Jakość kształcenia przyszłych lekarzy w Polsce budzi coraz większe obawy. Mimo zapowiedzi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dotyczących reform, do tej pory nie wprowadzono żadnych konkretnych regulacji. Rezydenci alarmują, że brak standardów dotyczących liczebności grup klinicznych, niewystarczające zajęcia praktyczne oraz problemy z akredytacją uczelni wpływają na poziom edukacji medycznej, a w przyszłości – na bezpieczeństwo pacjentów.
Młodzi lekarze pytają: gdzie są obiecane ustawy i rozporządzenia?
Młodzi lekarze alarmują: mimo wielokrotnych obietnic Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wciąż brak konkretnych zmian w standardach kształcenia przyszłych lekarzy. Przedstawiciele Porozumienia Rezydentów złożyli w ministerstwie pismo, w którym domagają się odpowiedzi na pytanie, kiedy wejdą w życie zapowiadane reformy.
Oczekujemy, że będzie wprowadzone jakieś prawo, które jasno ureguluje to, jak funkcjonuje nauka lekarzy w Polsce. Jakość kształcenia lekarzy dziś to bezpieczeństwo pacjenta jutro – powiedział Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów, podczas briefingu prasowego przed siedzibą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Ministerstwo miało przedstawić odpowiednie regulacje już dziewięć miesięcy temu, jednak dotychczas nie pojawiła się ani nowa ustawa, ani stosowne rozporządzenia.
15 studentów do jednej pacjentki – problem liczebności grup klinicznych
Jednym z najpoważniejszych problemów, na który zwracają uwagę rezydenci, jest brak określenia maksymalnej liczby studentów w grupach klinicznych. W skrajnych przypadkach do jednego badania ginekologicznego kierowanych jest nawet 15 studentów.
Wyobraźcie sobie, że to jest wasza córka, siostra czy matka. Są nowe kierunki lekarskie, które proponowały taką właśnie liczbę studentów do badania pacjentki. Myśmy proponowali zmianę tego już w lutym ubiegłego roku. Zmianę, która została poparta przez 62 organizacje działające w ochronie zdrowia, w tym radę pacjentów działającą przy Ministerstwie Zdrowia oraz Konferencję Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych. Zmian dalej nie ma, mimo tego, że były obiecane.
Rezydenci podkreślają, że kwestia ta mogłaby zostać rozwiązana jednym rozporządzeniem ministerialnym. Mimo licznych apeli i propozycji, do tej pory nie wprowadzono żadnych regulacji w tej sprawie.
Anatomia na plastikowych modelach zamiast w prosektorium
Kolejnym problemem jest jakość nauki anatomii. Choć prawo wymaga, by uczelnie medyczne posiadały prosektorium, nie ma obowiązku prowadzenia w nim zajęć. W efekcie, niektóre uczelnie przeprowadzają cały kurs anatomii wyłącznie na plastikowych modelach.
Na kierunkach z negatywną oceną Polskiej Komisji Akredytacyjnej jest 200 miejsc. Te kierunki tak naprawdę należy zamknąć, a studentów przenieść, bo jeśli przez dwa lata te uczelnie nie były w stanie tego naprawić, to nie da się tam spełnić efektów uczenia się. Po takiej uczelni nie da się być lekarzem.
Brak realnych zajęć w prosektorium budzi poważne wątpliwości co do jakości kształcenia przyszłych lekarzy. Rezydenci apelują o konieczność wprowadzenia regulacji nakazujących prowadzenie zajęć praktycznych z anatomii na zwłokach ludzkich, co jest standardem w większości renomowanych uczelni medycznych na świecie.
Symulacja zamiast praktyki klinicznej
Obecne przepisy pozwalają na prowadzenie całych zajęć klinicznych w formie symulowanej, bez kontaktu z pacjentem. Rezydenci uważają, że taki model kształcenia nie jest wystarczający i domagają się określenia maksymalnego dopuszczalnego limitu zajęć symulacyjnych w programie studiów.
Zbyt duża liczba zajęć prowadzonych na fantomach i wirtualnych modelach może prowadzić do sytuacji, w której absolwenci medycyny będą mieli ograniczone doświadczenie w pracy z rzeczywistymi pacjentami.
Ministerstwo obiecało reformy – gdzie są nowe przepisy?
Podczas sejmowej komisji dziewięć miesięcy temu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiedziało zmiany w standardach kształcenia lekarzy. Reforma miała wejść w życie od nowego roku akademickiego, jednak do tej pory nie pojawiły się żadne konkretne regulacje.
Rezydenci domagają się jasnej odpowiedzi: kiedy zostanie wprowadzona nowa ustawa i rozporządzenia?
Obietnica złożona dziewięć miesięcy temu była taka, że kolejny rok akademicki będzie już uczony według nowych standardów, zgodnych z postulatami, które przekazywaliśmy wielokrotnie – podsumował przewodniczący Porozumienia Rezydentów.
Przedstawiciele Porozumienia Rezydentów podkreślają, że dalsze opóźnienia w tej kwestii mogą mieć poważne konsekwencje nie tylko dla przyszłych lekarzy, ale przede wszystkim dla pacjentów, którzy w przyszłości będą leczeni przez osoby wykształcone w systemie pełnym niedociągnięć.
Źródło:
- medexpress.pl
- Porozumienie Rezydentów

