Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni przedstawi decyzję o nałożeniu ceł na importowane produkty farmaceutyczne. Jednocześnie podpisał rozporządzenie wykonawcze, które ma na celu odbudowę i wzmocnienie krajowego przemysłu farmaceutycznego, w tym przyspieszenie zatwierdzania nowych zakładów produkcyjnych oraz ograniczenie zależności Stanów Zjednoczonych od zagranicznych źródeł leków.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie działania podejmuje administracja Trumpa, by zwiększyć krajową produkcję leków.
- Dlaczego planowane cła na farmaceutyki mają znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.
- W jaki sposób nowe przepisy mają ułatwić budowę zakładów produkcyjnych w USA.
- Jakie konsekwencje gospodarcze i rynkowe może przynieść przeniesienie produkcji leków do Stanów Zjednoczonych.
Kluczowy cel: uniezależnienie się od zagranicznych dostaw leków
Obecnie większość aktywnych substancji farmaceutycznych (API) wykorzystywanych w USA pochodzi z zagranicy – głównie z Chin, Indii i krajów europejskich. Jak wynika z danych firmy EY, w 2023 roku Stany Zjednoczone zaimportowały farmaceutyki o wartości 203 miliardów dolarów, z czego 73% pochodziło z Europy.
Trump uzasadnił swoje decyzje względami bezpieczeństwa narodowego.
Nie chcemy kupować naszych leków z innych krajów, ponieważ jeśli jesteśmy w stanie wojny, mamy problem, chcemy móc produkować je sami – podkreślił prezydent w oficjalnym komunikacie Białego Domu.
Rozporządzenie: skrócenie procedur i więcej inspekcji
Podpisane przez Trumpa rozporządzenie nakazuje Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) znaczne przyspieszenie procesu zatwierdzania krajowych zakładów produkcyjnych, m.in. poprzez usunięcie zbędnych wymogów i usprawnienie przeglądów. Zakłada również ścisłą współpracę z producentami jeszcze przed uruchomieniem nowych zakładów, aby maksymalnie skrócić czas wejścia na rynek.
Komisarz FDA, dr Marty Makary, wyjaśnił:
W Stanach Zjednoczonych mieliśmy szalony system, w którym amerykańscy producenci farmaceutyków byli poddawani intensywnym inspekcjom, a zagraniczne placówki miały łatwiej dzięki zaplanowanym wizytom, podczas gdy my mieliśmy wizyty niespodziewane.
Nowe przepisy przewidują m.in. wzrost opłat za kontrole zagranicznych zakładów oraz przechodzenie z zapowiedzianych wizyt na niezapowiedziane inspekcje.
EPA i federalna koordynacja przyspieszą inwestycje
Rozporządzenie zawiera także polecenie dla Agencji Ochrony Środowiska (EPA), aby przyspieszyła procesy związane z budową zakładów farmaceutycznych i produkcji składników leków. Dodatkowo każda federalna agencja odpowiedzialna za wydawanie pozwoleń na budowę ma wyznaczyć jeden punkt kontaktowy, by usprawnić komunikację i skrócić czas oczekiwania. Biuro Zarządzania i Budżetu Białego Domu zostało zobowiązane do koordynacji tych działań.
Cła jako narzędzie nacisku i reshoringu
Zapowiedziane cła na leki mają być konsekwencją toczącego się od kwietnia dochodzenia w ramach tzw. sekcji 232, które bada wpływ importu farmaceutyków na bezpieczeństwo narodowe USA. Tego rodzaju procedury często poprzedzają nałożenie ceł w polityce handlowej Stanów Zjednoczonych.
Inne kraje traktowały nas niesprawiedliwie, jeśli chodzi o ceny leków. W przyszłym tygodniu zamierzamy złożyć duże oświadczenie – powiedział Trump podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu.
Reakcje rynku i przemysłu farmaceutycznego
Groźba ceł wywołała już poruszenie w sektorze farmaceutycznym. Firmy takie jak Eli Lilly, Johnson & Johnson i AbbVie ogłosiły zwiększenie inwestycji w krajową produkcję. Jednak nie wszyscy są zgodni z kierunkiem obranym przez administrację Trumpa.
Prezes Pfizera, Albert Bourla, stwierdził niedawno, że groźba taryf celnych “odstrasza firmę od dalszych inwestycji w badania i rozwój oraz produkcję w USA”. Z kolei analizy GlobalData wskazują, że przeniesienie produkcji do USA może ograniczyć ryzyko przerw w łańcuchach dostaw, ale równocześnie zwiększyć koszty leków i pogłębić problemy z ich dostępnością.
Polityka handlowa Donalda Trumpa ponownie skupia się na reshoringu – przywracaniu produkcji do USA. W obliczu wysokiej zależności od zagranicznych dostaw leków oraz niestabilności globalnych łańcuchów dostaw, administracja USA zdecydowanie stawia na bezpieczeństwo narodowe. Choć zmiany te mogą przynieść długofalowe korzyści strategiczne, ich skutki dla cen leków, dostępności terapii i międzynarodowych relacji handlowych będą szeroko analizowane w najbliższych miesiącach.
Główne wnioski
- Donald Trump zapowiedział ogłoszenie ceł na importowane farmaceutyki w ciągu dwóch tygodni, argumentując to koniecznością ochrony bezpieczeństwa narodowego.
- Podpisane rozporządzenie wykonawcze ma przyspieszyć zatwierdzanie krajowych zakładów farmaceutycznych, ograniczyć biurokrację i zwiększyć kontrole zagranicznych producentów.
- USA importują farmaceutyki o wartości 203 mld dolarów rocznie, z czego 73% pochodzi z Europy – nowa polityka może istotnie wpłynąć na globalny rynek leków.
- Firmy takie jak Eli Lilly i Johnson & Johnson już inwestują w amerykańską produkcję, jednak część branży, m.in. Pfizer, ostrzega przed negatywnym wpływem ceł na innowacje.
Źródła:
- cnbc.com
- aa.com.tr
- business-standard.com
- economictimes.com

