Maj miał być świętem, a jest czasem strachu. Pielęgniarki i położne, zamiast świętować swoje dni – 8 i 12 maja – mówią głośno o tym, co od lat narasta: przemocy wobec pracowników ochrony zdrowia. Wspólnym głosem zwracają się do ministry zdrowia z apelem o natychmiastowe, realne działania. Statystyki są porażające – większość z nich była ofiarą lub świadkiem agresji w pracy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są aktualne dane dotyczące przemocy wobec pielęgniarek i położnych w Polsce.
- Czego domaga się środowisko medyczne w apelu do Ministry zdrowia.
- Jakie systemowe zmiany są potrzebne, by poprawić bezpieczeństwo medyków.
- Dlaczego majowe święta pielęgniarek i położnych mijają w cieniu niepokoju.
Agresja to nie incydent – to codzienność
Dane są alarmujące. 78% pielęgniarek i położnych było ofiarami agresji w pracy, a 97,9% było świadkami agresywnych zachowań wobec siebie lub innych. To nie są jednostkowe przypadki. To zjawisko systemowe.
To fakty. Nie mity – mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP. I dodaje: – Te grupy zawodowe są stale narażone na agresję.
Organizacje zwracają uwagę, że to nie jest nowy problem.
To nie jest nowy problem. Zmagamy się z nim od lat – podkreśla Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. – Powodów jest wiele. Nie możemy jednak przyglądać się temu zjawisku, tylko musimy aktywnie przeciwdziałać.
Pilny apel do Ministra Zdrowia
Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wzywają do powołania międzyresortowego sztabu kryzysowego, który w maksymalnie 6 miesięcy ma opracować i wdrożyć konkretne rozwiązania. W skład zespołu powinni wejść przedstawiciele zawodów medycznych – w szczególności pielęgniarek, ratowników medycznych i lekarzy – oraz eksperci ds. bezpieczeństwa.
Celem ma być stworzenie spójnego systemu ochrony personelu medycznego, który obejmie zarówno prewencję, jak i skuteczne reagowanie na akty przemocy.
Punktowe działania to za mało – potrzebna zmiana systemowa
Sygnatariusze apelu podkreślają jednoznacznie: czas deklaracji się skończył.
Nie interesują nas kolejne polityczne deklaracje. Działania polegające na punktowych aktywnościach są niewystarczające i nie rozwiązują problemów – czytamy w stanowisku.
Potrzebne są rozwiązania całościowe, przygotowane we współpracy z resortami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, wymiarem sprawiedliwości, prokuraturą, policją i środowiskami akademickimi. Tylko taki szeroki front może przynieść trwałą zmianę.
Co należy zmienić?
W apelu wskazano kilka kluczowych obszarów, które wymagają pilnej interwencji:
- Kształcenie przed- i podyplomowe z zakresu reagowania na sytuacje zagrożenia
- Wzmocnienie prawnej ochrony przedstawicieli zawodów medycznych jako funkcjonariuszy publicznych
- Standaryzacja procedur bezpieczeństwa w placówkach medycznych
- Współpraca z policją i służbami porządkowymi
- Reforma działań wymiaru sprawiedliwości w kontekście ścigania sprawców przemocy wobec personelu medycznego
W cieniu święta – atmosfera strachu
Majowe święta, które powinny być czasem uznania dla trudu pracy pielęgniarek i położnych, w tym roku mijają w cieniu frustracji i lęku. „Nie chcemy bać się w pracy” – deklarują przedstawiciele środowiska zawodowego. To jasny sygnał: nie ma już czasu na zwłokę.
Główne wnioski
- 78% pielęgniarek i położnych doświadczyło agresji w miejscu pracy, a 97,9% było jej świadkami – to dane potwierdzające skalę problemu.
- Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych oraz OZZPiP wystosowały wspólny apel do Ministry zdrowia o natychmiastowe działania.
- Środowisko medyczne domaga się powołania międzyresortowego sztabu kryzysowego, który w ciągu 6 miesięcy ma opracować i wdrożyć realne zmiany systemowe.
- Wskazano kluczowe obszary zmian: edukacja, prawo, standardy bezpieczeństwa, współpraca z policją i sądownictwem.
Źródło:
- nipip.pl

