Dzisiaj Wirtualna Polska opublikowała artykuł, w którym ujawniono kulisy podziału blisko 1,5 miliarda złotych z Krajowego Planu Odbudowy przeznaczonych na rozwój opieki długoterminowej, geriatrii i zakładów opiekuńczo-leczniczych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że przy ocenie wniosków doszło do naruszeń prawa. Resort zdrowia musi ponownie przeanalizować część zgłoszeń. Dyrektorzy szpitali mówią wprost: „Konkurs był ustawiony”.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie nieprawidłowości wykazały sądy administracyjne w konkursie z KPO.
- Dlaczego lokalizacja szpitala decydowała o przyznaniu dodatkowych punktów.
- Które placówki wygrały sprawy sądowe z Ministerstwem Zdrowia i co z tego wynika.
- Jakie mogą być dalsze konsekwencje dla systemu podziału środków publicznych.
WSA: Ministerstwo naruszyło prawo
Jak czytamy w artykule Wirtualnej Polski, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że Ministerstwo Zdrowia w procesie oceny wniosków o dofinansowanie z KPO naruszyło zasady bezstronności i przejrzystości. Resort musi ponownie ocenić zgłoszenia złożone m.in. przez szpitale w Myślenicach i Mogilnie.
W przypadku placówki z Myślenic, sąd wskazał na poważne nieprawidłowości: ten sam urzędnik resortu podpisał się pod decyzją o nieprzyznaniu środków, a następnie odrzucił odwołanie szpitala. Sąd zauważył również, że ministerstwo nie udostępniło placówce informacji, które pozwoliłyby precyzyjnie określić powody przyznanej punktacji. Pomimo pozytywnej oceny, szpital nie otrzymał finansowania, bo nie osiągnął progu 51 punktów.
Placówka w Mogilnie również wygrała przed WSA. Tam sąd uznał, że szpital spełnił wymogi formalne, a urzędnicy po prostu przeoczyli niektóre z załączonych dokumentów, m.in. studium wykonalności.
Dyrektorzy: „Zostaliśmy oszukani”
– Każdy miał nadzieję, że dzięki KPO małe szpitale będą mogły się choć trochę odbić. Tymczasem to nie był konkurs, tylko pseudokonkurs – mówi w rozmowie z WP Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, który skierował skargę do NSA.
Zarówno dyrektorzy z Małopolski, jak i z Kujawsko-Pomorskiego wskazują, że resort wcześniej zachęcał ich do przekształceń oddziałów na opiekę długoterminową, a potem pozostawił bez wsparcia finansowego.
Punktacja zależna od województwa
Jak czytamy w WP, największe kontrowersje dotyczą punktacji przyznawanej za lokalizację. Zgodnie z regulaminem konkursu, szpitale z ośmiu województw – w tym z lubelskiego, opolskiego, łódzkiego, podlaskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego, śląskiego i warmińsko-mazurskiego – otrzymywały od 5 do nawet 10 punktów na starcie, niezależnie od rzeczywistych potrzeb czy jakości projektu. Do dzisiaj nie wiadomo dlaczego premiowane były szpitale z tych województw.
Analiza listy rankingowej pokazuje, że wśród 20 najlepiej ocenionych projektów nie znalazł się ani jeden spoza premiowanych regionów. Dla wielu placówek oznaczało to realne zamknięcie drogi do uzyskania dofinansowania, niezależnie od merytorycznej wartości ich wniosku.
Szpitale inwestowały, pieniędzy nie zobaczyły
Dyrektorzy szpitali podkreślają, że zainwestowali znaczne środki w przygotowanie wniosków. – Straciliśmy na KPO setki tysięcy złotych – mówią w rozmowie z WP. Zamiast szansy na rozwój, zostali z kosztami i brakiem odpowiedzi ze strony resortu.
Ministerstwo Zdrowia od miesięcy nie odpowiada na pytania dziennikarzy, nie przekazuje też dokumentacji, o którą wnioskowały szpitale. W sprawie placówki z Aleksandrowa Kujawskiego resort nie przekazał uzasadnienia punktacji, a mimo to sąd administracyjny uznał skargę za bezzasadną. Sprawa trafiła do NSA.
Reformy tylko z nazwy?
Konkurs dotyczył przekształceń w kierunku opieki długoterminowej i geriatrii – zgodnie z rekomendacjami Ministerstwa Zdrowia i trendami demograficznymi. Tymczasem – jak zauważa WP – reforma okazała się iluzoryczna, ponieważ środki trafiły do wybranych regionów, a część szpitali została pominięta z powodów proceduralnych lub niezależnych od jakości ich projektów.
Zarówno dyrektorzy, jak i eksperci komentujący sprawę dla WP, zwracają uwagę, że reguły konkursu – mimo iż ustalone jeszcze za czasów rządu PiS – mogły zostać zmienione przez nową ekipę rządową. Komisja Europejska w odpowiedzi na pytania WP zaznaczyła, że to strona polska odpowiada za ostateczny kształt konkursu i sposób jego realizacji.
Co dalej z KPO dla szpitali?
Ministerstwo Zdrowia musi ponownie rozpatrzyć wnioski Myślenic i Mogilna. Aleksandrów Kujawski czeka na rozstrzygnięcie NSA. Czasu jest jednak coraz mniej – projekty należy rozliczyć do 2027 roku.
Tymczasem kolejne szpitale składają skargi do sądów – nie tylko w sprawie konkursu na opiekę długoterminową, ale również w ramach programu onkologicznego. Szpitale w Sandomierzu i Toruniu już wygrały postępowania przed sądami administracyjnymi. Fala pozwów może jeszcze wzrosnąć.
Główne wnioski
- WSA w Warszawie stwierdził, że Ministerstwo Zdrowia naruszyło prawo przy ocenie wniosków w konkursie KPO na rozwój opieki długoterminowej i geriatrii.
- Szpitale w Myślenicach i Mogilnie wygrały w sądzie – resort musi ponownie i rzetelnie ocenić ich zgłoszenia.
- Kryteria punktowe premiowały szpitale z ośmiu województw, co zdaniem dyrektorów i prawników oznaczało nierówne traktowanie uczestników.
- Ministerstwo odmówiło szpitalom dostępu do dokumentacji konkursowej, mimo obowiązku informacyjnego wobec wnioskodawców.
Źródło:
- https://wiadomosci.wp.pl/stronniczy-nierzetelny-nieprzejrzysty-zapadaja-kolejne-wyroki-w-sprawie-konkursu-na-srodki-z-kpo-dla-szpitali-7193431892908640a

