Decyzja administracji USA o zmianie zasad finansowania badań biomedycznych wywołała ogromne poruszenie w środowisku naukowym. Sąd w Massachusetts tymczasowo zablokował cięcia funduszy na badania w 22 demokratycznych stanach, co stanowi odpowiedź na kontrowersyjną reformę Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH). Zwolennicy, w tym Elon Musk, podkreślają, że ograniczenie kosztów administracyjnych pozwoli na ogromne oszczędności, natomiast naukowcy ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla przyszłości medycyny. Czy reformy rzeczywiście usprawnią finansowanie badań, czy raczej zahamują kluczowe projekty?
Tymczasowy zakaz cięć funduszy na badania biomedyczne
Decyzja administracji USA o zmianie zasad finansowania badań biomedycznych wywołała szeroką debatę w środowisku naukowym. Sąd w Massachusetts tymczasowo zablokował cięcia funduszy w 22 demokratycznych stanach, które wspólnie pozwały administrację Donalda Trumpa. Skarga dotyczyła decyzji Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) zmieniającej strukturę grantów, co miało przynieść oszczędności rzędu 4 miliardów dolarów rocznie.
Nowe przepisy ograniczają wydatki niezwiązane bezpośrednio z prowadzeniem badań – maksymalnie 15 proc. dotacji mogłoby zostać przeznaczone na koszty administracyjne, takie jak utrzymanie laboratoriów czy zakup sprzętu. W efekcie wiele instytucji ostrzega, że może to zahamować postęp w leczeniu chorób takich jak nowotwory czy demencja.
Protest naukowców i uczelni wyższych
Przeciwko nowym regulacjom wystąpiły nie tylko demokratyczne stany, ale także wiodące amerykańskie uczelnie i organizacje naukowe. Pozew przeciw NIH złożyły m.in. prestiżowe uniwersytety, takie jak MIT, Cornell, Brown i Tufts. Skarżący określili działania NIH jako „rażąco bezprawne” i ostrzegli, że mogą one zagrozić pozycji USA jako światowego lidera w badaniach biomedycznych.
Ted Mitchell, prezes Amerykańskiej Rady ds. Edukacji, zaznaczył, że decyzja NIH już spowodowała zamknięcie niektórych laboratoriów. Podkreślił, że konsekwencją może być wzrost liczby zachorowań i zgonów w kraju.
Biały Dom broni zmian w finansowaniu
Administracja rządowa odpiera zarzuty, twierdząc, że ograniczenie kosztów administracyjnych przyniesie korzyści nauce, a nie jej zaszkodzi.
– Wbrew histerii, przekierowanie miliardów przydzielonych wydatków NIH z rozrostu administracyjnego oznacza, że będzie więcej pieniędzy i zasobów dostępnych na legalne badania naukowe, a nie mniej – powiedział sekretarz prasowy Białego Domu Kush Desai w rozmowie z „The Washington Post”.
Zdaniem Białego Domu, obecny model finansowania doprowadził do nadmiernych wydatków na kwestie niezwiązane bezpośrednio z badaniami, co skutkowało nieefektywnym wykorzystaniem środków publicznych.
Elon Musk: „To ogromne oszczędności”
Miliarder Elon Musk, który kieruje nowo powołanym Departamentem ds. Wydajności Państwa, poparł zmiany i określił je jako krok w stronę racjonalizacji wydatków.
– Czy możesz uwierzyć, że uniwersytety z dziesiątkami miliardów dolarów w funduszach powierniczych odprowadzały 60 proc. funduszy przeznaczonych na badania na „koszty ogólne”? – napisał Musk na swojej platformie społecznościowej.
Jego zdaniem cięcia w finansowaniu administracji uniwersytetów nie tylko nie zaszkodzą nauce, ale wręcz pozwolą na lepsze wykorzystanie środków na rzeczywiste badania.
Co dalej z finansowaniem badań biomedycznych?
W poniedziałek złożono kolejny pozew przeciwko decyzji NIH. Tym razem inicjatywa wyszła od trzech stowarzyszeń reprezentujących instytuty badawcze, które podkreślają, że zmiany mogą zahamować postęp w leczeniu chorób przewlekłych i skrócić oczekiwaną długość życia.
Przyszłość reformy wciąż pozostaje niepewna. Tymczasowy zakaz sądowy oznacza, że cięcia funduszy nie wejdą w życie od razu, ale finalna decyzja w tej sprawie może zapaść w najbliższych miesiącach. Jeśli sądy federalne utrzymają decyzję administracji, może to doprowadzić do poważnych zmian w sposobie finansowania badań w USA.
Źródło:
- PAP

