie częściej pili alkohol w sposób ryzykowny.
Źródło:
- https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/dar.70092
- Flinders University



