W Katowicach doszło do poważnego incydentu z udziałem pacjenta i pracownika służby zdrowia. 40-letni mężczyzna, będący pod wpływem narkotyków, zaatakował sanitariusza na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, łamiąc mu rękę. Policja zatrzymała sprawcę, a prokuratura postawiła mu zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego i spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna został objęty dozorem policyjnym i otrzymał zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego.
Nieprzewidywalne zachowanie pacjenta
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę, kiedy agresywnego 40-latka przewieziono karetką do szpitala. Zaniepokojona jego stanem żona wezwała pogotowie ratunkowe, ponieważ mężczyzna zachowywał się skrajnie nieprzewidywalnie – raz był spokojny, a chwilę później gwałtownie pobudzony i agresywny.
Podczas badań na SOR-ze stan pacjenta się pogorszył. Personel medyczny podjął decyzję o jego unieruchomieniu dla bezpieczeństwa własnego oraz samego pacjenta. W trakcie tej procedury 40-latek zaatakował 48-letniego sanitariusza, powodując poważny uraz – złamanie kości śródręcza.
Surowe konsekwencje prawne
Po brutalnym ataku interweniowała policja, która zatrzymała sprawcę. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Z uwagi na powagę czynu prokuratura zastosowała wobec 40-latka dozór policyjny i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego sanitariusza.
Rosnący problem agresji wobec ratowników medycznych
Przypadki agresji wobec personelu medycznego stają się coraz częstsze. Pracownicy służb ratunkowych, w tym ratownicy medyczni, zwracają uwagę na narastający problem ataków fizycznych i werbalnych. W polskim prawie ratownicy medyczni są objęci ochroną przysługującą funkcjonariuszom publicznym, co oznacza, że każdy, kto dopuści się ich znieważenia, napaści lub naruszenia nietykalności cielesnej, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną.
Mundurowi, komentując zdarzenie w Katowicach, zaapelowali:
Jednak zamiast surowych kar, wolelibyśmy przede wszystkim szacunek i zrozumienie.
Źródło:
- PAP

