Pierwsze tygodnie po zmianie zasad rozliczania nadwykonań przez NFZ przynoszą wyraźne skutki dla dostępności badań. Jak wynika z danych enel-med oraz wypowiedzi prezesa spółki Jacka Rozwadowskiego, kolejki do kluczowej diagnostyki szybko się wydłużają. W przypadku kolonoskopii czas oczekiwania sięga już nawet dwóch lat, a gastroskopii – kilku dodatkowych miesięcy. Zmiany najmocniej uderzają w ambulatoryjną diagnostykę specjalistyczną.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zmieniły się czasy oczekiwania na gastroskopię, kolonoskopię i rezonans magnetyczny.
- Jak nowe zasady rozliczeń NFZ wpływają na dostępność diagnostyki.
- Jakie są konkretne przesunięcia terminów badań w Polsce.
- Dlaczego rosnące kolejki mogą opóźniać rozpoznanie chorób.
Pierwsze efekty zmian widoczne w danych
Nowe zasady dotyczą rozliczania świadczeń wykonanych ponad wartość kontraktu z NFZ. W praktyce oznaczają ograniczenie finansowania nadwykonań w diagnostyce endoskopowej i obrazowej.
Z danych enel-med wynika, że czas oczekiwania na gastroskopię wydłużył się o 7-9 miesięcy, a na kolonoskopię o około rok, a miejscami nawet do dwóch lat. Rezonans magnetyczny, który wcześniej był dostępny w ciągu 2-4 tygodni, obecnie oznacza oczekiwanie od półtora do trzech miesięcy.
Terminy przesuwają się o rok, a nawet dwa
Zmiany widać nie tylko w nowych zapisach, ale także w już zaplanowanych świadczeniach. Terminy badań na NFZ są przesuwane o kolejne miesiące.
Gastroskopia, która wcześniej była dostępna na grudzień 2026 r., obecnie realizowana jest dopiero w lipcu lub wrześniu 2027 r. W przypadku kolonoskopii przesunięcia są jeszcze większe – z końca 2026 r. na listopad 2027 r., a w części placówek nawet na październik 2028 r.
Podobne zjawisko dotyczy rezonansu magnetycznego. W Warszawie czas oczekiwania wydłużył się z dwóch tygodni do półtora miesiąca, a w Katowicach i Gdańsku z miesiąca do trzech miesięcy.
„Kolejki rosną, a pacjenci tracą szansę na szybką diagnostykę”
– Dziś nie mówimy już o hipotetycznym ryzyku, ale o realnym skutku zmian, który widać niemal natychmiast: badania przesuwają się o kolejne miesiące, kolejki rosną, a pacjenci tracą szansę na szybką diagnostykę – wskazuje Jacek Rozwadowski, prezes zarządu enel-med.
Jak wskazuje prezes zarządu enel-med, problem dotyczy nie komfortu organizacyjnego, ale czasu do postawienia rozpoznania. W jego ocenie w przypadku badań takich jak gastroskopia, kolonoskopia czy rezonans magnetyczny kluczowe jest to, kiedy pacjent usłyszy diagnozę i czy nastąpi to na etapie, który daje realne możliwości leczenia.
NFZ a dostępność świadczeń
Prezes Rozwadowski zwraca uwagę, że decyzje dotyczące finansowania szybko przekładają się na organizację pracy placówek.
– Rozumiemy potrzebę szukania przez NFZ rozwiązań stabilizujących finanse systemu, ale w ambulatoryjnej diagnostyce specjalistycznej każda decyzja dotycząca ograniczenia budżetu niemal natychmiast przekłada się na dostępność świadczeń – mówi prezes.
W jego ocenie dla pacjentów nie jest to spór o model finansowania, lecz konkretna kwestia dostępności badań i czasu oczekiwania na wynik.
– Dla pacjenta nie jest to abstrakcyjny spór o model finansowania, ale bardzo konkretne pytanie: czy usłyszę diagnozę odpowiednio wcześnie, by mieć realną szansę na szybkie leczenie – tłumaczy Rozwadowski.
Diagnostyka poza NFZ dostępna szybciej
Zmiany dotyczą wyłącznie świadczeń finansowanych przez NFZ. W przypadku badań komercyjnych czas oczekiwania pozostaje znacznie krótszy.
Prezes enel-med wskazuje, że dlatego sektor prywatny rozwija rozwiązania skracające ścieżkę pacjenta – od diagnostyki, przez konsultacje, aż po kolejne decyzje medyczne. Podkreśla, że istotne jest nie tylko wykonanie badania, ale także zapewnienie ciągłości procesu diagnostycznego.
Świadomość pacjentów nie wystarcza
Z raportu enel-med „Badanie, które daje czas” wynika, że kolonoskopię i gastroskopię wykonało po 27% Polaków, a rezonans magnetyczny 43%. Jak zauważa prezes spółki, sama świadomość znaczenia profilaktyki nie rozwiązuje problemu dostępności.
– Widzimy też bardzo wyraźnie, że sama świadomość nie wystarczy. Polacy wiedzą, że profilaktyka daje szansę na wcześniejsze wykrycie choroby, ale często przegrywa ona z brakiem czasu, obowiązkami i barierami organizacyjnym – dodaje prezes enel-med.
Główne wnioski
- Czas oczekiwania na kolonoskopię wydłużył się nawet do 2 lat, a w części placówek terminy sięgają 2028 r.
- Gastroskopia wydłużyła się o 7-9 miesięcy, a rezonans magnetyczny z 2-4 tygodni do nawet 3 miesięcy.
- Zmiany dotyczą wyłącznie świadczeń finansowanych przez NFZ, co pogłębia różnice względem diagnostyki komercyjnej.
- Ograniczenie finansowania nadwykonań bezpośrednio przekłada się na dostępność badań i czas do postawienia diagnozy.
Źródło:
- Mat. prasowy / oprac. TK

