Od czasu wejścia w życie ustawy o zawodzie farmaceuty w 2021 roku środowisko farmaceutyczne zyskało nowe narzędzia do ochrony niezależności zawodowej. Przepisy jasno określają, że farmaceuta powinien kierować się dobrem pacjenta, a nie presją właściciela apteki czy wynikami sprzedażowymi. Jednak w rzeczywistości dochodzi do naruszeń tych zasad. Redakcja mgr.farm skierowała zapytania do okręgowych izb aptekarskich o przypadki łamania przepisów. Wyniki? Przynajmniej cztery udokumentowane sytuacje, w których farmaceuci znaleźli się pod nieuprawnioną presją.
Ustawa chroni farmaceutów, ale czy skutecznie?
Ustawa o zawodzie farmaceuty miała zagwarantować pracownikom aptek pełną niezależność w podejmowaniu decyzji. Artykuł 35 tego aktu prawnego wskazuje, że właściciele aptek nie mogą ingerować w decyzje farmaceutów, zwłaszcza w zakresie wydawania leków czy wystawiania recept farmaceutycznych. Teoretycznie brzmi to jak zabezpieczenie przed nadużyciami, jednak praktyka pokazuje, że rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana.
Pierwsze sygnały o naruszeniach
Już kilka miesięcy po wejściu w życie ustawy Dolnośląska Izba Aptekarska zaczęła otrzymywać sygnały o próbach wywierania nacisku na farmaceutów przez właścicieli aptek. Problem dotyczył głównie kierowników aptek.
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju w listopadzie 2024 roku temat ten ponownie wrócił do dyskusji. Wówczas mgr farm. Paweł Iwaszko z Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej ostrzegł, że w niektórych placówkach decyzje o sprzedaży leków podejmują osoby nieposiadające wykształcenia farmaceutycznego i nazwał je “sklepami z lekami”.
Cztery przypadki naruszenia niezależności zawodowej
Z inicjatywy redakcji mgr.farm wszystkie okręgowe izby aptekarskie otrzymały zapytanie o zgłoszenia dotyczące naruszeń art. 35 ustawy. Większość izb odpowiedziała, że nie odnotowała oficjalnych zgłoszeń. Jednak trzy izby potwierdziły, że na ich terenie doszło do czterech naruszeń.
Podkarpacka Izba Aptekarska: dwa przypadki
Dwa przypadki odnotowano na terenie Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. W obu sytuacjach kierownicy aptek byli wielokrotnie zmuszani do podejmowania decyzji korzystnych dla właścicieli. Sprawy zakończyły się w sądzie, gdzie doszło do ugody między farmaceutami a pracodawcami.
Dodatkowo Podkarpacka Izba Aptekarska otrzymywała anonimowe doniesienia o wywieraniu presji na farmaceutów w zakresie „norm sprzedażowych”. Jednak brak oficjalnych zgłoszeń uniemożliwił podjęcie działań.
Poznańska Izba Aptekarska: presja na wystawianie recept farmaceutycznych
Trzeci przypadek dotyczył farmaceuty z Wielkopolski, który był naciskany na wystawianie recept farmaceutycznych.
Środkowopomorska Izba Aptekarska: brak szczegółów
Czwarty przypadek odnotowała Środkowopomorska Izba Aptekarska. OIA w Koszalinie potwierdziła naruszenie, jednak nie podała szczegółowych informacji na temat zgłoszonego incydentu.
Źródło:
- mgr.farm

