Lekarze zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych w polskich szpitalach mogą pracować niemal bez ograniczeń czasowych. Raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że wielu z nich pełni dyżury przekraczające 48 godzin bez przerwy, co stanowi zagrożenie zarówno dla ich zdrowia, jak i bezpieczeństwa pacjentów. Problem ten nie jest nowy, ale mimo apeli Rzecznika Praw Obywatelskich Ministerstwo Zdrowia nie prowadzi prac nad zmianą przepisów regulujących czas pracy lekarzy kontraktowych.
Lekarze pracują ponad siły – wyniki kontroli NIK
Kontrola NIK przeprowadzona w kilku podkarpackich szpitalach wykazała, że lekarze na kontraktach pracują bez zapewnienia minimalnego odpoczynku. Problem stwierdzono m.in. w:
- Centrum Medycznym w Łańcucie,
- Szpitalu Specjalistycznym w Jaśle,
- SPZOZ w Kolbuszowej,
- SPZOZ w Przeworsku.
W szpitalach tych dochodziło do tzw. pozornego outsourcingu, czyli sytuacji, w której lekarze etatowi zawierali dodatkowe umowy cywilnoprawne na świadczenie tych samych usług. Dzięki temu normy czasu pracy obowiązujące w ramach umowy o pracę były obchodzone, a lekarze pełnili wielogodzinne, nieprzerwane dyżury.
Przykłady zebrane przez NIK pokazują, że w skrajnych przypadkach lekarze pracowali bez przerwy ponad 71 godzin. W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu analiza ewidencji czasu pracy wykazała, że pięciu lekarzy w losowo wybranych miesiącach 2023 roku miało nieprzerwane dyżury przekraczające 24 godziny.
NIK jednoznacznie ocenił ten proceder jako niebezpieczny dla zdrowia i życia pacjentów oraz lekarzy. Przemęczenie może prowadzić do błędów medycznych, które mogą skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi dla szpitali.
Ministerstwo Zdrowia: nie planujemy zmian
Rzecznik Praw Obywatelskich w dwóch wystąpieniach generalnych (maj 2023, styczeń 2024) zwrócił uwagę na konieczność ustawowego uregulowania czasu pracy lekarzy na kontraktach. Wskazał, że brak regulacji pozwala na obchodzenie norm przewidzianych w Kodeksie pracy i ustawie o działalności leczniczej.
Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi z 4 marca 2025 r. poinformowało, że nie planuje prac nad zmianą przepisów. Zdaniem resortu obecny system jest wystarczająco elastyczny, a problem braku kadr medycznych wymaga umożliwienia lekarzom pracy na różnych zasadach.
Stanowisko MZ argumentuje, że:
- wybór formy zatrudnienia pozostaje w gestii lekarza i szpitala,
- obowiązujące przepisy zapewniają minimalne normy bezpieczeństwa,
- zbyt sztywne regulacje mogłyby utrudnić funkcjonowanie placówek medycznych.
Przemęczenie lekarzy = większe ryzyko błędów
Długotrwałe dyżury mogą mieć katastrofalne skutki. Naukowe badania jednoznacznie wskazują, że po 24 godzinach bez snu sprawność poznawcza spada do poziomu osoby, która ma we krwi 1 promil alkoholu. Zmęczenie wpływa na:
- czas reakcji – lekarze podejmują decyzje wolniej,
- precyzję ruchów – ryzyko pomyłek w trakcie procedur chirurgicznych,
- zdolność koncentracji – wzrasta prawdopodobieństwo błędów w dokumentacji i podaniu leków.
Tymczasem w Polsce zdarzają się sytuacje, gdy lekarz pełni dyżur w szpitalu, a następnie od razu rozpoczyna kolejny w innym miejscu, pracując 48-72 godziny bez odpoczynku. Oprócz ryzyka błędów medycznych, długotrwałe zmęczenie może prowadzić do:
- depresji i wypalenia zawodowego,
- poważnych problemów zdrowotnych (nadciśnienie, choroby serca).
Brak regulacji powoduje, że odpowiedzialność za ewentualne błędy medyczne może spaść na samego lekarza lub szpital, który dopuścił do takiej organizacji pracy.
Źródło:
- RPO
- https://www.money.pl/gospodarka/sen-to-naprawde-sprawa-zycia-i-smierci-6-nieoczywistych-skutkow-niedosypiania-6822614085819200a.html

