Porozumienie Rezydentów OZZL wystosowało 4 sierpnia oficjalny apel do ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Młodzi lekarze proszą o nieprzyznanie miejsc na kierunkach lekarskich, które uzyskały negatywną ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej. W ich ocenie dalsze przyzwalanie na kształcenie w takich warunkach zagraża jakości opieki i bezpieczeństwu pacjentów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Porozumienie Rezydentów apeluje do ministry zdrowia o interwencję.
- Jakie uczelnie otrzymały miejsca na kierunkach lekarskich mimo negatywnej oceny PKA.
- Jakie argumenty przedstawiają rezydenci przeciwko decyzji MNiSW.
- Co może oznaczać kontynuacja tej polityki dla jakości kształcenia i pacjentów.
Dwie uczelnie, trzy negatywne oceny
Sprawa dotyczy Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu i Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu. Jak przypominają rezydenci, obie uczelnie rozpoczęły kształcenie lekarzy mimo negatywnej opinii PKA. Późniejsze audyty – zarówno w ubiegłym, jak i w bieżącym roku – tylko potwierdziły pierwotne obawy: kierunki ponownie otrzymały ocenę negatywną.
To oznacza, że – według niezależnych ekspertów – uczelnie nie są w stanie zapewnić minimalnych efektów uczenia się wymaganych na kierunku lekarskim – ostrzegali rezydenci 28 lipca br.
Ministerstwo Nauki: inwestycje zamiast jakości?
Wbrew trzykrotnie negatywnej ocenie PKA, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zdecydowało o przyznaniu tym uczelniom po 30 miejsc na kierunkach lekarskich. Decyzja została uzasadniona „poczynionymi przez uczelnie inwestycjami i poniesionymi nakładami finansowymi”. Dla środowiska lekarskiego taka argumentacja jest niewystarczająca.
W naszej ocenie to jakość kształcenia oraz dostępne zasoby kadrowe i infrastrukturalne powinny warunkować uzyskanie możliwości kształcenia studentów medycyny, a nie wydane pieniądze – wskazano w apelu z 4 sierpnia.
Rezydenci: polityka kadrowa to nie argument
Młodzi lekarze nie kryją oburzenia. Wprost określają działania resortu jako „legitymizowanie bylejakości”. Ich zdaniem polityka kadrowa nie może być tu żadnym argumentem – zwłaszcza że skala zjawiska jest niewielka: w skali kraju chodzi o 60 miejsc, czyli ułamek z ponad 11 tys. dostępnych miejsc na pierwszym roku kierunku lekarskiego.
Uważamy, że takie rekomendacje ze strony Wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Marii Mrówczyńskiej są zwyczajnie oburzające i hańbiące. Jest to świadome skazanie pacjentów na kontakt z lekarzami niemającymi odpowiedniego wykształcenia – zaznaczali rezydenci 28 lipca.
Decyzja w rękach ministry zdrowia
Apel wystosowany do ministry zdrowia to próba powstrzymania działań, które – według środowiska lekarskiego – zagrażają jakości kształcenia przeddyplomowego.
Liczymy, że Pani Minister mając na względzie jakość opieki i bezpieczeństwo pacjentów w Polsce przychyli się do naszego apelu – czytamy w podsumowaniu pisma z 4 sierpnia.
Jak na ten apel zareaguje nowa Ministra zdrowia?
Główne wnioski
- Porozumienie Rezydentów wystosowało 4 sierpnia apel do ministry zdrowia o nieprzyznawanie miejsc uczelniom z negatywną oceną PKA.
- Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu i Nowym Targu otrzymały po 30 miejsc mimo trzykrotnej negatywnej oceny PKA.
- Ministerstwo Nauki uzasadniło decyzję inwestycjami uczelni, co rezydenci uznali za „świadome legitymizowanie bylejakości”.
- Rezydenci oczekują, że ministra Sobierańska-Grenda podejmie działania w trosce o jakość opieki i bezpieczeństwo pacjentów.
Źródło:
- Porozumienie Rezydentów OZZL

