Wychłodzenie do 26 stopni Celsjusza, 11 godzin zatrzymania krążenia i wielogodzinna reanimacja – w takich okolicznościach rokowania zazwyczaj są skrajnie niekorzystne. Tym razem jednak medycyna, doświadczenie zespołu oraz zaawansowane technologie okazały się silniejsze niż statystyki. Historia pana Tomasza to przykład, jak współczesna intensywna terapia, program ECPR i dostęp do aparatury ECMO mogą realnie odwrócić los pacjenta w stanie granicznym i przywrócić życie tam, gdzie wydawało się to niemożliwe.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przebiegało leczenie pacjenta z głęboką hipotermią i 11-godzinnym zatrzymaniem krążenia oraz jakie procedury zastosowano na każdym etapie ratowania życia.
- Na czym polega metoda ECMO i dlaczego w tym przypadku była kluczowa dla podtrzymania funkcji serca i płuc.
- Jaką rolę odegrał program ECPR oraz współpraca ratowników medycznych, SOR-u i oddziału intensywnej terapii.
- Dlaczego nowoczesna infrastruktura i finansowanie szpitala mają bezpośredni wpływ na przeżywalność pacjentów w stanach skrajnego zagrożenia życia.
Głęboka hipotermia i 11 godzin bez skutecznego krążenia
Ciało wychłodzone do 26 stopni Celsjusza, zatrzymane krążenie i wielogodzinna walka o życie. Taki stan kliniczny oznacza w praktyce skrajnie niekorzystne rokowanie. Mimo to lekarzom ze Szpitala Kopernika w Łodzi udało się uratować pacjenta, który – jak sami przyznają – „nie miał szans”.
Pan Tomasz trafił do szpitala 9 stycznia, w czasie silnych mrozów. Jego organizm był w stanie głębokiej hipotermii, a krążenie zatrzymane.
Dwugodzinna reanimacja i transport do szpitala
Jak opowiada dr n. med. Bogusław Sobolewski, koordynator Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii Szpitala Kopernika w Łodzi:
Pacjent trafił do nas 9 stycznia, w czasie silnych mrozów. Był skrajnie wychłodzony, doszło do zatrzymania krążenia – Konieczna była reanimacja. Zespół ratownictwa medycznego, który transportował pacjenta do szpitala, prowadził reanimację przy użyciu automatycznego urządzenia do masażu serca. Pacjent pozostawał podłączony do tego sprzętu przez około dwie i pół godziny.
Po przewiezieniu na Szpitalny Oddział Ratunkowy reanimacja była kontynuowana. Następnie chorego przekazano na oddział intensywnej terapii, gdzie podjęto decyzję o zastosowaniu ECMO – metody pozaustrojowego wspomagania krążenia i oddychania.
ECMO jako terapia ostatniej szansy
W momencie przyjęcia temperatura ciała pacjenta wynosiła zaledwie 26°C. W takich przypadkach standardowe postępowanie często okazuje się niewystarczające. Zespół zdecydował się na zastosowanie rzadziej wykorzystywanej metody ECMO tętniczo-żylnego, która w tej sytuacji dawała największe szanse na przeżycie.
ECMO (ExtraCorporeal Membrane Oxygenation) polega na pobraniu krwi z organizmu pacjenta, jej natlenieniu w specjalnym układzie pozaustrojowym oraz ponownym wprowadzeniu do krążenia. Umożliwia to czasowe przejęcie funkcji serca i płuc oraz kontrolowane ogrzewanie organizmu.
Przez wiele godzin serce nie pracowało prawidłowo. Utrzymywało się w stanie ciężkich zaburzeń rytmu – wyjaśnia dr Sobolewski. – Pojawił się także skrzep w obrębie serca, który musieliśmy rozpuścić. Pacjent cały czas pozostawał podłączony do ECMO.
Wyścig z czasem zakończony sukcesem
Po około 11 godzinach od zatrzymania krążenia, gdy temperatura ciała została stopniowo podniesiona, lekarze zdecydowali się na defibrylację. Serce zaczęło ponownie pracować. W kolejnych dniach pacjent był nadal intensywnie leczony. Po ustabilizowaniu stanu hemodynamicznego został odłączony od aparatury ECMO. W trakcie hospitalizacji wystąpiły powikłania oddechowe, jednak obecnie stan chorego systematycznie się poprawia. Jest przytomny i w kontakcie.
To jeden z najbardziej niezwykłych przypadków, jakie pamiętam – przyznaje dr Sobolewski. – Zatrzymanie krążenia trwające tak długo zdarza się niezwykle rzadko. To ogromny sukces całego zespołu i dowód, jak ważna jest współpraca ratowników, SOR-u i oddziału intensywnej terapii.
Kluczowe znaczenie miał również udział placówki w programie ECPR, który umożliwia wdrażanie zaawansowanych metod wspomagania krążenia u pacjentów z zatrzymaniem akcji serca.
Znaczenie infrastruktury i finansowania
Szpital Kopernika w Łodzi podlega Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Łódzkiego i w ostatnim czasie otrzymał rekordowe wsparcie finansowe w wysokości 356 milionów złotych. Środki pochodzą m.in. z Krajowego Planu Odbudowy, funduszy unijnych, Ministerstwa Zdrowia, PFRON oraz Agencji Badań Medycznych.
Dzięki temu możliwa jest modernizacja infrastruktury, zakup nowoczesnej aparatury medycznej oraz rozwój zaawansowanych technologii informatycznych. W praktyce oznacza to dostęp do sprzętu, który w sytuacjach granicznych – takich jak głęboka hipotermia z długotrwałym zatrzymaniem krążenia – decyduje o życiu pacjenta.
Główne wnioski
- Pacjent z temperaturą ciała 26°C i 11-godzinnym zatrzymaniem krążenia przeżył dzięki zastosowaniu ECMO oraz wielogodzinnej, skoordynowanej reanimacji.
- Reanimacja trwała około 2,5 godziny w trakcie transportu oraz była kontynuowana w szpitalu, zanim wdrożono pozaustrojowe wspomaganie krążenia.
- Po ogrzaniu organizmu i defibrylacji serce podjęło pracę, a pacjent został następnie odłączony od ECMO i odzyskał przytomność.
- Szpital Kopernika w Łodzi, dysponujący wsparciem finansowym w wysokości 356 mln zł, posiada infrastrukturę i kompetencje umożliwiające leczenie w ramach programu ECPR.
Źródło:
- https://www.lodzkie.pl/strona-glowna/aktualnosci/nie-mial-szans-ale-zyje-dzieki-lekarzom-ze-szpitala-kopernika-w-lodzi

